USA: Donald Trump uznał fakt, że Rosja stoi za cyberatakami...

    USA: Donald Trump uznał fakt, że Rosja stoi za cyberatakami na serwery Partii Demokratycznej

    Aleksandra Gersz (AIP)

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Donald Trump i Reince Priebus

    Donald Trump i Reince Priebus ©AFP PHOTO / JIM WATSON / EAST NEWS

    Donald Trump zmienił swój stosunek do doniesień amerykańskich służb wywiadowczych o ingerencji Kremla w wybory prezydenckie w USA. Jego sekretarz Reince Priebus powiedział w wywiadzie, że prezydent-elekt akceptuje fakt, że za cyberatakami stoi Rosja. Nie oskarżył jednak bezpośrednio Kremla. Również prezydent Barack Obama powiedział, że nie docenił wpływu, jaki może mieć atak hakerski na system polityczny.
    Donald Trump i Reince Priebus

    Donald Trump i Reince Priebus ©AFP PHOTO / JIM WATSON / EAST NEWS

    Donald Trump „akceptuje fakt, że w tym konkretnym przypadku były to podmioty w Rosji” - powiedział szef personelu Białego Domu Reince Priebus w wywiadzie w programie „Fox News Sunday” o sprawcach cyberataku na serwery Partii Demokratycznej. Jednak, jak zauważa Reuters, nie powiedział on wprost czy Donald Trump uznaje, że za cyberatakiem stoi konkretnie Kreml, a dokładniej prezydent Władimir Putin. Wskazuje na to ujawniony publicznie raport amerykańskich służb wywiadowczych.


    Priebus powiedział również, że prezydent-elekt zamierza przedyskutować z przedstawicielami amerykańskich służb wywiadowczych kroki, które można ewentualnie podjąć. - Mogą zostać podjęte działania – zapowiedział szef sztabu i podkreślił, że „nie ma nic złego” w chęci utrzymywania dobrych relacji z Rosji i innymi krajami.

    To pierwszy raz, kiedy ktoś z republikańskiej ekipy Donalda Trumpa publicznie uznał, że za atakami na skrzynki mailowe Demokratów podczas kampanii wyborczej stali Rosjanie. Po zapoznaniu się z treścią raportu w piątek, prezydent-elekt wciąż nie powiedział publicznie, że zgadza się z jego treścią. – Rosja, Chiny, jak również inne kraje konsekwentnie próbują przebić się przez nasze instytucje rządowe, firmy i organizacje, w tym m.in do Komitetu Narodowego Demokratów. Cybernetyczna ingerencja nie wpłynęła jednak na wynik wyborów – podkreślał Trump w weekend.

    CZYTAJ TAKŻE: Trump nie wierzy w rosyjski cyberatak w czasie wyborów. Biden: Dorośnij. Pokaż co potrafisz

    Z kolei na Twitterze Trump stwierdził, że „tylko dlatego jest tak głośno o cyberatakach, bo Demokraci nie mogą znieść mojej wygranej”. – Służby potwierdziły, że nie ma absolutnie żadnych dowodów na to, by Kreml wpłynął na wyniki wyborów. Nikt nie manipulował też maszynami do głosowania – mówił prezydent-elekt, który od tygodni konsekwentnie zaprzeczał doniesieniom, że Rosjanie próbowali pomóc mu w wygranej, publikując maile pogrążające Demokratów, w tym samym jego rywalkę, Hillary Clinton. Jednak po słowach Priebusa rzecznik Trumpa, Sean Spices, powiedział Reutersowi, że słowa prezydenta-elekta wciąż są aktualne, a oświadczenia obu mężczyzn idą w parze.

    Powagę cyberataku Rosjan uznał także prezydent Barack Obama. Amerykański prezydent już wcześniej interweniował w tej sprawie, a w grudniu wyrzucił z USA 35 rosyjskich dyplomatów oraz nałożył sankcje na podmioty oskarżone o ingerowanie w wybory. W niedzielę w programie „Meet the Press” stacji NBC Obama stwierdził, że nie wydaje mu się, że nie docenił możliwości prezydenta Rosji Władimira. Dodał jednak: - Myślę jednak, że nie doceniłam stopnia, w jakim w dobie informacji cyberatak może dezinformować, mieć wpływ na otwarte społeczeństwa, nasze otwarte systemy i zakłócać nasze demokratyczne praktyki.
    1 »

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo