Trump: to mogło się zdarzyć w nazistowskich Niemczech

    Trump: to mogło się zdarzyć w nazistowskich Niemczech

    Aleksandra Gersz AIP

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Trump: to mogło się zdarzyć w nazistowskich Niemczech

    ©RUPTLY/x-news

    Donald Trump w środę wystąpił na swojej pierwszej konferencji prasowej od czerwca 2016 roku. Amerykański prezydent-elekt ostro zdementował ostatnie doniesienia prasy o tym, że Kreml jest w posiadaniu kompromitujących go informacji i nazwał je „zmyślonymi newsami”, a także ogłosił, że kontrolę nad swoim biznesem przekaże dwóm synom.
    Trump: to mogło się zdarzyć w nazistowskich Niemczech

    ©RUPTLY/x-news


    RUPTLY/x-news


    Rzadko organizowaną przez sztab Donalda Trumpa konferencję prasową zdominowały ostatnie informacje dotyczące stosunków Republikanina z Kremlem.
    Amerykańskie media twierdzą bowiem, że rosyjskie służby zbierały od dawna haki na prezydenta-elekta, o czym można przeczytać w dwustronicowym dodatku do raportu wywiadu USA traktującym o ingerencji Kremla w wybory w USA. Szczegóły ujawnił portal Buzzfeed, który miał opierać się na notatkach byłego brytyjskiego agenta MI6. Anonimowy agent ujawnił dokumenty służbom amerykańskim w Rzymie w sierpniu ub.r., a Rosjanie mieli rozpracowywać miliardera od pięciu lat. Z informacji wynika m.in., że Donald Trump, który kilkakrotnie odwiedzał Moskwę, uczestniczył w hotelowych orgiach z prostytutkami, które podsyłało mu FSB. Jedno z takich spotkań z 2013 roku nagrały zainstalowane w pokoju kamery i mikrofony.

    ROSJANIE MAJĄ HAKI NA DONALDA TRUMPA?


    - To nie miało miejsca, to się nigdy nie zdarzyło - dementował powyższe doniesienia Donald Trump, który ostro zaatakował media za rozpowszechnianie „zmyślonych informacji”. Szczególnie dostało się CNN i Buzzfeedowi, które prezydent-elekt nazwał „śmieciowymi”. - Buzzfeed poniesie konsekwencje za swój tekst - powiedział Trump zgromadzonym na konferencji dziennikarzom, jednocześnie dziękując tym mediom, które nie publikują „fałszywych newsów”.

    Trump powiedział, że wiedział od agencji wywiadowczych o kompromitujących go informacjach i stwierdził, że to „hańba”, że te „nieprawdziwe wiadomości” przedostały się do mediów. Trump porównał w środę na Twitterze tę sytuację do „nazistowskich Niemiec”, a na pytanie dziennikarza na konferencji doprecyzował, że chodziło mu o to, że w III Rzeszy na światło dzienne także wydostawały się fałszywe informacje. Trumpowi wtórowali wiceprezydent-elekt Mike Pence i rzecznik miliardera Sean Spicer, którzy także pojawili się na konferencji. Pence mówił o „stronniczości mediów”, a Spicer nazwał całą sytuację „polowaniem na czarownice”, której ofiarą jest właśnie Donald Trump.

    POŻEGNALNE PRZEMÓWIENIE BARACKA OBAMY: KAŻDEGO DNIA MUSIMY BRONIĆ DEMOKRACJI [VIDEO]


    Na środowej konferencji pojawiła się także głośna kwestia ingerencji Rosji w amerykańskie wybory prezydenckie, co służby wywiadowcze USA ujawniły w specjalnym wywiadzie. Sponsorowani przez Kreml hakerzy mieli ujawniać kompromitujące Hillary Clinton informacje, tak aby wesprzeć kandydata Partii Republikańskiej. Dopiero kilka dni temu prezydent-elekt przyznał, że Rosjanie mogli przeprowadzić cyberatak na serwery Demokratów. - Prezydent Putin nie powinien tego robić, nie będzie tego robić. Rosja będzie miała do naszego kraju o wiele więcej szacunku - mówił Trump, jednak zaprzeczył, że amerykańsko-rosyjskie relacje zostaną zresetowane.

    Prezydent-elekt powiedział jednak, że dobre stosunki z Kremlem są „atutem” i ma nadzieję, że będzie miał dobre kontakty z Władimirem Putinem. Sprecyzował jednak: "Nie mam z Rosją żadnych układów i umów, nie brałem również u niej żadnych pożyczek". Donald Trump nazwał również agencje wywiadowcze, które chwilę wcześniej skrytykował za dopuszczenie do przedostania się do mediów tajnych doniesień, „kluczowymi i bardzo ważnymi”. Powiedział też, że zarządzać nimi będą wybrani przez niego „nadzwyczajni ludzie”, którzy w ciągu 90 miesięcy przygotowują „duży raporty o ochronie przed cyberatakami”.
    Prezydent-elekt przypomniał również najważniejsze punkty swojej kampanii wyborczej, którymi ma zająć się w pierwszych dniach swojej prezydentury. Trump obiecał m.in. polepszyć amerykańską gospodarkę oraz handel. - Będę najlepszym kreatorem miejsc pracy, jaki został stworzony przez Boga - powiedział prezydent-elekt. Dodał również, że amerykańskie firmy, które będą chciały przenieść się za granicę, będą musiały zapłacić „bardzo duży podatek graniczny”.

    Trump powtórzył również, że na granicy z Meksykiem stanie mur, który ma zatrzymać nielegalnych imigrantów z tego kraju. Jak podkreślił, władze Meksyku zwrócą koszty jego budowy Waszyngtonowi. Prezydent-elekt powrócił również do swoich planów zamknięcia programu zdrowotnego Obamacare, który wprowadził prezydent Barack Obama. Jak obiecał, na jego miejsce wejdzie od razu nowy system. - Będziemy dumni z tego, co wprowadzimy. Obamacare to zupełna, całkowita katastrofa - powiedział Trump.

    SZEF WYWIADU USA: ROSJA PRÓBOWAŁA WPŁYNĄĆ NA WYNIK WYBORÓW W KILKU KRAJACH


    Prezydent-elekt powiedział również, że mimo że mógłby jednocześnie rządzić krajem i zarządzać biznesem, to “nie podoba mu się to”. Jego prawniczka Sheri Dillon, która również zabrała głos, powiedziała, że Trump „odizoluje się od swoich interesów”. Miliarder podkreślił, że nie chce wykorzystać prezydentury do swoich osobistych celów i ogłosił, że pieczę nad swoim biznesowym imperium przekaże dwóm synom - Donaldowi Jr. i Ericowi, z którymi nie będzie się konsultował. - Mam nadzieję, że za osiem lat wrócę i powiem „dobra robota”. Inaczej, jeśli im się nie powiedzie, powiem „zwalniam was!” - powiedział Trump, parafrazując swoje słynne powiedzenie z programu telewizyjnego „The Celebrity Apprentice”.

    Prezydent-elekt powiedział również, że nie ujawni swoich podatków, na co nalegała jego rywalka w wyborach Hillary Clinton, ponieważ „nikogo to nie obchodzi”. Donald Trump zostanie uroczyście zaprzysiężony na prezydenta USA 20 stycznia.

    Komentarze (2)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Mister President Donald Trump ma w kwestii mediów identyczne atuty, jak mister Kaczyński

    One zwią się: „reamerykanizacja mediów i prasy” „repolonizacja mediów i prasy” (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 5

    Amerykańskie media lewackie proszą się same, aby prezydent USA skorzystał z możliwości ich ukarania czy likwidacji
    I można być pewnym, iż prezydent USA skorzysta z prerogatyw, prędzej czy później,...rozwiń całość

    Amerykańskie media lewackie proszą się same, aby prezydent USA skorzystał z możliwości ich ukarania czy likwidacji
    I można być pewnym, iż prezydent USA skorzysta z prerogatyw, prędzej czy później, bo szkalują image Jego jak i USA
    Z kolei nasz Prezes o tym istotnym rozwiązaniu, „zapomniał”, woli cierpieć. Opozycja mieć programy z KOD-GW jak to
    rozwalać bez powodów system demokratyczny Polski, jednocześnie kraj będący jeszcze w UE. I cóż w jednym celu,
    aby obecny CEO Schetyna powalił przyjaciela Petru, a król Europy miał jedną ego-satysfakcję że przyjmą go do PO.
    zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    !

    MC (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 4

    bardzo trafna opinia!

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo