Polityczny klincz. Wszystko w rękach prezydenta Andrzeja...

    Polityczny klincz. Wszystko w rękach prezydenta Andrzeja Dudy?

    Anita Czupryn

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Posłowie opozycji rozpoczęli okupację sali plenarnej 16 grudnia po tym, jak marszałek Kuchciński wyłączył z obrad posła PO Michała Szczerbę

    Posłowie opozycji rozpoczęli okupację sali plenarnej 16 grudnia po tym, jak marszałek Kuchciński wyłączył z obrad posła PO Michała Szczerbę ©Marek Szawdyn

    Nie widać końca politycznego impasu. Opozycja nadal okupuje Sejm, prezydent podpisuje „ustawy kolumnowe”, Jarosław Kaczyński mówi o próbie puczu, a Ryszard Petru nawołuje do kolejnych protestów.
    Posłowie opozycji rozpoczęli okupację sali plenarnej 16 grudnia po tym, jak marszałek Kuchciński wyłączył z obrad posła PO Michała Szczerbę

    Posłowie opozycji rozpoczęli okupację sali plenarnej 16 grudnia po tym, jak marszałek Kuchciński wyłączył z obrad posła PO Michała Szczerbę ©Marek Szawdyn

    Nowy Rok nie przyniósł cudownego rozwiązania politycznego klinczu, który trwa w Polsce od 16 grudnia. Politycy opozycji nadal - rotacyjnie - pozostają w sali plenarnej i nie zamierzają jej opuścić do 11 stycznia, kiedy to zaplanowane jest kolejne posiedzenie Sejmu. Tego dnia ma się też odbyć kolejny wielki protest przed Sejmem. Lider Nowoczesnej Ryszard Petru już zapowiada, że będzie apelował do Polaków, aby licznie stawili się na Wiejską. Co potem - nie wiadomo. Widać za to, że żadna ze stron tego politycznego sporu nie zamierza się wycofać, a emocje coraz mocniej szybują w górę.

    ZOBACZ TEŻ | SYLWESTER POD SEJMEM: KAWA W TERMOSIE ZAMIAST SZAMPANA. PROTESTUJĄCY: "ZOSTANIEMY DO 11 STYCZNIA"


    Przypomnijmy: kiedy w piątek 16 grudnia marszałek Sejmu Marek Kuchciński najpierw zainterweniował w sprawie zawieszenia na mównicy przez posła PO Michała Szczerbę kartki z napisem „Wolne Media”, a następnie wykluczył go z obrad po tym, jak poseł Szczerba rozpoczął swoje wystąpienie słowami: „Panie marszałku kochany, jak wiadomo, muzyka łagodzi obyczaje, dlatego Warszawa...”, to politycy opozycji zablokowali mównicę. Kolejnym ruchem marszałka Kuchcińskiego było więc przeniesienie głosowania nad budżetem (i innymi ustawami, w tym dezubekizacyjną) do Sali Kolumnowej.

    Opozycja stoi na stanowisku, że głosowania, które odbyły się wtedy w Sali Kolumnowej, były nielegalne, między innymi z powodu braku kworum. Domaga się więc, po pierwsze, przywrócenia wykluczonego z obrad posła Szczerby. Po drugie, politycy opozycji wciąż czekają na powtórne głosowanie nad budżetem i omówienie 350 poprawek, które do ustawy budżetowej zgłoszono. O ustawie dezubekizacyjnej, która obniży emerytury i renty tym, którzy służyli na rzecz totalitarnego państwa, nie ma już mowy, bo 30 grudnia prezydent Andrzej Duda te ustawę podpisał.

    Po trzecie w końcu, opozycja żąda dymisji Marka Kuchcińskiego i przywrócenia obecności mediów w parlamencie na dotychczasowych zasadach, co było przecież jeszcze jednym powodem rozpoczęcia protestu.
    Sprawa słynnych kanapek została wyjaśniona. 1000 kanapek zamówiła 16 grudnia Kancelaria Sejmu, a nie opozycja
    PiS ma na te żądania opozycji jedną odpowiedź: wszystko odbyło się zgodnie z prawem, posiedzenia mogą się odbywać poza salą plenarną, prawo nie zabrania też głosować przez podniesienie ręki, w głosowaniach brała udział wymagana liczba posłów, a zresztą ustawa budżetowa i tak zostałaby przyjęta.

    O ile na początku opozycji wtórowali tacy politycy jak Marek Jurek - były marszałek Sejmu znany ze swoich konserwatywnych poglądów - czy Adrian Zandberg z partii Razem, którzy wskazywali, że powtórzenie debaty budżetowej i głosowań spowodowałoby wyjście z politycznego pata, a wicepremier Jarosław Gowin wprost mówił o złagodzeniu sporu zarówno ze strony opozycji, jak i strony rządowej, o tyle dziś widać wyraźnie, że PiS nie zamierza się cofnąć ani na krok. Prezes Jarosław Kaczyński utrzymuje, że cała ta polityczna awantura to nie było nic innego jak próba puczu. W wywiadzie dla tygodnika „W Sieci” prezes PiS wspomniał też, że już wcześniej otrzymywał sygnały o próbie przejęcia władzy przez opozycję.

    Co ciekawe, w ostatnim dniu starego roku wróciła sprawa słynnych kanapek zamówionych w liczbie tysiąca na 16 grudnia do Sejmu, które miały być jednym z dowodów na planowany przez opozycję pucz. Dziennikarka Polsatu Dominika Długosz opublikowała na Twitterze odpowiedź z biura prasowego Sejmu, z której wynika, że kanapki zamówiła… Kancelaria Sejmu, a nie politycy opozycji, przewidując rozwój wypadków.

    W gruncie rzeczy konsultacje z liderami partii politycznych, które następnie prowadził prezydent Andrzej Duda, nie przyniosły oczekiwanych zmian między głęboko okopanymi w swoich żądaniach stronami. A tego właśnie wszyscy się spodziewali - że prezydent skorzysta z narzędzi, które posiada, aby wpłynąć zarówno na opozycję, jak i stronę rządową. Tym narzędziem jest między innymi możliwość niepodpisania ustaw, które przegłosowano w Sali Kolumnowej. Prezydent podpisał co prawda ustawę dezubekizacyjną, obniżającą emerytury i renty byłych funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa PRL oraz ich rodzin, ale już ustawy budżetowej nie podpisał. No i do Trybunału Konstytucyjnego skierował ustawę o zgromadzeniach, również autorstwa PiS. Ale znów interpretacje tego gestu prezydenta są różne. Jedni politycy wskazują, że to może być dobry krok, inni - że to zwykłe mydlenie oczu, a wręcz, jak głosili niektórzy politycy opozycji - ukartowana sprawa. - To nie było ukartowane ani uzgodnione. Prezydent miał poważne wątpliwości i podjął tę decyzję samodzielnie - mówił w rozmowie z PAP rzecznik prezydenta Marek Magierowski.

    Tymczasem w wywiadzie dla „Gazety Polskiej” prezydent Duda oznajmiał, że czeka na pełną dokumentację, ustawy i odpowiedź od marszałka Kuchcińskiego w sprawie budżetu. Przypomniał przy tym, że wysłał marszałkowi Kuchcińskiemu pytania, czy podczas głosowań w Sali Kolumnowej było wymagane kworum i czy wszyscy posłowie byli do głosowań dopuszczeni. Marszałek w odpowiedzi jeszcze raz zapewnił prezydenta, że wszystko odbyło się lege artis. Prezydent podkreślał, że przeniesienie obrad do Sali Kolumnowej odbyły się zgodnie z prawem, bez naruszenia konstytucji. Z kolei w rozmowie z serwisem 300polityka.pl nie wykluczył, że ustawę budżetową skieruje do Trybunału Konstytucyjnego.

    CZYTAJ TEŻ | KOSINIAK-KAMYSZ: 11 STYCZNIA MOGĄ BYĆ DWA SEJMY. TO BĘDZIE DRAMAT


    Jak wyjaśniał Marek Magierowski, prezydent Andrzej Duda zgodnie z konstytucją nie może ustawy budżetowej zawetować. Przyznał jednak, że prezydent ma wątpliwości w sprawie głosowania nad ustawą budżetową, gdyż pojawiły się nowe okoliczności i nagrania z Sali Kolumnowej. Chodzi o nagrania z trzeciej kamery w Sali Kolumnowej, którego jednak, o czym poinformowało biuro prasowe Sejmu, Kancelaria Sejmu nie udostępni ze względu na procedury bezpieczeństwa i ochrony kompleksu sejmowego. Ten materiał wideo może zostać przekazany wyłącznie organom wymiaru sprawiedliwości.

    Komentarze (15)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    andrzejek du*a tyle moze co mu jego pan i wladca jareczek pozwoli :D

    Patriota (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4 / 7

    andrzejek du*a to wierny slugus i czysciciel butow swego pana z zoliborza :D


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    ty zas

    kapciowy ryzego (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 1

    albo tego durnia rubuikonia lamago ubecka


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    pisowcy wyzywają wszystkich od ubeków

    lulu (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 1

    to są dopiero sk...

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Oto i karierka, taka tylko byle jaka, posła Szczerby

    Należy pamiętać, że posła pensyjki wypłaca latami budżet, czyli „Przyjaciel Skarb Państwa” (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 8 / 3

    2372 głosy w wyborach parlamentarnych 2007 (lista PO)
    4137 głosy w wyborach parlamentarnych 2011 (lista PO)
    4919 głosy w wyborach parlamentarnych 2015 (lista PO)

    A zatem, owy poseł Szczerba,...rozwiń całość

    2372 głosy w wyborach parlamentarnych 2007 (lista PO)
    4137 głosy w wyborach parlamentarnych 2011 (lista PO)
    4919 głosy w wyborach parlamentarnych 2015 (lista PO)

    A zatem, owy poseł Szczerba, będący po jakiejś socjologii, tudzież zgrywający się na wykwintnego dyplomatę i mędrca,
    pozyskał w 3-kadencjach łącznie 11 428 głosów. I uwaga, średnia - 3 809 głosy! Ależ w Polsce jest ca. 30 mln wyborców.
    I taki to losowy, mirco zwycięzca, będzie teraz dyktował mądrzejszemu od siebie - dr Andrzejowi Dudzie, doktorowi nauk prawnych, 5,2 mln głosów wyborczych - cóż ma prezydent czynić! Gdyż zapewne umyślił zostać CEO w PO za Schetyna!
    Ot, wyjątkowo skandaliczne, a powiedziane delikatnie! A demokracja? Ta rzeczywiście, kulawa, jeśli nawet i nie jej brak!

    Pytanie: Gdzie jest obecnie poseł Kukiz i cóż „kombinuje”? Nie zapominając o tym, że Go denerwowały, tj. w kampanii wyborczej, wszelkie anomalie, a tym bardziej partyjna anarchia. I nie należy tutaj zapominać, że poseł Kukiz uzyskał, właśnie przez swegoż rodzaju wrażliwość, mandat poselki, a wcześniej 3-ci wynik prezydencki (3,1 mln głosów).

    PS. Okupantom Sejmu nadać termin wyprowadzki, np. 2 tygodnie. I jaki może być codziennie w ich firmowym TVN, np. za pośrednictwem wystawienia zegara dni! Po czym okupantów wyprowadzić grzecznie i demokratycznie!
    Niech oni swój partyjny klincz, de facto walkę między PO i Nowoczesna Unia Wolności, prowadzą na zewnątrz Sejmu!
    zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Czy Ty jestes naiwna panienka?

    Petru i Kukiz nie moj typ polityczny ani fizyczny (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 1

    Ale z tego duo, bardziej sklonilabym sie w strone Petru. A dlatego, ze cos chce i cos robi. Natomiast Kukiz jak na koncercie Jazz, wylacznie sama improwizacja jednak ta w absolutnym chaosie. Niby...rozwiń całość

    Ale z tego duo, bardziej sklonilabym sie w strone Petru. A dlatego, ze cos chce i cos robi. Natomiast Kukiz jak na koncercie Jazz, wylacznie sama improwizacja jednak ta w absolutnym chaosie. Niby jakis kryzys, sejm dorywczo okupowany, Petru na urlopie z mezatka i dzieciata. W tym wszystkim Kukiz zniknal i nie wydal w tych tematach zadnego czytelnego statement. U Kukiza, jak w duo Petru i PO, ktore udaje odrebnosc partyjna. Pytanie: posel Kukiz do jakiej frakcji nalezy... Kiedy okresli czego chce w polityce? Stanie na nogach w dwoch miskach z woda moze byc niebezpiecznym dla postury fizycznej jak politycznej.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Mafia sutannowa kaczora rulez,hehe.

    ksionc (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4 / 6

    Treść komentarza.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    pis was yebau! kacze suki!

    pod piss (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4 / 7

    pis was yebau! kacze suki!


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    patrz pedale

    kto ciebie (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    yebau cioto

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    dziwny wymagający specjalnej troski

    kroton

    Zgłoś naruszenie treści / 6 / 8

    poseł Scerba z projektu "pierwsza praca" autorstwa PO.Przecież ta scerba nigdzie nie pracowała ,a sokuje płascykiem scezy kły i ujada.Ratler bojowy

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    a co ma zrobić PAD ?

    Ed (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 7

    Moze ogłosic rozwiązanie sejmu ? bo dzikusy nie POtrafią uszanowacc zasad demokracji .
    A może jednego z opozycyjnych doliniarzy namaścic na premiera ??


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    co ma zrobić PAD ?

    propozycja (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 6 / 2

    Powinien skonsultować się z lekarzem lub far..... Prezesem Polski

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Wreszcie

    POLACY (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4 / 9

    Klincz to wtedy gdyby PIS mial 230 poslow --i cala reszta totalitatno totalitarnej opoztcji !! ktora ma jednak 225 poslow a PIS 235 -10 wiecej --A za 3 lata w opoztcji zostana jedynie zlodzieje,...rozwiń całość

    Klincz to wtedy gdyby PIS mial 230 poslow --i cala reszta totalitatno totalitarnej opoztcji !! ktora ma jednak 225 poslow a PIS 235 -10 wiecej --A za 3 lata w opoztcji zostana jedynie zlodzieje, mordercy, i narodowi zdrajcy.. --czolowi w wiezieniach.. zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    niech Państwo zobaczą na tego głupka!!!!!

    komik (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 5 / 7

    ten żałosny szaszek już POwinien być dawno w więzieniu!!!

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Kicz politycznej żulerni bankowej!

    św.NH (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 6 / 6

    Polacy jazda z dziadami na śmietniki Moskwy i Berlina.


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    świrze z Nowej Huty

    ! (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 6 / 5

    To ty będziesz razem na śmietniku? Razem z PiSoświrami

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo