Konflikt prezydenta z obozem PiS

    Konflikt prezydenta z obozem PiS

    Jakub Oworuszko AIP

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Konflikt prezydenta z obozem PiS

    ©marek szawdyn/polskapress

    - Jarosław Kaczyński uważa prezydenta już nie tylko za nielojalnego, ale i za zdrajcę - przekonuje były europoseł, politolog dr Marek Migalski.
    Konflikt prezydenta z obozem PiS

    ©marek szawdyn/polskapress

    Źródło: TVN 24



    Komentatorzy sceny politycznej są zgodni - pomiędzy prezydentem Andrzejem Dudą a ministrami Macierewiczem i Ziobrą toczy się poważna wojna. Stawką jest utrzymanie lub rozpad koalicji rządzącej w której skład wchodzi Prawo i Sprawiedliwość, Polska Razem Jarosława Gowina i Solidarna Polska Zbigniewa Ziobry.
    Dotychczas wszystko układało się po myśli prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Przygotowywano ważne ustawy, które następnie bez wahania podpisywał prezydent. Jedyny, ale i nieskuteczny opór PiS spotykał ze strony opozycji.

    Teraz to się niespodziewanie zmienia. Hamulcowym zmian forsowanych przez rząd i partię może zostać sam prezydent, który, jak ocenił kilka tygodni temu jego rzecznik Krzysztof Łapiński, otworzył PiS-owi swoim zwycięstwem wyborczym drogę do zwycięstwa w wyborach parlamentarnych. Prezydent nie chce być już tylko „notariuszem dobrej zmiany”, ale mieć realny wpływ choćby na armię czy reformę wymiaru sprawiedliwości.

    - Od dwóch tygodni mówimy o prezydencie RP, a nie o skrybie obozu rządzącego. Decyzja, że 15 sierpnia nie będą przyznawane nominacje generalskie, jest przecież kolejnym dowodem na to, że Duda staje się samodzielnym politykiem - zauważa w rozmowie z Agencją Informacyjną Polska Press dr Marek Migalski, w przeszłości związany z partią Jarosława Kaczyńskiego.

    Jak zauważa, Jarosław Kaczyński przestał panować nad sytuacją w obozie rządzącym. - Widać, że prezydent i minister Macierewicz idą na wojnę bez oglądania się na Kaczyńskiego. Co więcej, wiedzą, że to działa przeciwko niemu, przeciwko spójności obozu władzy, a mimo to kontynuują wojnę w której Kaczyński jest już tylko widzem. On już przestał być arbitrem, który decydował, kiedy konflikt rozpocząć, a kiedy zakończyć - przekonuje Migalski, który uważa, że w obozie PiS nie będzie już powrotu do pokoju sprzed kilku miesięcy. - Kaczyński uważa prezydenta już nie tylko za nielojalnego, ale i za zdrajcę - podsumowuje Migalski.

    Czytaj więcej: Marek Migalski: "Jarosław Kaczyński jest już tylko widzem"

    Politycy PiS pytani o relacje prezydenta z partią przekonują, że wszystko jest w porządku. - Różnica zdań jest charakterystyczna dla demokracji - przyznała w rozmowie z AIP poseł PiS Joanna Lichocka, która liczy, że głowa państwa i ministrowie dojdą jednak do porozumienia.

    Po wstrzymaniu przez prezydenta nominacji generalskich, które tradycyjnie miały odbyć się w święto Wojska Polskiego, na jaw wychodzą kulisy tej decyzji. Czwartkowy „Fakt” podał, że prezydent przed zablokowaniem nominacji dla wojskowych spotkał się w tej sprawie z premier Beatą Szydło i postawił jej jasne ultimatum. Zażądał, by postępowanie sprawdzające wobec jego doradcy, gen. Jarosława Kraszewskiego zostało przeprowadzone maksymalnie w ciągu miesiąca (zostało wszczęte przez SKW, po tym, gdy Kraszewski negatywnie zaopiniował kilkanaście kandydatur na generałów przedstawionych przez MON) oraz by minister Macierewicz uwzględniał jego wnioski dotyczące reformy armii. Analizując te doniesienia już po decyzji prezydenta można wnioskować, że Andrzej Duda nie może liczyć na wsparcie ze strony Beaty Szydło.

    Zobacz też: "Zimna wojna zamieniła się w gorącą" [VIDEO] - komentarz Witolda Głowackiego

    Ale prezydenckiego poparcia będzie potrzebować partia. PiS jesienią planuje przegłosować kilka ustaw, które nie wejdą w życie bez podpisu Dudy. Wiadomo już jednak, że forsowane przepisy wywołają jeszcze większe emocje społeczne niż te dotyczące sądownictwa. Opozycja już zapowiedziała protesty przeciwko m.in. proponowanym przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego zmianom na rynku mediów i tzw. „dekoncentracji” kapitału zagranicznego. - Będziemy bronić niepublicznych mediów przed zamachem PiS na wolność słowa. Zrobimy wszystko, łącznie z wezwaniem do oporu społecznego - zapewniał w tym tygodniu przewodniczący PO Grzegorz Schetyna.


    Czytaj także

      Komentarze (4)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Dobre sobie. Migalski wraca do łask niemiecko-rosyjskich propagandówek !

      Kundel Migalski już dawno temu nauczył się, (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 10 / 1

      że aby zaistnieć w przekaziorach, to trzeba szczekać na PiS. Jednak trzeba też sprawiedliwie przyznać, że to PiS wykreował Migalskiego, a ten skrzętnie to wykorzystał. Szybciutko czmychnął
      do...rozwiń całość

      że aby zaistnieć w przekaziorach, to trzeba szczekać na PiS. Jednak trzeba też sprawiedliwie przyznać, że to PiS wykreował Migalskiego, a ten skrzętnie to wykorzystał. Szybciutko czmychnął
      do totalnej "opozycji". Ot, taki głupi cwaniaczek, co to tylko wykiwać, oszukać.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Ja wolę z przyjemnością posłuchać wróżb dżentelmena Jackowskiego z Człuchowa,

      aniżeli bez przyjemności tych od nachalnego fantasty Marcinkiewicza z Gorzowa (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 7 / 3

      Marka Migalskiego, dr, mało kto słucha i raczej już nie będzie! PO poszukuje gadatliwego wodza.
      To może by na niego jednego z nich, Marcinkiewicza i Migalskiego... Zawsze to wybór lepszy od Budki....rozwiń całość

      Marka Migalskiego, dr, mało kto słucha i raczej już nie będzie! PO poszukuje gadatliwego wodza.
      To może by na niego jednego z nich, Marcinkiewicza i Migalskiego... Zawsze to wybór lepszy od Budki. Jak prezydent jest wyśmienity, wtedy trza by prezydentowi podwyżyć apanaże. Skąd pozyskać środki? Ano, te można by ze zbiórek od osób tworzących w TVN bajki i bajduły. 5% od łebka, sporo się nazbiera. Nawiasem mówiąc, to nie PiS jest stroną konfliktu z prezydentem i którego w rzeczywistości nie ma. Jeżeli istnieje jakiś konflikt, wtedy tylko wewnętrzny ze wspólnikiem mikro i któremu nie ochota do PiSu.
      Tak, PiS ma wyjątkowo nikłe rozeznanie w znajomości tematyki (HRM) Human Resources Management. Jednak jest prawdą, że PiS powinien już zadecydować w zagadnieniu: Kto rządzi w PiS i kto dalej ma!
      zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      kruk krukowi oka nie wykole

      qqladisco (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 6 / 4

      Zwykle przedstawienie nic innego. Zadnej wojny nie bylo i nie ma. To tylko kolejna proba wmowienia durnej gawiedzi, ze prezydent to nie marionetka. Srodki masowej dezinformacji tez szczeliwe bo w...rozwiń całość

      Zwykle przedstawienie nic innego. Zadnej wojny nie bylo i nie ma. To tylko kolejna proba wmowienia durnej gawiedzi, ze prezydent to nie marionetka. Srodki masowej dezinformacji tez szczeliwe bo w sezonie ogorkowym nie musza znowu pisac o potworze z Loch Ness. Wakacje sie skoncza to notariusz znowu zacznie podpisywac wszystko jak leci i wszystko wroci do normy.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      K.O i po Dudusiu!

      św.NH (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 6 / 6

      Tak się kończy odlot i mania wielkości. Czerscy i Zyberciaki was czas minął! Koszmar naiwniaków powrócił!

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama