Mateusz Łyczko - nominacja Osobowość Roku

    Mateusz Łyczko - nominacja Osobowość Roku

    rr

    Gazeta Krakowska

    Aktualizacja:

    Gazeta Krakowska

    Mateusz jest osobą strasznie wrażliwą i nie umie przejść obojętnie obok kogoś potrzebującego. Zawsze w kurtce nosi drobne pieniądze i małe dziesiątki różańca, bo jak powtarza, ta drobna moneta nie zmieni sytuacji człowieka tak jak modlitwa na różańcu. Mateusz jest człowiekiem bardzo zaangażowanym. Jest również animatorem, prowadzi zajęcia z dziećmi w tym z niepełnosprawnymi, pomaga w prowadzeniu zbiórek ministranckich czy też pomaga w przygotowaniu młodzieży do bierzmowania. Wszystkich zaraża swoim optymizmem i radością życia. Pomimo wielu trudności rodzinnych nigdy nie można u niego zauważyć, że jest smutny. Na pytanie dlaczego jest zawsze tak radosną osobą odpowiada, że uśmiech innych osób, którym pomaga napełnia go energią i dodaje siły.

    Pewnego razu Mateusz dostał wiadomość z prośbą o rozesłanie informacji o prowadzonej zbiórce na leczenie rocznego chłopca chorego na nowotwór złośliwy oczu (koszt leczenia ponad mln zł). Mateusz wtedy powiedział: Co to da takie rozsyłanie ? Trzeba jakoś w inny sposób zadziałać. Były wtedy wakacje. Postanowił, że skoro nie ma żadnych planów zorganizuje kwesty na leczenie chłopca, zorganizował wszystko począwszy od pozwoleń, zgód, plomb, puszek, pisania próśb i podziękowań, zebraniu i koordynowaniu wolontariuszami po samym kwestowaniu i sporządzaniu protokołów ze zbiórek i liczenia.

    Jedna sytuacja zapadła w mojej pamięci najbardziej i bardzo mnie wzruszyła. Społeczeństwo wyrobiło sobie pewne spostrzeżenie. Człowiek, który jest nieschludnie ubrany i są wkoło niego puste butelki po alkoholu to jest to brzydko mówiąc menel, alkoholik. I pewnie śpi pijany trzeba go zostawić. Tak było również w tym przypadku. Przechodzi wiele osób wszyscy patrzą z oburzeniem i przechodzą dalej. A sytuacja wyglądała tak: leży mężczyzna, bardzo nieschludnie wyglądający. Leży wśród wymiocin wokoło walały się puste butelki i puszki po piwie. Mateusz przechodząc od razu zorientował się, że coś jest nie tak i postanowił sprawdzić czy wszystko w porządku. Okazało się, że ów mężczyzna leży nie przytomny z uszkodzoną głową. Od razu bez zawahania zaczął udzielać mu pierwszej pomocy i wezwał pogotowie. Okazało się, że mężczyzna był trzeźwy a butelki i puszki były zbierane do skupu. Gdyby nie Mateusz mężczyzna mógłby nie przeżyć.

    MATEUSZ URATOWAŁ MU ŻYCIE!

    Miał ręce całe we krwi i wymiocinach. Gdy zapytałem czy nie brzydziło go to stwierdził, że nawet nie czuł, że ma brudne ręce. Uważa to za coś naturalnego. I zawsze gdy wspominam o jego heroicznej postawie zwraca mi uwagę, że to jest nie jest heroizm tylko naturalny odruch i obowiązek każdego człowieka. Jego marzeniem jest by społeczeństwo było trochu bardziej wrażliwe.

    Wydawałoby się, że robi on tak wiele i pewnie nie robi tego dokładnie czy starannie. Wręcz przeciwnie jak coś zaczyna zawsze to kończy i daje z siebie 150%.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo