PolskaTimes.pl

Stwórz własną społeczność!

Serwis powstaje we współpracy z The Times

piątek 30 lipca 2010 r. imieniny obchodzą: Ludmiła, Julita, Piotr

Feralna klapka bezpieczeństwa

Gazeta Krakowska Artur Drożdżak

2010-02-12 16:00:10, aktualizacja: 2010-02-12 16:00:10

Józef W., lat 20, wyrobnik rolny bez majątku, syn członka Polskiego Stronnictwa Ludowego, bardzo podpadł władzy, bo w 1932 roku wyczytał w wolnej prasie, że można dopuścić się legalnie rewolty przeciwko najważniejszym urzędom państwowym i postanowił z tego skorzystać.

Życie na każdej budowie toczy się swoim rytmem. Jest poranne śniadanie, krzyki majstra, piwko dla ochłody. Wszystko jest w porządku, chyba że dojdzie do nieszczęśliwego wypadku. Krakowskiemu sądowi prawie dwa lata zajęło wyjaśnianie wszystkich okoliczności takiej właśnie tragedii, do której doszło 2 kwietnia 1919 r.

Nieszczęście wydarzyło się w Jęzorze (powiat chrzanowski), gdzie prowadzono
budowę filarów oporowych na Przemszy. Z relacji sporządzonej na potrzeby policji wynikało, że to zatrudnieni przy budowie mostu 20-letni Jan Z., robotnik rodem z Winkowic koło Wieliczki, oraz dodany mu do pomocy 16-letni Józef C. zaniedbali swoje obowiązki i zapomnieli zasunąć klapę bezpieczeństwa przy ładowaniu wózków.

Obaj powinni byli przewidzieć, że może to spowodować niebezpieczeństwo dla życia i zdrowia innych robotników, a właśnie tak się stało. Jeden z wózków spadł w dół z budowanej konstrukcji i ugodził Wojciecha N., który zmarł.

Na rozprawie oskarżeni opowiedzieli, że do ich obowiązków należało dopilnowanie, by na wózek poruszający się po szynach wyładować, jak to opisano w protokole, kibel (pojemnik przyp. aut.) z kamieniami, który z dołu, za pomocą windy, wyciągano na górę konstrukcji. Mężczyźni byli zobowiązani do tego, by po dotarciu ładunku na górę zasunąć klapę bezpieczeństwa, aby kamienie i wózek nie spadły.

Oskarżony Jan Z. wyjaśniał, że do tragedii doszło, gdy wózek przesunęli kilkanaście metrów na miejsce wyładunku. Wtedy Józef C. włożył but pod koła wózka, by go zablokować. Gdy mężczyźni wyjmowali z wózka kibel, chcąc go opróżnić z kamieni, wózek przejechał po bucie Józefa C. i spadł w dół. - Na konstrukcji faktycznie była klapa bezpieczeństwa, lecz by ją zasunąć potrzebne były nie dwie, ale trzy osoby. Mieliśmy pomocnika, jednak majster odwołał go do innej roboty - wyjaśniał.

strona: 1 z 2 »

Reklama

Gazeta Krakowska»

Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.

Mapa serwisu | Dla prasy | Kontakt | O nas | Regulamin | Prywatność | Reklama | eGazety | Sklep internetowy