o. Paweł Gużyński: U nas walczy się z multi-kulti, a nie z...

    o. Paweł Gużyński: U nas walczy się z multi-kulti, a nie z ksenofobią

    Julia Mikos

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    o. Paweł Gużyński

    o. Paweł Gużyński ©Fot.Szymczak Krzysztof / Polska Press

    - Brak integracji w nowym miejscu pobytu może być pokłosiem traktowania tych ludzi przez wieki jak służących i niewolników - mówi ojciec Paweł Gużyński, dominikanin, w rozmowie z Julią Mikos.
    o. Paweł Gużyński

    o. Paweł Gużyński ©Fot.Szymczak Krzysztof / Polska Press

    Obecnie w sprawie uchodźców zajmuje Ojciec stanowisko wbrew większości Polaków, którzy są przeciwko ich przyjmowaniu w Polsce. Obawy nie są bezpodstawne. Odkąd pojawiła się fala imigrantów, zwiększyło się zagrożenie terrorystyczne w Europie. Czemu postawa Ojca różni się od postawy większości?
    Dla mnie punktem wyjścia i czymś zobowiązującym jest nauczanie Ewangelii i dlatego spoglądam na tę sprawę z jej perspektywy, chociaż mam świadomość, że problem uchodźców jest zjawiskiem bardzo złożonym.
    Pani sugestia, że zwiększa się zagrożenie terrorystyczne, w związku z uchodźcami, nie wydaje mi się prawdziwa. To, czy istnieje powiązanie między tymi zjawiskami, trzeba by najpierw bezspornie ustalić. Patrząc z perspektywy Ewangelii widzi się konkretnego potrzebującego człowieka, który ucieka przed bombami. Tu nie ma miejsca na kalkulację czy warto, czy nie warto mu pomóc, bo np. może sprowadzi na nas terrorystów.

    Polityka multi-kulti nie działa. Uchodźcy nie chcą integrować się ze społeczeństwami Europy. Tworzą zamknięte kręgi, do których nie wpuszczają ludzi z zewnątrz. Nie wspominając o zamachach terrorystycznych, które znacząco się zwiększyły w państwach europejskich po otworzeniu granic. Czy uważa Ojciec, że w Polsce byłoby inaczej?
    Mówienie w tym kontekście o multi-kulti to wręcz nieprzyzwoite uproszczenie. Przestrzegałbym przed interpretowaniem rzeczywistości za pomocą tego topornego klucza. Bardziej trafne wydają się teorie, które mówią między innymi o następstwach niegdysiejszej polityki kolonialnej lub neokolonializmu. Problemy uchodźców są raczej zakorzenione w tych właśnie zjawiskach. Brak integracji w nowym miejscu pobytu może być pokłosiem traktowania tych ludzi przez wieki jak służących i niewolników. Drenowano ich jako ludzi i drenowano ich kraje z różnych zasobów. Obecnie przyjmują postawę pewnego roszczenia wobec Zachodu, jako ofiary jego zachłanności i zaborczości oraz gardzą nim jako swoim prześladowcą. To są dużo bardziej skomplikowane i złożone problemy. To, jak wyglądałoby to w Polsce, gdyby masowo napłynęli do nas imigranci, zależy od bardzo wielu czynników. Nie ma na to pytanie prostych odpowiedzi, takie zna ewentualnie tylko minister Błaszczak.

    CZYTAJ TAKŻE: prof. Tomasz Kizwalter: Wciąż wracamy do historii, bo tylko w niej jesteśmy silni

    Postanowiono kiedyś, że każda parafia przyjmie jedną rodzinę uchodźców. Czemu te działania nie doszły do skutku?
    Z oczywistego powodu. Nasz miłościwie panujący rząd nie chce uchodźców. On tu rządzi.

    Czy Ojca zdaniem można być religijnym i nie chcieć przyjmować uchodźców?
    Wszystkie warianty są możliwe. Wszystko zależy od typu religijności, jaki prezentujemy.

    Co Ojciec uważa o obecnych działaniach jakie podejmują państwa Morza Śródziemnego? Włochy razem z libijską strażą przybrzeżną zaczęły kontrolować okręty. Doszło do pierwszych zatrzymań i aresztowań statków z uchodźcami.
    To są nowe próby reakcji. Uchodźcy są przedmiotem handlu ludźmi i innych biznesów. Dopóki ze względu na wojnę i biedę nie będą mogli mieszkać bezpiecznie w swoich ojczyznach, problem się nie skończy.

    Co Ojciec uważa o sytuacji w innych krajach, które przyjęły uchodźców? We Francji od ponad roku trwa stan wyjątkowy. W Niemczech imigrantów jest coraz więcej i wzrasta zagrożenie terrorystyczne. W Szwecji ludzie boją się wychodzić na ulicę.
    Nie sądzę, abyśmy osiągnęli w Europie jakiś nieznośny poziom lęków,ale nie jestem specjalistą od tego typu problematyki, więc nie będę się mądrzył i mówił, co ja o tym myślę. Wiem natomiast, że potrzebującym warto pomagać, a to często niesie ze sobą ryzyko.

    Gdy do Polski przyjechali imigranci z Ukrainy nie było takich obaw jakie są obecnie związane z uchodźcami? Jak Ojciec uważa skąd to się bierze?
    Ukraińcami nas nikt nie straszył. Nie było politycznego zapotrzebowania na takie działania. Ale gdyby nam ich odpowiednio przedstawiono, jako postsowieckie lub prawosławne ścierwo, to efekty byłyby porównywalne.
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze (8)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Moja wiara nie wzywa do zbiorowego samobójstwa naszej cywilizacji. Ks.Gużyński do tego namawia. Po c

      MONTY (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 7 / 3

      Nie uczciwiej byłoby gdyby ksiądz z rzeszą podobnie do siebie myślących udał się na tereny objęte wojną i tam uczynił w duchu Ewangelii wszystko by zwalczać zło u jego korzeni? By już tam uczyć...rozwiń całość

      Nie uczciwiej byłoby gdyby ksiądz z rzeszą podobnie do siebie myślących udał się na tereny objęte wojną i tam uczynił w duchu Ewangelii wszystko by zwalczać zło u jego korzeni? By już tam uczyć ludzi masowo zalewających teraz Europę, że nie powinni odcinać głów innym ludziom, wysadzać ich w powietrze, rozjeżdżać ciężarówkami, topić ich w kwasie? Mogłyby księdzu w tej misji towarzyszyć europejskie feministki by tam na miejscu, równie hałaśliwie jak tu w Europie, nauczać o prawach kobiet, o tym, że mężczyzna powinien mieć jedną żonę czy partnerkę, że powinien ją szanować? Że nie powinno się bezkarnie gwałcić kobiet, okaleczać ich rytualnie? Że nie wolno czynić nałożnicami kilku czy kilkunastoletnich dziewczynek, dzieci?

      Ksiądz chce ich o tym nauczać dopiero jak znajdą się w Europie? Bez żadnych gwarancji, że cokolwiek z nauk księdza zaadoptują w interesie swoim i cywilizacji, do której dotarli? Że mając tu, nie całkiem zasłużone cieplarniane warunki i całkowite bezpieczeństwo, zdecydują się wejść na trudną drogę przemiany duchowej i egzystencjalnej, która miałaby uczynić z nich Europejczyków? Pisząc o niezasłużonych, cieplarnianych warunkach i całkowitym ich bezpieczeństwie w Europie mam na myśli to, że to właśnie cywilizacja jaką reprezentują, łącznie ze swoją niezachwianą wiarą w islam. wygenerowała te wszystkie okrucieństwa, o których my, Europejczycy wiemy i których tacy duchowni jak ksiądz propagandowo nie zakłamią.

      Tam na miejscu oni przez wieki nie uczynili nic by to zmienić. Dlatego nie zasługują na cieplarniane warunki i całkowite bezpieczeństwo tu, w Europie. Te warunki i to bezpieczeństwo Europejczycy tworzyli przez stulecia, sami doświadczając skutków wywoływanych przez siebie wojen i okrucieństw. Potrafiliśmy jednak wyciągać historyczne wnioski. I dlatego dziś mamy stawać się jedynym rajem dla zdegenerowanych cywilizacji, które upatrują u nas jedynie luksusowej i niezasłużonej dla siebie przestrzeni życiowej? Również dzięki tak pokrętnym głosicielom „jedynej słusznej prawdy o nas samych” jak ksiądz Gużyński? Jeszcze ksiądz czy już tylko ubrany w habit propagandowy funkcjonariusz bankrutującej ideologii rozkoszy z europejskiego samounicestwienia?

      Ksiądz wzywa by czynić dobro w imię Ewangelii. Bezwarunkowo? Nigdzie w dokumentach mojej wiary nie zetknęłam się z tym, że swoim chrześcijańskim postępowaniem mam wkroczyć na drogę swojego samounicestwienia. Samobójstwo jest przecież grzechem. Po otrzymaniu policzka mam nadstawić drugi? Tak! Ale muszę go nadstawić tak by zadając mi ten drugi policzek, sprawca przynajmniej połamał sobie rękę. Wtedy realizuję postawę ewangeliczną, czegoś go uczę, uczę go, że zło jakie chce mi wyrządzić, zasługuje na karę i potępienie. Za zło czynione innym nie można oczekiwać przecież nagrody. Ja nie mogę mu jej dać aż tak bezrefleksyjnie. Mogę przebaczyć, ale sprawca pierw powinien ponieść karę i wyrazić skruchę. Bezwarunkowe nagradzanie zła samo w sobie jest czystym złem. Ksiądz nie ma prawa do tego nawoływać.

      Zadziwia mnie skąd biorą się tacy duchowni jak ksiądz Gużyński. Wierni mojego Kościoła to przecież nie motłoch, nie ciemnota. Ogromna ilość to ludzie wykształceni, bywali w świecie, oczytani, potrafiący dokonywać operacji myślowych jak analiza i synteza. Nawoływania księdza Gużyńskiego można byłoby przyjąć jako słuszne. Ale tylko wtedy gdyby wypowiadał je na kilka minut przed tym zanim tam obetną mu jego głowę. A tak mamy kolejnego faceta w sutannie, który podobnie jak inny o nazwisku Sowa, wie co ma być najwłaściwsze dla ciemnego ludu z zacofanego kraju o nazwie Polska. Kościół potrafi przetrwać bez hierarchii. Jako wspólnota ludzi, którzy wierząc, potrafią myśleć.zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Nie kupimy klamstwa!

      B (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 4 / 3

      100/100 i jeszcze wiecej.
      Guzynski nas nie oszuka- nie jestesmy glupcami.
      Podrozujemy, widzimy, wyciagamy wnioski.


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Do B

      C (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 4 / 2

      Nie nazywaj wypadu w gumofilcach do sasiedniej zagrody podroza.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Uchodźcy nie są problemem.

      Ppp (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1 / 8

      37-milionowy kraj powinien być w stanie przełknąć kilka tysięcy ludzi, zwłaszcza, że nie wszystkich na raz, lecz na raty, a wiekszość i tak ucieknie do Niemiec.
      Mamy tu konflikt “kto kogo...rozwiń całość

      37-milionowy kraj powinien być w stanie przełknąć kilka tysięcy ludzi, zwłaszcza, że nie wszystkich na raz, lecz na raty, a wiekszość i tak ucieknie do Niemiec.
      Mamy tu konflikt “kto kogo przetrzyma”, zatem jest normalne, że w zamian za straszenie sankcjami, my usztywniamy stanowisko “na nie” w ramacyh retorsji. Faktem jest z resztą, że pomaganie nie może być przymusowe.
      WNIOSEK:
      Uważam, że za pisenne wyrzeczenie się sankcji i przeproszenie za straszenie nimi przez p. Timmermansa, możemy zacząć rozmawiać o uchodźcach.
      Pozdrawiam.
      zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Polska przyjmuje uchodżców

      stasiu (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 5 / 2

      Od lat istnieją w prawie polskim przepisy i procedury co do przyjmowania uchodźców, co roku takie wnioski są składane i kilkaset osób rocznie otrzymuje status uchodźcy. Największą grupą chyba są...rozwiń całość

      Od lat istnieją w prawie polskim przepisy i procedury co do przyjmowania uchodźców, co roku takie wnioski są składane i kilkaset osób rocznie otrzymuje status uchodźcy. Największą grupą chyba są Czeczeni i z nimi wynikły pewne kłopoty. Z różnych powodów ubiegających się o status uchodźcy przybywa do Polski niewielu, nie widzę jednak powodu, by tę grupę sztucznie powiększać. Tak więc rzeczywiście, na dzień dzisiejszy dla nas problemem nie są uchodźcy, jest nim Unia Europejska (czyli de facto Niemcy) a zwłaszcza jej estblishment dążący krok po kroku do stworzenia totalitarnego imperium, a tzw. "uchodżcy" są w jego zamysłach jedynie narzędziem do zrobienia z Europy brei służącej do ulepienia "nowego człowieka". Żadne "wyrzeczenia się" ani "przeprosiny" nie mają znaczenia, zahamowanie tego procesu jest obowiązkiem kaźdego cywilizowanego człowieka i musimy bronić tych ostatnich obszarów niezaleźności, jakie nam jeszcze pozostały.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Dominikanin — ojciec Innocenty Maria Bocheński — mawiał:

      # (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 5 / 1

      «Jeśli nie możesz pomóc — nie dotykaj, bo tylko zaszkodzisz.»

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Nie oglądajmy się na wszystkie strony

      abcd (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 11 / 2

      "Nie oglądajmy się na wszystkie strony. Nie chciejmy żywić całego świata, nie chciejmy ratować wszystkich. Chciejmy patrzeć w ziemię ojczystą, na której wspierając się, patrzymy ku niebu. Chciejmy...rozwiń całość

      "Nie oglądajmy się na wszystkie strony. Nie chciejmy żywić całego świata, nie chciejmy ratować wszystkich. Chciejmy patrzeć w ziemię ojczystą, na której wspierając się, patrzymy ku niebu. Chciejmy pomagać naszym braciom, żywić polskie dzieci, służyć im i tutaj przede wszystkim wypełniać swoje zadanie – aby nie ulec pokusie „zbawiania świata” kosztem własnej ojczyzny. (...) Nieszczęściem jest zajmowanie się całym światem kosztem własnej Ojczyzny."
      Kardynał Stefan Wyszyński, Prymas Tysiącleciazwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Skąd oni biorą takich "ojczulków" ? W pewnym momencie "ojczulek" zdobył się na

      szczerość i przyznaje, (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 14 / 1

      cyt: "Nie sądzę, abyśmy osiągnęli w Europie jakiś nieznośny poziom lęków,ale nie jestem specjalistą od tego typu problematyki, więc nie będę się mądrzył i mówił, co ja o tym myślę".
      I może niech...rozwiń całość

      cyt: "Nie sądzę, abyśmy osiągnęli w Europie jakiś nieznośny poziom lęków,ale nie jestem specjalistą od tego typu problematyki, więc nie będę się mądrzył i mówił, co ja o tym myślę".
      I może niech tak pozostanie.
      zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama