PolskaTimes.pl

Stwórz własną społeczność!

Serwis powstaje we współpracy z The Times

piątek 30 lipca 2010 r. imieniny obchodzą: Ludmiła, Julita, Piotr

Gazeta Krakowska » N. Sącz » Limanowa » Artykuł

Student-bandyta wpadł w Mszanie

Gazeta Krakowska Stanisław Śmierciak

2010-03-10 21:36:19, aktualizacja: 2010-03-11 13:32:24

Wielka akcja limanowskiej policji przeprowadzona w okolicach Mszany Dolnej zakończyła się ujęciem 27-latka. Mężczyzna usiłował wymusić spory okup od jednego z mszańskich przedsiębiorców. By uwiarygodnić pogróżki, spalił należący do biznesmena samochód.

- Jeden z przedsiębiorców, prowadzący swoją działalność biznesową w okolicach Mszany Dolnej, zaczął otrzymywać SMS-em żądania 15 tysięcy euro okupu - relacjonuje podinspektor Krzysztof Raczek, rzecznik limanowskiej policji. Autor SMS-ów groził przedsiębiorcy, że go zabije, wyrządzi krzywdę jego rodzinie i spali jego dobytek.

- W nocy 5 marca szantażysta wysłał szantażowanej ofierze sygnał
nie do zlekceważenia. Spalił wielką ciężarówkę należącą do biznesmena - mówi Raczek. Przedsiębiorca zwrócił się do policjantów z komisariatu w Mszanie Dolnej. - Poszukiwanie szantażysty przejęła Komenda Powiatowa w Limanowej - tłumaczy inspektor Marek Szczepański, komendant policji w Mszanie.

Okup 15 tys. euro, którego żądał szantażysta, miał być pozostawiony przy torach linii kolejowej pomiędzy Mszaną Dolną i Rabką w nocy z wtorku na środę. - Około godz. 4 nad ranem w środę pojawił się tam jakiś człowiek, który zabrał pakunek i zaczął uciekać - relacjonuje Raczek.

- Błyskawicznie został ujęty, bowiem w tę akcję zaangażowani byli nie tylko funkcjonariusze Komendy Powiatowej w Limanowej, ale również Komendy Powiatowej w Nowym Targu oraz Komendy Wojewódzkiej w Krakowie - opowiada rzecznik limanowskiej policji. Przygotowane były także blokady dróg, gdyby sprawca chciał umknąć autem.

- Zatrzymanym okazał się 27-letni mieszkaniec Rabki - ujawnia podinspektor Tadeusz Stachnik, zastępca komendanta policji w Limanowej. To student jednej z krakowskich uczelni, który prowadził również własną działalność biznesową w branży drzewnej i transportowej. - Przyznał się do szantażu i spalenia auta - mówi Stachnik.

Zatrzymany mężczyzna przyznał, że pieniędzy potrzebował na spłatę kredytów. Niezbyt wielkich, bo sięgających prawdopodobnie około 50 tys. zł. Swoją ofiarę wybrał z kręgu osób, które dobrze znał.
Wczoraj po południu szantażysta został doprowadzony do Prokuratury Rejonowej w Limanowej. Dziś Sąd Rejonowy w Limanowej zdecyduje o ewentualnym tymczasowym aresztowaniu 27-latka. Za czyny, których się dopuścił, grozi mu kara do 10 lat więzienia.

Wszystkie komentarze »

Komentarze (2)

Reklama

Gazeta Krakowska»

Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.

Mapa serwisu | Dla prasy | Kontakt | O nas | Regulamin | Prywatność | Reklama | eGazety | Sklep internetowy