PolskaTimes.pl

Stwórz własną społeczność!

Serwis powstaje we współpracy z The Times

piątek 30 lipca 2010 r. imieniny obchodzą: Ludmiła, Julita, Piotr

Gazeta Krakowska » Magazyn » Artykuł

W górach jest wszystko, co kochał

W górach jest wszystko, co kochał

(© Wojciech Matusik)

Gazeta Krakowska Anna Majewska

2010-03-05 16:00:20, aktualizacja: 2010-03-05 20:49:17

Praca nagrodzona Główną Nagrodą w IV edycji Konkursu im. Macieja Szumowskiego na reportaż "Polska zza siódmej miedzy" - "Kryzys. Historie dramatów i zwycięstw"

We wtorek w schronisku po sezonie. Tytuł piosenki, którą pamiętałam jeszcze z harcerstwa. Ładna, smętna, gitarowo-deszczowa. Dobra do jesiennego grzańca lub herbaty z rumem. We wtorek przestałam modlić się o cud i zaczęłam przepraszać. Przepraszać za to, że modliłam się o cud. Samolubnie i przeciwko badaniom histopatologicznym. Jednoznacznym. Cztery-pięć tygodni.
We wtorek udzieliłam mu pozwolenia. Powiedziałam: odchodź w pokoju. Życzenia, które musiałam mu złożyć. To, że odejdzie, było pewne, więc niech chociaż w pokoju. Odchodź w pokoju, ale nie odchodź, proszę.

Oczy emocjonowały mi się dopiero na schodach, reszta była dzielna.

Mówiłam do widzenia, do jutra, trzymaj się Tatku, ubierałam kurtkę i buty, zamykałam drzwi i buczałam całą drogę do siebie. Szłam wesołym krokiem, tak żeby Tato - spoglądający czasem za mną przez okno - niczego się nie domyślił. Okno na czwartym piętrze, okno na świat. Na piaskownicę, na kasztany i na wierzbę płaczącą obok ławki.

Córuś, zrób mi zdjęcie tych gór, które widać z balkonu.
Kasik, przywieź mi proszę gałązkę z lasu, taką pachnącą. Albo szyszkę.
Dziecko, zapnij mi sandały...


Te same, które traktował jako kapcie w schroniskach. Odpoczynek dla stóp po całym dniu w ciężkich skarpach. Wygodne, zapinane na rzepy. Jedyne pasujące teraz na napuchnięte limfą nogi.

To nie wina komandosa, że go postrzelili w akcji
Tak Mu odpowiadałam, kiedy przepraszał, a przepraszał za wszystko. Za to, że nie zrobi mi herbaty. Za to, że mnie prosi o zrobienie herbaty sobie. Za to, że Mu zapinam sandały i za to, że Go widzę w takim stanie.
To nie wina komandosa, Tatku, że go postrzelili w akcji.

Wiesz, kiedyś sobie wymyśliłem, że jak się dowiem, że mam raka to pójdę przy minus dwudziestu w Tatry. Na Czerwone Wierchy na przykład. Stamtąd jest piękny widok na słowacką stronę.
strona: 1 z 4 »

Reklama

Gazeta Krakowska»

Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.

Mapa serwisu | Dla prasy | Kontakt | O nas | Regulamin | Prywatność | Reklama | eGazety | Sklep internetowy