Policja szuka świadków zabójstwa na Miodowej

    Policja szuka świadków zabójstwa na Miodowej

    Marcin Banasik

    Aktualizacja:

    Dziennik Polski 24

    Policja szuka świadków zabójstwa na Miodowej

    ©Fot. Amadeusz Calik

    Śledztwo. Na początku stycznia nożownik śmiertelnie ranił przypadkową osobę na krakowskim Kazimierzu. Napastnik trafił do aresztu. Zarzuty utrudniania śledztwa usłyszały dwie osoby.
    Policja szuka świadków zabójstwa na Miodowej

    ©Fot. Amadeusz Calik

    Policjanci w szczególności proszą o pilny kontakt kobietę, która w momencie zdarzenia wraz z dwójką dzieci przechodziła ul. Miodową w kierunku skrzyżowania z ul. Jakuba i Brzozową.

    W czasie zabójstwa na ul. Miodowej znajdowało się również dwóch mężczyzn. - Jeden z nich szedł za kobietą z dziećmi. Drugi mężczyzna wyszedł z ulicy Jakuba, skręcił i biegł dalej ulicą Miodową - mówi Anna Zbroja-Zagórska z małopolskiej policji.


    Osoby, które były świadkami tego zdarzenia proszone są o kontakt - osobiście z prowadzącym sprawę policjantem w Komendzie Miejskiej Policji w Krakowie przy ul. Siemiradzkiego 24, pokój nr 126 lub telefonicznie pod numerami: 12 615-26-61, 12 615-26-50 oraz 997.

    Do zabójstwa doszło 3 stycznia około godz. 20 na krakowskim Kazimierzu. Według ustaleń śledczych 38-latek uczestniczył tam w awanturze z kilkoma osobami. Potem wziął nóż z lokalu, w którym pracował i wrócił na miejsce zdarzenia. Tam zaatakował 21-letniego mieszkańca Krakowa, sądząc, że był on uczestnikiem poprzedniej awantury.

    W rzeczywistości przebywający tam 21-latek wyjaśniał z innymi osobami kwestie kolizji drogowej i nie miał nic wspólnego z awanturą.

    Po ataku, mimo prowadzonej reanimacji, mężczyzna zmarł w karetce. Damiana S. udało się zatrzymać kilka godzin później. Ścigany miał najpierw pobiec do restauracji, w której pracował, gdzie ukrył narzędzie zbrodni.

    Później szukał schronienia w domu u najbliższych. Tam znaleźli go policjanci. Był pod wpływem alkoholu. Zatrzymane zostały także dwie inne osoby, podejrzewane o udzielanie pomocy i zacieranie śladów przestępstwa.

    Zaatakowany chłopak pochodził z Krakowa, ale studiował za granicą. Do rodzinnego miasta przyjechał na pogrzeb swojego dziadka.


    Komentarze (4)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    g84

    g (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 24

    ja bylem swiadkiem i na pewno na psy jeb annnne nie pojde


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Standard

    Inspektor (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 5 / 2

    Takie coś jak g(ówno)84 nosi koszulki chwdp,słucha polskiego rapu i
    PIERWSZY STRZELA Z UCHA NA KOMENDZIE
    Kozak w necie pi*da w świecie

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    morderstwo

    Gość (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 7

    trzeba być chorym na umyśle żeby nie świadczyć w takiej sprawie ale widać po wpisie wysoką kulturę g84

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    lamusie

    88 (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 15

    ciekawe, czy jakby twoją matkę za*ebał to byś się cieszył, że świadkowie nie poszli psom donosić

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo