PolskaTimes.pl

Stwórz własną społeczność!

Serwis powstaje we współpracy z The Times

piątek 03 września 2010 r. imieniny obchodzą: Izabela, Szymon, Joachim

Gazeta Krakowska » Kraków » Artykuł

Absurd czerwonej kropki w krakowskim hipermarkecie

Gazeta Krakowska K. Sakowski, I. Chylicka

2010-07-11 21:18:05, aktualizacja: 2010-07-11 22:04:37

W krakowskich hipermarketach Carrefour na posadzkach hali sprzedaży pojawiły się tajemnicze czerwone kropki. - Co to jest? - dopytują się klienci. - To jakiś absurd - zdradza nam inna z kupujących. - Podobno te kropki są już w Carrefourach w całej Polsce. A w telewizji mówili, że kasjerki z Lublina musiały na nich stawać, aby uzyskać zgodę na pójście do WC - mówi szeptem.

Pracownicy, zapytani przez nas o kropki, unikają jednak tematu jak ognia. - Nie macie większych problemów - rzuca w naszą stronę pani Zosia, jedna z kierowniczek Carrefoura w Plazie. - Ktoś sobie wymyślił, że mamy stawać na kropce, jak chcemy skorzystać z toalety - puka się w głowę. - Nie będziemy udzielali więcej informacji na ten temat - ucina.

Sprawie jednak już zaczynają się przyglądać
związkowcy z NSZZ Solidarność w Carrefourze. - Dotarły do nas informacje, że przedstawiciele związków zawodowych złożyli do dyrekcji firmy pismo z żądaniem wyjaśnień - zdradza nam jeden z pracowników, ale boi się przedstawić.

Carrefour tłumaczy, że czerwone kropki są elementem nowej organizacji pracy. "Chcielibyśmy jednoznacznie stwierdzić, że czerwony punkt jest miejscem, w którym odbywają się briefingi dla zespołów. Kierownicy spotykają się tu z całym zespołem i omawiają zadania na najbliższy dzień" - czytamy w piśmie od Marii Cieślikowskiej, dyrektor ds. komunikacji zewnętrzej Carrefour Polska.
Jednak część pracowników uważa taki sposób "organizacji pracy" za poniżający. - Wie pan, to wygląda trochę jak obóz karny. Przychodzimy rano albo po południu na poranny apel przy kropkach i stajemy się pośmiewiskiem dla wszystkich klientów. Takie narady można organizować w bardziej cywilizowany sposób - twierdzą pracownicy.

Jan Bartoszewski, sekretarz Stowarzyszenia Pracowników Sieci Handlowych "Sieciowcy", twierdzi, że to skandal. - Są pomieszczenia socjalne, jest jakieś zaplecze. W sklepach są miejsca, w których można odbyć naradę z pracownikami, po ludzku, jak człowiek z człowiekiem - zauważa.

Maria Cieślikowska zapewnia, że sytuacja, która miała miejsce w Lublinie (pracownicy stawali na kropce, jeśli chcieli opuścić stanowisko pracy i czekali na decyzję kierownika), jest incydentalna. - Pracownicy sklepu, w którym była praktyka zgłaszania się na kropce, zostaną przeproszeni przez kierownictwo sklepu - wyjaśnia Cieślikowska.

Jednak czerwone kropki nie znikną. Dyrekcja Careffoura zapowiada, że jeszcze raz przeszkoli swoich pracowników, wyjaśniając im dokładnie, o co chodzi z kropkami.


Wszystkie komentarze »

Komentarze (1)

Sonda

Którego jeszcze z polityków lewicy widziałbyś w szeregach pracowników Kancelarii Prezydenta?

Reklama

Gazeta Krakowska»

Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.

Mapa serwisu | Dla prasy | Kontakt | O nas | Regulamin | Prywatność | Reklama | eGazety | Sklep internetowy