kjan (85.112.200.xxx) 23.09.10, 09:08
Jeżeli kontrolerzy chcieli skierować tupolewa na inne lotnisko, to po co podawali " na ścieżce i kursie"
panie mądralo? Powinni zamknąć lotnisko i koniec! A tu co mamy? same insynuacje! To wstyd, że polski dziennikarz snuje jakieś dywagacje! W Tbilisi nie było mgły, to po prostu haniebne co pan robi.
Maciarewicz ma rację
spokojny 23.09.10, 09:22
Maciarewicz ma rację. To polski rząd zlikwidował szkolenia na symulatorach dla pilotów (dokładniej mówiąc był to rząd PiS-owski). To polskie władze były odpowiedzialne za listę pasażerów samolotu (dokładniej mówiąc były to władze prezydenckie). Rozumiem, że kontrola lotniska zalecenie żeby nie lądować wysłała najpierw do Warszawy, nic nie mówiąc pilotowi. Rząd był też odpowiedzialny za zrobienie mgły (donosiły o tym YouTuby i Twitery pokazując też japońskich spadachroniarzy strzelających z kałaszy, bo nie wiedzieli, że się wojna skończyła – nawet śmieszne te filmiki). Ponadto rząd osobiście stał przy pilocie i mówił mu „ląduj”. Rząd postąpił też tak wcześniej w Tbilisi tyle, że wtedy pilot nie wykonał rozkazu i za to dostał medal (też od rządu). Czekam na kolejne ustalenia komisji, bo fakty są takie, że ostatnie słowa pilota brzmiały: „sp...j dziadu” a nie jak błędnie wcześniej podano „k...wa mać”.
WYSTARCZY SPOJRZEĆ W KALENDARZ WYBORCZY, BY NIE PISAĆ TAKICH BZDUR:
lenne (95.40.231.xxx)
23.09.10, 09:35
WYSTARCZY SPOJRZEĆ W KALENDARZ WYBORCZY, BY NIE PISAĆ TAKICH BZDUR:
lenne (95.40.231.xxx) 23.09.10, 09:35
"Warto by zweryfikować pogłoski o tym, jakoby uroczystości katyńskie miały być wielkim początkiem kampanii prezydenckiej Lecha Kaczyńskiego" - tu nie ma czego WERYFIKOWAĆ. Wiadomo, jakie były terminy i jakie były szanse Lecha Kaczyńskiego na reelekcję. Ten SPĘD ważnych osobistości na pokład prezydenckiego samolotu NIE BYŁ PRZYPADKIEM! To było zaplanowane z rozmysłem (prawdopodobnie przez Jarosława) i miało zrobić na wyborcach wrażenie, że to taka wielka "głowa państwa" i wszyscy wielcy się tak do niego garną... Dlatego teraz Jarosław nie radzi sobie z poczuciem winy i zwala odpowiedzialność na innych.
Widział Pan film ze Smoleńska z tą "gigantyczną" mgłą?
autochton (178.42.147.xxx) 23.09.10, 10:34
Zanim Pan Redaktor coś napisze to proszę zweryfikować to, co chce Pan napisać.
W przeciwnym wypadku ośmiesza się Pan.
Jeden z niewielu rozsadnych glosow w tej gazecie
pol (178.42.1.xxx) 23.09.10, 11:03
w koncu ktos logicznie myslacy, a nie piewca pisowskiej propagandy
panie Łukaszu
Marek (79.163.218.xxx) 23.09.10, 11:24
Panie Łukaszu, nie zrozumiał Pan Pana E. Klicha, to strona rosyjska ponosi odpowiedzialność. Kontrolerzy bali swoich przełożonych. I z tego strachu gotowi byli poświęcić wszystkich obecnych na pokładzie tego samolotu. Jeśli czytał Pan kiedyś np. "Dziennik pisany nocą", to powinien Pan wiedzieć, o co chodzi.
Połączył ich strach - Aby uniknąć odpowiedzialności muszą trwać przy władzy za wszelką cenę.
WP (77.223.240.xxx)
23.09.10, 16:52
Połączył ich strach - Aby uniknąć odpowiedzialności muszą trwać przy władzy za wszelką cenę.
WP (77.223.240.xxx) 23.09.10, 16:52
Połączył ich strach - Aby uniknąć odpowiedzialności muszą trwać przy władzy za wszelką cenę. Oni nie mogą już jej oddać i gotowi są, co widać już i czuć, do zawieszenia na kołku demokracji. Oczekujemy jak najszybszego wydania Polsce przez stronę rosyjską wraku samolotu Tu-154 - poinformował na konferencji prasowej minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski. „Zgodnie z przepisami prawa międzynarodowego właścicielem statku powietrznego, także tego, co zostało po katastrofie, jest państwo polskie. Szczątki samolotu powinny jak najszybciej trafić do Polski” –dodał.
A czarne skrzynki?- chciałoby się dopowiedzieć. No cóż nie wymagajmy po niemal pół roku od tragedii, kawaleryjskiej wprost odwagi ze strony ministra w rządzie Donalda Tuska. Powiedział po prostu to co blogerzy na s24 wałkują ponad 5 miesięcy. Ten rządowy samolot, który 10 kwietnia podniesiono nagle do rangi „prezydenckiego”, to był i nadal jest kawałek Polski w dosłownym tego słowa znaczeniu, tak jak kawałkiem Polski jest każdy statek pływający pod Polską banderą. Ten wrak niszczejący od wiosny to dla rzecznika polskiego rządu ministra Grasia mało istotny „drobiazg”, o którym mówił dziennikarzom zaopatrzony w swój rozbrajający i czarujący uśmiech. Zainteresowanie tym kawałkiem Polski było tak nikłe, że Rosjanie śmiało mogą ów wrak jutro przetopić w jakiejś hucie i ze zdziwieniem odpowiedzieć na ewentualne protesty: „Od kiedy to nic nieznaczący „drobiazg” stał się dla was tak ważny?” Tusk, z Bonim pewnie natychmiast po przetopieniu wraku wyślą na płytę smoleńskiego lotniska tych samych archeologów, którzy jeszcze nie zdążyli się rozpakować po ostatniej wyczerpującej wyprawie na miejsce katastrofy. Na czym stoimy dzisiaj, 22 września 2010 roku? Wrak niszczeje, trwa markowane śledztwo, nie mamy czarnych skrzynek i nikt z władz rosyjskich nie przeprosił Polaków za okradanie ofiar katastrofy. Doczekaliśmy się jednak Pawła Grasia przepraszającego po rosyjsku OMON oraz prezydenta Komorowskiego i ministra Millera wręczającego ordery zasłużonym podczas „akcji ratunkowej” rosyjskim funkcjonariuszom. Doczekaliśmy się również serii uroczystych pogrzebów przeprowadzonych wbrew prawu, które mówi, że: Na mocy prawa, sekcji powinny zostać poddane zwłoki:
a) a) niemowlęcia,
b) kobiety w ciąży i połogu,
c) chorego, który zmarł przed upływem 12 godzin od przyjęcia do szpitala lub w drodze do niego,
d) wszystkie przypadki śmierci gwałtownej
Jedynym dowodem przeprowadzenia autopsji są protokoły sekcji zwłok, których nie ma do dziś, tak jak nie było owych sekcji z udziałem polskich patomorfologów. Odbyły się one jedynie w wyobraźni minister zdrowia Ewy Kopacz, która to barwnie opisywała je z trybuny sejmowej bezczelnie i bezkarnie kłamiąc. Skandal, jaki dzieje się na naszych oczach uzmysławia tym bardziej rozgarniętym Polakom, że obecna ekipa wraz ze ABW, SKW, BOR, „niezależną prokuraturą” i Prezydentem RP jedzie na jednym wózku. Aby uniknąć odpowiedzialności muszą trwać przy władzy za wszelką cenę. Oni nie mogą już jej oddać i gotowi są, co widać już i czuć, do zawieszenia na kołku demokracji. Paradoksalnie obecne władze III RP spaja już tylko troska o własny tyłek, a szansą ocalenia jest jak w sycylijskiej mafii obowiązująca omerta i pójście w zaparte. „Polski nie stać na przegraną PO” powiedział dla „Wprost” Donald Tusk, a myślał zapewne, że ” My , aby pozostać bezkarnymi musimy za wszelka cenę zwyciężyć”. Czarno to wszystko widzę, wiedząc, że osaczany zbrodniarz czasami się poddaje, a czasami jest tak przeświadczony o możliwości ocalenia, że irracjonalnie brnie w dalsze zbrodnie. Nie chcę być Kasandrą – ale obawiam się, że PO prędzej doprowadzi do stanu wojennego i wojny domowej niż odda władzę. Oni grają o swoje życie i nie cofną się przed niczym. Kiedyś powiedziałem, że wpychanie krajów europejskich odbędzie się poprzez głosowanie w parlamentach a nie przez referenda – i sprawdziło się, gdyż członków parlamentu można przekupić a narodu nie można przekupić – co najwyżej go oszukać. Z prostej przyczyny PO - lszewicy władzy nie oddadzą, gdyż polecą w dosłownym tego słowa znaczeniu łby Zdrajców i Jurgieltników oraz wszelkich odpowiedzialnych za zbrodnie przeciw Narodowi jak wszelkie afery i grabieżcza prywatyzacja! Moja propozycja: A jakby zacząć od ogłoszenia w internecie słynnej listy 500 agentów Stasi/KGB ( aneks Raportu A. Macierewicza utajniony przez TK), listy Instytutu Gaucka?. Pewnie są na niej wszyscy czołowi szkodnicy i sabotażyści z tzw PO , czyli PO - lszewicy. Tylko rzecz w tym by na moment odsunąć parasol ochronny BND i FSB znad Polski. Dalej poszłoby wszystko lawinowo. Renegaci sami zadeptywaliby się nawzajem. Opozycja powinna stopniowo odbierać urzędy jurgieltnikom Berlina i Moskwy. Śmierdzący zdrajcy nie mają najmniejszego prawa do piastowania jakichkolwiek urzędów publicznych w Polsce.
stenogramy
logik (81.219.57.xxx) 23.09.10, 17:17
Skąd wiadomo, że wieża odradzała lądowanie? ze stenogramów to nie wynika. A może Pan też nie traktuje ich poważnie? jeżeli stenogramy są poprawiane to może całe śledztwo też nie jest godne zaufania? jeżeli pisze Pan, że piloci byli profesjonalistami to znaczy że presja nie powinna mieć żadnego znaczenia - przecież to był samolot rządowy a żołnierze są "pracownikami" MON a nie kancelarii prezydenta
brawo dla Pana red.Słapek
krakowianka (77.236.26.xxx) 23.09.10, 17:21
brawo to mi się podoba,że redaktor ma też inne spojrzenie na tę straszną tragedię. Na pewno po zakończeniu śledztwa dowiemy się jak bylo.
Dezinformacja i kompromitacja
stary windykator (83.15.143.xxx) 23.09.10, 17:56
"Jeżeli informacje, że kontrolerzy ruchu lotniczego chcieli skierować prezydenckiego tupolewa na zapasowe lotnisko..." W stenogramach nie ma takich informacji. Nagrania z rozmów kontrolerów w Smoleńsku są ukrywane w MSWIA.
Redaktor Słapek próbuje tworzyć własne "fakty". W jakim celu?
To jest dezinformacja i kompromitacja autora.
Tę informację można podsumować krótko: Gniot dla głupoli...
CZY FAKTYCZNIE PRZEŁOM?
WP (77.223.240.xxx) 23.09.10, 18:24
CZY FAKTYCZNIE PRZEŁOM? - Podchodzę z pewną dozą ostrożności do dowodów, jakimi może dysponować "Polska the Times". Gdyby jednak okazało się to prawdą, mielibyśmy kolejne potwierdzenie tezy, że w Smoleńsku szykowana była pułapka na prezydencką delegację. Gdyby nie Niezależna.pl, to pewnie bym nie zajrzał do „Polski The Times”, bo nałożyłem sobie kwarantannę od tego rodzaju mediów. Tym razem jednak poczyniłem wyjątek, by osobiście zapoznać się z materiałami uznanymi przez Niezależną.pl za „być może przełomowe”. Zanim do nich się odniosę, chciałbym jednak zwrócić uwagę na wywiad z płk. E. Klichem. Otóż z tego, co tym razem mówi, wyłania się dość jasny obraz sytuacji panującej w gabinecie ciemniaków (oczywiście w kwestii „smoleńskiego śledztwa”); dowiadujemy się bowiem, że materiały związane z rozmowami „wieży” z załogami samolotów
i z „centralą” w Moskwie, mimo iż są w posiadaniu „komisji Millera”, nie są upubliczniane.( pewnie dlatego mogłoby to wywołać zamieszki na niespotykaną skalę w Polsce, pisała już o tym "Niezawistniaja Gazeta" i "Wremia Nowosti"). Sądzę, że tą bulwersującą sprawą powinien się jak najszybciej zająć parlamentarny zespół pod kierownictwem Antoniego Macierewicza, gdyż mamy do czynienia z kolejnym skandalem, a także ewidentnym działaniem wbrew interesom polskich obywateli. W przypadku gabinetu ciemniaków jest to oczywiście pewien standard – poza zbudowaniem orlików, to chyba nic pożytecznego ten „rząd” przez trzy lata nie zrobił - więc najwyższy czas rozpocząć nie tylko inwentaryzację, ale i przygotowania do postawienia poszczególnych członków rządu przed wymiarem sprawiedliwości – choćby w kwestii coraz wyraźniejszego sabotowania sprawy wyjaśnienia przyczyn katastrofy smoleńskiej. Niewykluczone, że ciemniacy bardziej się boją gniewu cara Putina aniżeli polskich obywateli, ale niedługo czeka ich nowa lekcja historii. Wracam jednak do tego, co można przeczytać na łamach „Polski The Times” (nawiasem mówiąc, jak można tak zatytułować gazetę, jeden czort wie) - płk E. Klich powiada, że zapewne nie otrzymamy od Rosjan materiałów dotyczących procedur lądowania, jak i rejestratora lotu, jest ważniejszy od tzw. "czarnych skrzynek" ich także nie dostaniemy. Brakuje ponadto dokumentacji dot. stanu „lotniska”, „oblotu technicznego” czy dodatkowych przesłuchań „kontrolerów”. Warto w tym miejscu wspomnieć, iż we wstępnym raporcie MAK wprost wyznano, że nie dokonano przeglądu infrastruktury lotniska, ponieważ... był na nim zbyt duży ruch. „Skontrolowanie sprawności wyposażenie w świetlno-technicznego nie było możliwe ze względu na dużą intensywność lotów do godz. 5:00 11 kwietnia” - czytamy, więc domyślamy się zarazem, że wsio musiało być w pariadkie, skoro tyle maszyn przylatywało i wylatywało. Poza tym to niebezpieczne ganiać po lotnisku i sprawdzać coś, gdy tyle samolotów nieustannie ląduje i startuje. Jest jeszcze jedna istotna rzecz związana z tym wstępnym raportem – mówi się w nim o Ile-76 w kontekście nie tyle tego, co faktycznie robiła jego załoga, lecz tego, co na temat Iła powiedziała pilotom tupolewa ekipa z Jaka („załoga Jaka-40 poinformowała, że...”). W ten sposób ów raport sprytnie unika kwestii, co rzeczywiście robił (i gdzie był) Ił przed przylotem Tu-154M i w trakcie niego. Nie ma też przywołanej żadnej wypowiedzi członków załogi Iła w przeciwieństwie do parafrazowanych wypowiedzi pilotów z Jaka. Wiele z tego, co mówi płk Klich jest znowu enigmatyczne, tak jakby tajemnic związanych ze „śledztwem” było do tej pory za mało - ciekawe na tym tle jest to, co w osobnym tekście gazeta sugeruje, czyli że nie tyle sami kontrolerzy, co moskiewska (czyt. kremlowska) „centrala” miała wrazić zgodę na lądowanie tupolewa z prezydencką delegacją (). Podchodzę z pewną dozą ostrożności do dowodów, jakimi może dysponować gazeta. Gdyby jednak okazało się to prawdą (czyli gdyby sam Kreml tak się wyłożył, „nakłaniając” polską załogę do posadzenia maszyny), mielibyśmy kolejne potwierdzenie tezy, że w Smoleńsku szykowana była pułapka na prezydencką delegację, czyli – co wydaje się chyba niewątpliwe dla wszystkich osób poważnie badających całą sprawę – decyzja o zamachu zapadła w Moskwie na najwyższym szczeblu.
yaganie
jkt2 (87.78.122.xxx) 23.09.10, 18:47
Prezydent zginął przez kombinację prymitywizmu technicznego, ruskiego burdelu i polskiej fanfaronady.. Polowe wojskowe lotnisko gdzie o zezwoleniu na lądowanie decyduje nie mgła,a generał w Moskwie i Polscy lotnicy potrafiący "latać na drzwiach od stodoły"-to się tak musiało skończyć. To wg "Prawdziwych Polaków" dyshonor i obraza godności narodowej . Prezydent może tylko polec,zostać zamordowany,a nie banalnie zginąć w katastrofie .
MORALNIE WINNI SA BRACIA KACZYNSCY
anna (99.229.50.xxx) 23.09.10, 20:37
Po zapoznaniu sie z wydrukiem rozmow w kabinie, nasuwa sie jeden wniosek, MORALNIE WINNI SA BRACIA KACZYNSCY
A oto przeslanki. Dostep do kabiny pilota jest wylacznie przez salonke prezydencka do ktorej nie ma wstepu nikt jesli nie jest zaproszony. Nie ulega kwestii ze prezydent poprosil szefa protokolu aby dowiedzial sie od kapitana czy przybeda na czas aby uczestniczyc w przedstawieniu zwiazanym z kampania wyborcza prezydenta, ktory to Katyniem zainteresowany byl tylko raz przed kampania wyborcza do Europarlamentu, nigdy przedtem.
Nalezy dodac, ze kapitan Tupolewa byl drugim pilotem w slawetnym locie do Gruzji. Po ktorym pilot uslysza 'Tchorzu. My sie jeszcze policzymy" (tak jak stokrotka) i rzeczywiscie „wyladowal” on przed sadem wojskowym. Jak mowil, mial szczescie ze trafil mu sie rozsadny sedzia (ale nie musial).
Kiedy szef protokolu oznajmil prezydentowi informacje od kapitana ze ladowanie w Smolensku jest niemozliwe, prezydent powinien byl podjac decyzje polityczna czy ladowac w Witebsku(Bialorus), Moskwie, czy wracac do W-wy (ale hanba). Wiadomo ze mial trudnosc z podemowaniem decyzji wiec jej nie podjal i zadzwonil do brata, sytuacja byla dla niego krytyczna bo zwykle dzwonil po ladowaniu. Wg hakerow NAJPIERW BYŁA ROZMOWA O SZPITALU, POTEM LECH POINFORMOWAŁ BRATA O KŁOPOTACH Z WYLĄDOWANIEM, MGLE....NA CO JAROSŁAW ODPOWIEDZIAŁ, TO ZA POWAŻNA WIZYTA BY TAM NIE BYĆ....OD CZEGO MASZ BŁASIKA.
Wowczas Lech zawezwal gen. Blasika i zazadal aby on jako Dowodca Wojsk Lotniczych (dwukrotnie awansowany w b.krotkim czasie) pojawil sie w jego salonce. Prezydent jako zwierzchnik sil zbronych rozkazal aby general dopilnowal wykonania rozkazu "punktualnego" ladowania w Smolensku, pomimo ze sam prezydent byl laskaw spoznic sie o 40 min. Jak wynika ze stenogramów DOWODCA WOJSK LOTNICZYCH BLASIK czytal pilotom PUNKTY procedury lądowania. Tak sobie "wpadł był"do kokpitu i czytał załodze ...
A pilot z generalem na karku złamał wszelkie procedury kiedy po prostu nie powinien lądować
Gdyby prezydent wydal polecenie „lecimy na lotnisko zapasowe” albo „odchodzimy na drugi krag” pilot natychmiast przerwalby schodzenie do.ladowania..
wina blizniakow
jan (99.229.50.xxx) 23.09.10, 20:40
wszystkie naplywajace dodatkowe informacje idealnie wpasowuja sie w teorie winy blizniakow
Manipulacja
mańka (83.8.53.xxx) 23.09.10, 23:43
Panie redaktorze, kolejne insynuacje, kolejne domysły i kolejne rozmowy z osobami ( nie wiadomo konkretnie jakimi) Co Pan chciał przez ten artykuł przekazać czytelnikom to naprawdę nie wiem. Beznadzieja!!!!
Katastrofa
Baca (83.218.105.xxx) 24.09.10, 07:31
Mam pretensje do PO,oni już wiedzą że wina jest po stronie Prezydenta Lecha Kaczyńskiego,tak ustalono z tzw.skrzynek,to on wiedział i wydawał polecenia błędnie odczytując sytuację i zachowanie się załogi pilotów będących pod presją nie pierwszy raz.Ale rozgrywają to politycznie,bo Jarosław tez gra ostro tą tragedią wychodząc z założenia iż w desperackiej obronie jest atak szaleńca,zawsze znajdzie nawiedzony elektorat.Jednak to jest nie smaczne,bez wględu na konsekwencje polityczne tak się nie gra tragedią zmarłych i ich najbliższych,wielki wstyd.
ten samolot wcale nie lądował
romana (83.25.45.xxx) 24.09.10, 08:49
Najpierw niech Pan poczyta gazety a później robi ludziom wodę z mózgu http://wyborcza.pl/1,75478,7913721,Tupolew_wcale_nie_ladowal.html
TRÓJKĄT PRZYJAŹNI ... THUZK - PUTIN - MERKEL
WP (77.223.240.xxx) 24.09.10, 17:06
TRÓJKĄT PRZYJAŹNI ... THUZK - PUTIN - MERKEL - To przyjaźń Thuzka, Putina i Merkel zaowocowała Smoleńskiem 10 kwietnia 2010 r. Śledztwo w sprawie zamachu - zbrodni, powinno się zacząć od Kancelarii Thuzka, gdzie zginął dyrektor Kancelarii Thuzka - Grzegorz Michniewicz...! Przecież kanclerz Angela Merkel nie bez powodu nagrodziła Thuzka orderem, tuż po katastrofie - zbrodni... (!!!). Co za postęp, po połowie roku redaktorzy cyngle Gównianej i nie tylko, o dziwo zrezygnowali z uparcie wciskanej wersji o winie pilotów i naciskach i przerzucili winę na kontrolerów. (Wydaje mi się to mało prawdopodobne, skąd taka panika u kontrolerów lotów?, to przecież z reguły ludzie opanowani, doświadczeni i wykwalifikowani-w Rosji chyba też?, i ta POdejrzana karta podejścia - ta karta podejścia jest bardzo dziwna. Napisane w niej jest, że kurs podejścia to 261'. natomiast ze stenogramów wynika, że piloci ustawiali się na 259' - analogicznie jest napisane 81', a lecieli 79'. Ktoś to wyjaśni? Mieli inną kartę podejścia? - Kontrolerzy POnoć wywoływali załogę, odpowiedzią była cisza - "Na odległości około 1200 - 1500 metrów kierownik strefy lądowania wydał komendę w związku z tym, że samolot Tu-154 obniżył się poniżej ścieżki zejścia. Odpowiedzią była cisza. Wtedy ja kilka razy wydałem komendę: . Odpowiedzią była cisza. Wtedy ja kilka razy wydałem komendę . Odpowiedzi żadnej nie było. Po kilku sekundach usłyszałem lekki wybuch. Chcę także uściślić, iż łączność z samolotem miałem cały czas, ale samolot nie reagował na moje komendy. Po tym lekkim wybuchu ja kilka razy wywoływałem jego sygnał wywoławczy - . Odpowiedzią była cisza".) Lekki wybuch i cisza w kabinie - czyli ZAMACH, ZBRODNIA na 100% !!!. Najwidoczniej obecnie nakazano realizować plan B, skoro my Polacy nie kupiliśmy ich wersji A. Teraz dla zamknięcia sprawy poświęcą obsługę wieży, ludzi u nich "mnoga", czyli szopy- to i tak wiele. Nie możemy zrezygnować z poznania prawdy, całej prawdy Polacy!!!. To jest dalszy ciąg ogłupiania Polaków i polaczków, proszę nie podniecać się "rewelacjami" Gównianej. Zadaniem tych kontrolerów, działających na polecenie Kremla i zamachowców z Warszawy, było prowadzenie TU-154 tak aby uderzył w zbocze wąwozu, ale to im się nie udało i za to teraz muszą odpowiedzieć. Gdyby nasi piloci nie zorientowali się, co się dzieje, to po uderzeniu w skarpę ten wybuch, który nastąpił później byłby "uzasadniony" dla zamachowców. Dlatego też nie było innego wyjścia jak zdetonować bombę podczas siadania samolotu w lasku.Dla każdego laika skutki takiego lądowania byłyby całkiem inne, co zdarzyło się po 10kwietnia już w dwóch katastrofach i prawie wszyscy pasażerowie przeżyli. Ani Gówniana,ani TVN i Polsat nie są w stanie tego faktu (zamachu, zbiorowego morderstwa)zmienić. Nie słuchajmy tych bzdur a patrzmy na fakty a one dla oczywistych zbrodniarz, morderców, po obu stronach tych na Kremlu i w Warszawie, są zabójcze. Rudera służąca za Wieżę Kontrolną miała jedno konkretne zadanie doprowadzić do twardego zetknięcia się maszyny z ziemią. Nie musiało to być zetkniecie roztrzaskujące, ale na tyle silne aby spowodować wybuch zawieszonej jako gaśnica, bomby termobarycznej. A ta już swoje do reszty dopełniła rozszarpując kadłub w drobny mak i wszystkich pasażerów. No a na wypadek, gdyby mimo tego ktoś tam przeżył to kilku wysportowanych chłopaków z FSB (KGB) czy raczej GRU, przebiegło się po zgliszczach z nabitymi pukawkami i uciszyło tych szczęśliwców na wieki. Wersja z błędem pilotów stała się, coś za bardzo niewiarygodna, to przerzucają się na kontrolerów. Są to kolejne "rewelacje" wybiórczej. Uważam to za kolejny krok manipulacji w kierunku "winy pilotów". Tak założono przed zamachem i tak ma pozostać. Odrobina logiki wystarczy do podważenia tego, co powtarzają promoskiewskie szczekaczki. Płytkie kłamstwa zaprzeczane w kolejnych wypowiedziach, bezczelny brak pozorów solidności przy prowadzeniu śledztwa itp., itd. Być może ta metoda sprawdza się w stosunku do ruskich, ale przeciętny Polak ma iloraz inteligencji kilkakrotnie wyższy niż przeciętny rusek. (Tak, wiem - pracują nad tym - kisiel w mózgu to przywilej pewnej grupy - oglądaczy TVN, WSI24, POlszmatu). Koszerna, tym co pisze podważyła właśnie swoje wcześniejsze kłamstwa. To był lot wojskowy. Pamiętamy dobrze jak kilka miesięcy temu twierdzili, że to lot cywilny, ba, prywatna wycieczka....... Konwencja chicagowska? Jedynie dla ukrycia faktów. Matołki jednak zapominają, że pomimo opieszałości naszych sojuszników (procedury, polityka), prawda, pomimo opatrzenia klauzulą tajności pomalutku jednak wypływa. Jedyną winą polskich pilotów było to, że zapomnieli o tym, że lecą samolotem wyprodukowanym i serwisowanym przez wroga, oraz nad terytorium zajmowanym przez wroga. Nie ma co komentować wypocin reżimowych mediów. Dla każdego myślącego samodzielnie i obserwującego to co się dzieje od10 kwietnia można wyciągnąć tylko jeden wniosek-był to zamach i zbrodnia. Żadne wiadomości i zmyślone ekspertyzy rzekomo znawców tematu nie zmienią mojej opinii że była to zbrodnia, był to zamach przeprowadzony z pełna premedytacją przez KGB za zgodą WSI.Thuzk i agent WSI, agendy GRU - FSB (KGB) alkoholik Szczynukowicz ksywa komorusek mają krew na rękach i kiedyś za to odpowiedzą przed Trybunałem Narodowym złożonym z etnicznych i prawych Polaków, POtem POd mur lub na latarnie. Cały czas nurtuje mnie jedna sprawa, a mianowicie: dlaczego ciała pilotów przywieziono na końcu, o ile na prawdę je przywieziono, zresztą dotyczy to reszty ofiar także, a nie piach czy kamienie w trumnach na rozkaz Kremla zalutowanych i z zakazem otwierania, (czyżby już sowieckie prawo obowiązywało także już u nas?), kto zmasakrował ich ciała i dlaczego, że nie można było ich zidentyfikować! ? Już szósty miesiąc zadaję sobie powyższe pytanie, dlaczego ciała pilotów TU-154 wróciły do Polski jako ostatnie, skoro naoczny świadek, tuż po katastrofie, widział je w całości, przypięte do pasów ?!? w kokpicie, który nagle uległ dematerializacji. A wróciły ponoć zmiażdżone! Co chciano w ten sposób ukryć robiąc z nich miazgę?, czy ich Rodzin to nie interesuje?,( dotyczy to wszystkich Rodzin ofiar, czyżby nie chciały wiedzieć kogo lub co pochowali?, po za paroma które ekshumacji się, domagają lecz kpi się, z nich nazywając oszołomami, etc) chyba, że są skutecznie zastraszeni i boją się o życie swych bliskich i swoje, etc.
Z sieci: Dwie trajektorie? Zakopywanie samolotu??
WP (77.223.240.xxx) 24.09.10, 20:43
Z sieci: Dwie trajektorie? Zakopywanie samolotu?? - Wstęp.
Skorzystałem z kilku bardzo interesujących galerii (podziękowania dla blogerów o nickach "manek", "MMariola", a także "charlie43"), których obejrzenie i analizę polecam, takich jak:
picasaweb.google.ru/118355005473258703478/DropBox
imgsrc.ru/para-moto1/17502881.html
a także z "potężnej" galerii "By Mr.YuriGagarin", do której należy podchodzić z "należytą rezerwą":
* startując z tej pozycji przewijamy w prawo ("Next"):
www.flickr.com/photos/mryurigagarin/4513651302/in/set-72157623713822921/
* można zacząć tu i przewijać w lewo (przycisk "Newer"):
www.flickr.com/photos/mryurigagarin/4513651302/in/photostream/#/photos/mryurigagarin/4512998515/in/photostream/lightbox/
oraz zdjęć:
www.flickr.com/photos/digitalglobe-imagery/4515204703/sizes/o/
luckybogey.files.wordpress.com/2010/04/6177c769bb74.jpg
i wreszcie zdjęcia "głównego"
2.bp.blogspot.com/_TqJf3Ea8_7Y/TI83Y-t17JI/AAAAAAAAAPY/DZMBuXSuquY/s1600/co+to+za+szczątki.png
pochodzącego z filmu: www.youtube.com/watch
O "niemieckim" filmie pisze "Ponury Wtorek" na swoim blogu: oblezonemiasto.salon24.pl/229893,wypadek-smolenski-macie-swoj-wypadek
jednak ja chciałbym zwrócić uwagę na arcyciekawy komentarz komentatora "dontygrys" pod powyższą notką (którego zapraszam do dyskusji) !!! Informacje o relacji Polsat News krążą od dłuższego czasu, lecz materiał nie jest dostępny publicznie.
Sprawy o których napiszę są poniekąd kontynuacją spostrzeżeń z moich poprzednich notek w szczególności:
el.ohido.siluro.salon24.pl/193291
el.ohido.siluro.salon24.pl/22849 Rozwinięcie:
Zacznijmy od screena z "niemieckiego" filmu:
2.bp.blogspot.com/_TqJf3Ea8_7Y/TI83Y-t17JI/AAAAAAAAAPY/DZMBuXSuquY/s1600/co+to+za+szczątki.png
W moim przekonaniu samolot (niewątpliwie) widoczny na zdjęciu - nie jest naszym Tu-154m z tej prostej przyczyny, że jego malowanie jest zupełnie inne, a w szczególności z tego względu, że na jego ogonie widnieje "jak w pysk strzelił" wymalowana flaga Federacji Rosyjskiej!!! Proszę spojrzeć:
el.ohido.siluro.wrzuta.pl/obraz/powieksz/5wDpPvpRudF
I zbliżenie:
el.ohido.siluro.wrzuta.pl/obraz/powieksz/4FtirNvy1LF
Flaga na ogonie wydaje się być identyczna jak ta, wymalowana na ogonie IŁów-76 ze smoleńskiego lotniska:
www.fototube.pl/pix/img1/org/d41d8195caed0aea726a3193b90c008a.jpg
Natomiast wszystko wskazuje na to, że tenże samolot w barwach FR leży właśnie w zagajniku koło Autokomisu przy ul. Kutuzowa, czyli pomiędzy miejscem, gdzie zostało postawione skrzydło Tu-154 w polskich barwach (tak - właśnie to, które miało "urwać się na brzozie") - a samą ulicą Kutuzowa, za którą, na wzniesieniu, znajduje się pokazywane nam od kwietnia br. tzw. "miejsce katastrofy". Niech zdjęcia zilustrują o które miejsce chodzi:
Panorama:
el.ohido.siluro.wrzuta.pl/obraz/powieksz/3B5uIa1EEZp
Widok z góry:
el.ohido.siluro.wrzuta.pl/obraz/powieksz/5MrZm7NR7Tp
Nie ma tej pewności, że to właśnie rosyjski samolot leży w lasku (a nie kadłub polskiego samolotu), jednak załóżmy na chwilę, że to właśnie on widoczny jest w tle na poniższych zdjęciach:
Od strony skrzydła:
el.ohido.siluro.wrzuta.pl/obraz/powieksz/8pBlIPNvi6r
I od strony autokomisu przy ulicy Kutuzowa:
www.fototube.pl/pix/img9/org/d41d829e723db36d854c939339655fa6.jpg
Edit: Po dyskusji z komentatorami zmuszony jestem wycofać się z twierdzenia o widocznej fladze i uznaję, że uległem złudzeniu. Odsyłam do Erraty na końcu notki.
Kulminacja: Obecność więcej niż jednego samolotu w okolicy autokomisu potwierdza także bardzo trafna uwaga Tommy'ego Lee, który spostrzegł, że krzywa trajektorii lotu aproksymowana na podstawie podanych przez MAK punktów w których uszkodzone były drzewa załamuje się właśnie w okolicy komisu, a ściśle - w miejscu, gdzie leżał (zgodnie z założeniem) samolot z flagą FR na ogonie. Spójrzmy na wyedytowany przeze mnie screen z materiałów przygotowanych przez MAK; kolor zielony i czerwony oznaczają trajektorie dwóch różnych samolotów, z których jeden spoczął za ulicą Kutuzowa, a drugi (ten z flagą FR) w lasku przy autokomisie: el.ohido.siluro.wrzuta.pl/obraz/powieksz/5lyloSNRA9F
Do powyższej koncepcji nie pasuje oznaczona niebieskim kółkiem ścięta antena bliższej NDB, jednak do koncepcji w której rozpatrujemy tylko jedną trajektorię też ona raczej nie pasuje, ponieważ odległość między tą anteną, a sąsiednim drzewem mierzona wzdłuż prostej prostopadłej do domniemanej trajektorii jest zbyt duża. Jest większa niż rozstaw skrzydeł Tu-154:) Zatem być może skrócenie anteny było skutkiem jeszcze jakiegoś innego działania?
Wnioski: Zgodnie z zasadą zachowania pędu gwałtowna zmiana kierunku trajektorii byłaby możliwa, gdyby samolot rozpadł się na dwie części (jak informował w dniu tragedii S. Szojgu) - wtedy dwa nowe wektory pędu byłyby składowymi wektora pierwotnego - lub gdyby nastąpiło zderzenie, na przykład z innym samolotem (nieee.. nie z brzozą...). Kolejną możliwością nagłego "złamania" trajektorii ruchu jest wybuch na pokładzie, lub wręcz trafienie pociskiem. Jednak wobec powyższych rozważań rzeczywiście chyba warto przedyskutować domniemaną obecność w tamtym rejonie co najmniej dwóch samolotów, które ścinały drzewa. Wtedy nie będzie nagłego załamania trajektorii koło komisu - lecz po prostu przecięcie się dwóch różnych trajektorii (z których jedna kończy się koło autokomisu - czyli tam, gdzie spoczął wielki, biały element konstrukcyjny - czyli albo rosyjski samolot, albo kadłub rządowego Tupolewa). Czy zatem przy autokomisie miała miejsce kolizja dwóch samolotów? Być może. Jeżeli jednak to coś, co widać między drzewami pomiędzy "skrzydłem", a "komisem" to rzeczywiście rosyjski samolot, to nie znaczy jeszcze, że znalazł się on w tym miejscu dokładnie w tym samym czasie, co Tu-154. Być może rozbicie tego samolotu i posadzenie go w krzakach koło komisu było po prostu elementem mistyfikacji, mającej na celu "uprawdopodobnienie", że polska załoga rzeczywiście próbowała lądować i - jak to mówił któryś z "bystrzaków" - "szukała wzrokiem ziemi"...
Errata:Po dyskusji z komentatorami, oraz po analizie zdjęć, które zaprezentował w dyskusji OHV muszę nanieść pewne poprawki do notki: Teraz tak to widzę: el.ohido.siluro.wrzuta.pl/obraz/6HQDIOqhIx9/droga_przed_szczatkami
Film niemiecki przedstawia legendarne "skrzydło", które rzekomo urwało się na legendarnej "brzozie". W tle kadłub samolotu. Na bliższym planie asfaltowa droga okalająca zagajnik przy autokomisie od przeciwnej strony niż ul. Kutuzowa. Widziane z okolic działki na której stała mocarna "brzoza".
Na kolejnym zdjęciu: img684.imageshack.us/i/58263177.jpg/
Widzimy samolot (okna widać doskonale) z uniesionym po prawej stronie skrzydłem skrzydłem. Samolot jest prawostronnie uniesiony, ponieważ po lewej stronie sypana jest na niego ziemia z wywrotki (niebieski, podniesiony kiper). Na pierwszym planie urwane skrzydło. zdjęcie robione z drogi pomiędzy autokomisem a działką na której stała mocarna "brzoza".
ERRATA Erraty ;-)
To zdjęcie: http://img824.imageshack.us/i/56ap.jpg/
Przedstawia jednak część (i miejsce chyba też) widoczną na filmie Wiśniewskiego przy wejściu na rumowisko.
http://www.youtube.com/watch?v=YQUCTbg8rio&feature=related
Jest to statecznik, a nie skrzydło. Problem w tym, że za statecznikiem na zdjęciu jest widoczna część kadłuba - a na filmie Wiśniewskiego jest puste pole przez kilkadziesiąt metrów.
Wszystko ze zdjęciami pod tym linkiem: http://el.ohido.siluro.salon24.pl/231970,dwie-trajektorie-zakopywanie-samolotu
Objawy paniki w Ministerstwie Prawdy II
WP (77.223.240.xxx) 24.09.10, 20:44
Objawy paniki w Ministerstwie Prawdy II - Od momentu opublikowania przez „Misję specjalną” szokujących materiałów dotyczących niszczenia dowodów rzeczowych przez Rosjan, można odnieść wrażenie, że Ministerstwo Prawdy zatrzęsło się w swych posadach i teoria spiskowa mówiąca o wypadku lotniczym 10 kwietnia zaczęła się z wolna sypać jak tynk w ruderze. Oto już możemy usłyszeć i przeczytać, że bracia Moskale coś ukrywają, że czegoś nie chcą przekazać, że kontrolerzy nie byli bez winy, że – no kto by pomyślał, po solennych zapewnieniach min. Kopacz – szczątki ludzkie nie tylko są do znalezienia we wrześniu, ale i mogą nadal tkwić w smoleńskiej ziemi. Nowa mądrość etapu? Najwyraźniej. Jeszcze we wczesnych tygodniach po tragedii, część notabli, tu nieoceniony J. Miller, ale przecież i oficerowie z prokuratury wojskowej, grali twarzami, tj. swoimi wyrazami bezgranicznego oburzenia czy straszliwym marsem na czole dawali nam znać, że „samo pomyślenie jest zbrodnią” - jeśli chodzi oczywiście o pomyślenie, iż ci ludzie niewiele w sprawie wyjaśnienia przyczyn katastrofy zrobili i robią. Nigdy nie zapomnę tego zasępionego oblicza Millera, gdy reporterka jednej z majowych (o ile pamiętam) „Misji specjalnych” dopytywała o kwestię ciał ofiar, o szczątki, o sekcje zwłok. I biedny Miller, przyoblekłszy swe dostojne oblicze jakimś takim wyjątkowym marsem, aż słów nie mógł dobrać w odpowiedzi, wykrztusił w końcu, że min. Kopacz naprawdę się napracowała i to w najcięższych, niewyobrażalnych warunkach. Lada dzień minie pół roku, a naszym dzielnym śledczym już tylko mars na twarzy pozostanie – choć, co tu dużo kryć, mało już przekonujący, zważywszy na to właśnie, co pokazano w niedawnej „Misji”, na to, że Rosjanie nie przekazują istotnych materiałów (z wrakiem włącznie), no i na to, że ludzkie szczątki wciąż mogą na miejscu katastrofy spoczywać. Na szczęście wesoły premierek wyjechał sobie na urlopik, więc tego wszystkiego nie musi widzieć, słyszeć ani czuć. Jeszcze weselszy ministerek Graś w ogóle nie widzi problemu z niczym, bo jedyny problem, jak pamiętamy, to było to, że on biedny bezpodstawnie oskarżył poczciwych omonowców o okradanie zwłok, no i była z tego ino „bolszaja oszybka”. Niestety, samym (nawet ministerialnym) śmichem się wszystkiego przykryć nie da, no i zapewne na tę ewentualność Ministerstwo Prawdy szykuje jakąś „nową wersję zdarzeń”, która pojęcie błędu ludzkiego rozszerzy na kontrolerów lotu. Lepsze to niż nic, ktoś powie, ale miejmy świadomość, że zamknięcie sprawy na poziomie „winy kontrolerów” wcale niczego nie wyjaśni. Już nie muszę przypominać o tym, że w dziesiątkach, jeśli nie setkach analiz blogerów oraz tych bardzo nielicznych polskich dziennikarzy zajmujących się na serio śledztwem, kwestia nieprawidłowej pracy ludzi z wieży była czymś oczywistym i szeroko komentowanym. Gdyby jednak – jak zamierza Ministerstwo Prawdy zapewne za obojętnym przyzwoleniem Kremla – „wszystko” zwalić na kontrolerów, to nie tylko częścią tego „wszystkiego” można z powodzeniem znowu obciążyć „kozakujących pilotów”, lecz przede wszystkim można zamknąć dochodzenie na temat przebiegu zamachu. Eksperci wyjaśniliby nam, że „zarówno piloci, jak i kontrolerzy” popełnili błędy i w ten sposób „Wania z wieży” trafi może przed jakiś ruski sąd albo wpadnie gdzieś idąc po papierosy do kiosku, pod ciężarówkę i koniec.
Tymczasem, gdyby to miało być wyłącznie niefortunne, awaryjne lądowanie w lesie, to po pierwsze, nie skutkowałoby ono 70/80-procentowym zniszczeniem samolotu, a po drugie, nie zakończyłoby się ono totalną masakrą (wyglądałoby ono prawdopodobnie tak jak na zamieszczonym wyżej zdjęciu po katastrofie w Habsheim z czerwca 1988). Co więcej, gdyby sprawa ograniczała się wyłącznie do błędnego naprowadzania, to znając kunszt polskich pilotów (na jego temat wielokrotnie się wypowiadali oficerowie lotnictwa), zdołaliby oni posadzić maszynę w taki sposób, by straty były jak najmniejsze. Zapewne byliby jacyś ludzie ranni, ale nie byłoby 96 pogrzebów. Niech nas więc nie uspokajają „pierwsze jaskółki” w mainstreamie, że „może jednak” wieża doprowadziła do katastrofy polskiego tupolewa. Zwróćmy uwagę, że pojawiły się one niejako w odpowiedzi na doniesienia, że – wprost przeciwnie – wieża nie chciała dopuścić do lądowania, lecz nalegała moskiewska „Logika”. Na temat działań tej ostatniej napisał znakomity, analityczny post bloger LogicOnly (http://logiconly.salon24.pl/232144,il-76-zadymka-tumana) - polecam lekturę, jeśli ktoś nie czytał. Teraz należy drążyć sprawę jeszcze bardziej, gdyż zaniedbania kontrolerów są jedynie wierzchołkiem góry lodowej. Do zbadania jest wciąż wątek Iła-76, no i kwestia rozmaitych zagadkowych szczątków, co do których można mieć wątpliwości, czy należą do polskiego tupolewa. Pisałem o nich ja (http://freeyourmind.salon24.pl/219683,medytacje-smolenskie), pisze też teraz o nich El Ohido Siluro (http://el.ohido.siluro.salon24.pl/231970,dwie trajektorie-zakopywanie-samolotu) i OHV. Płk E. Klich wspomniał w ostatnim wywiadzie, że różne samoloty były w feralnych godzinach porannych 10 kwietnia nad Smoleńskiem, więc dobrze byłoby ustalić ostatecznie: jakie samoloty, w których godzinach, na jakiej wysokości i w jakiej odległości od polskiego nadlatującego tupolewa. I czy wszystkie figurują w ewidencji wieży kontrolnej.
EKSPERCI: ROSJA MOŻE UKRYWAĆ FAKTY
WP (77.223.240.xxx) 24.09.10, 20:45
EKSPERCI: ROSJA MOŻE UKRYWAĆ FAKTY - Rozpatrywanie, czy tragiczny lot Tu-154 był cywilnym czy wojskowym, może oznaczać ukrywanie czegoś - uważają specjaliści. "To był lot samolotu wojskowego na lotnisko wojskowe. Rozpatrywanie czy nie było inaczej, prowadzi pewnie do ukrycia faktów, o których strona rosyjska nie chce poinformować" - powiedział na antenie TVN24 Robert Zawada, kapitan rezerwy i ekspert lotniczy. Kapitan podkreśla, że smoleńskiego lotniska nie ma w spisie AIP Rosji, czyli "biblii" lotnisk danego kraju, a to oznacza, że nie można traktować go jako lotniska cywilnego. Ekspert zastanawia się, dlaczego Rosjanie nie chcą nam przekazać niektórych danych dotyczących pracy kontrolerów. jego zdaniem, może chodzić o ukrycie jakichś niewygodnych dla nich faktów. Również mjr rez. Arkadiusz Szczęsny nie ma wątpliwości, że skoro samolot lądował na lotnisku wojskowym, to procedury też powinny być wojskowe. "Znaleźliśmy się na zbiegu trzech przepisów: polskiego i rosyjskiego regulaminu lotnictwa wojskowego oraz przepisów cywilnych. Z tego co widzimy, wizyty były organizowane bez jakiegokolwiek przygotowania i omówienia zasad i procedur obowiązujących podczas wizyt ważnych osobistości z Polski na lotnisku Siewiernyj" - mówi w TVN24. Pilot cywilny latający na Boeingach kpt. Dariusz Sobczyński tłumaczy z kolei, że gdyby był to lot cywilny, to na lotnisku powinni być kontrolerzy cywilni. "Żeby przyjąć samolot cywilny, na lotnisku, które nie jest cywilne, musi znajdować się jeden lub dwóch kontrolerów cywilnych, a sprowadzenie samolotu powinno odbywać się w języku angielskim" - zaznacza. I tak właśnie trzeba - wszystko rozłożyć na czynniki pierwsze, analizować każdy szczegół, każde łgarstwa ( oni już tak się w nich POgubili, że nie pamiętają co mówili a raczej łgali już od 10. 04. 2010 do teraz)"polskich" merdiów" prasy, z tego nierządu z ryżym na czele, aż dorwiemy zbrodniarzy, zdrajców w Polsce. Bo cara Putina my Polacy mamy w d..., ale naszym zbrodniczym i zdradzieckim mordom, wiemy kto zacz, nie darujemy tego matactwa i zbrodni! Po Misji Specjalnej, trochę drgnęło. Nawet TVN, WSI 24, żeby nie zeszmacić się całkowicie, musi trochę faktów wiarygodnych puścić. Przedtem forsowali winę Prezydenta, pilotów. Niestety naród (ten Polski),nie dał sobie kitu wcisnąć. Lotnisko wojskowe,samolot wojskowy a śledztwo cywilne.Zagmatwali się całkowicie. Problem jest chyba w tym,że nie zginął Jarosław Kaczyński i sprawa się rypła,bo inaczej rozpłynęło by się wszystko ,jak w ruskiej sztucznej mgle. Jak widzimy zaplątali się we własnych łgarstwach. A przy okazji, wyszło na to że procedury przygotowania takiego lotu mają w d... tak samo jak i nasi "organizatorzy techniczni " podróży. I to jest chyba najlepsza płaszczyzna POrozumienia jednych i drugich, stosunek do sprawy...Teraz zaczyna się etap żonglowania odpowiedzialnością, czy raczej odbijania odpowiedzialności. Możemy się zatem spodziewać wielu "rewelacji" po obu stronach, miejmy nadzieję, że korzystnych dla poznania prawdy. Według mnie szaraki na wieży nic nie rozumiały do momentu rozwałki, samolotu, takie "imprezy" służby montują wielowarstwowo i z wieloma lewymi poszlakami dla zmylenia tropu. Jedno jest pewne-żaden samolot i jego zawartość nie zamienia się w śmietnik w locie ślizgowym po błocie, schodząc z wysokości 5m. To bajka dla kretynów. Natomiast skala dbania o obywateli własnego państwa przez ten nierząd ryżego, którym kierują ci co ich wystawili, czyli b. i obecne służby z bolszewickim rodowodem, osiągnęła maksimum dobrej woli. Wyremontowali ruski samolot w ruskiej fabryce i wysłali do ruskich bez zabezpieczeń udając debila, że samolot był prezydencki, kiedy jest rządowy, że lot cywilny, kiedy samolot wojskowy. A prawda jest taka, że premier nie uznawał i nie uznał do końca zwierzchnictwa prezydenta, który wg. konstytucji jest najwyższym organem władzy. Dlaczego za to nie stają z kumplami w trybunale?, a najlepiej przed Narodowym Trybunałem i na latarnie z nimi. Nie można się zachowywać jak obcy agent i zdrajca. Wszyscy wyborcy PO powinni sobie zadać pytanie. Czy chcieliby aby rząd zadbał o nich jak o elitę w Smoleńsku? Powinni też wiedzieć, że skoro tak zadbano o elitę, to niech przez analogie pomyśli jak zadba o nich. Logiczne dla myślących samodzielnie Polaków, jest to, że niewinni nie musieliby kłamać, łgać w żywe oczy od dnia tej zbrodni. A tu od samego początku łgarstwa, kłamstwa i to oficjalnie ujawniane: ilość podejść do lądowania, godzina katastrofy, obecność BOR - u na lotnisku itp, itd. Spisane mamy ich łgarstwa od samego początku do chwili obecnej, pamiętamy, amnezji nie mamy my Polacy jak ci łgarze. I niewinni nie musieliby ukrywać dowodów: wrak samolotu, czarne skrzynki itp, itd. Niewinnym by właśnie zależało na ujawnieniu prawdy i oczyszczeniu ich z podejrzeń. No ale to wtedy, gdy się, jest niewinnym.
Katastrofa Airbusa A320 w Habsheim:
WP (77.223.240.xxx) 24.09.10, 20:46
Katastrofa Airbusa A320 w Habsheim:Przebieg lotu - 26 czerwca 1988 odbywały się w Miluzie pokazy lotnicze zorganizowane przez miejscowy aeroklub. Główną atrakcją pokazów miał być najnowocześniejszy wówczas samolot pasażerski Airbus A320. Pierwsze maszyny tego typu linie lotnicze Air France nabyły zaledwie kilka tygodni wcześniej. Przeznaczony do udziału w pokazach samolot, noszący oznaczenie F-GFKC, był w służbie od trzech dni i miał wylatane zaledwie 22 godziny. Samolot wystartował o godzinie 14:41 z pobliskiego lotniska Bazylea – Miluza – Fryburg (kod ICAO: LFSB). Na pokładzie miał sześć osób załogi i 130 pasażerów: dziennikarzy, zaproszonych gości oraz osoby, które w gazetowej loterii wylosowały prawo do udziału w tym locie[1]. Samolot pilotował kapitan Michel Asseline, doświadczony pilot, w Air France odpowiedzialny za szkolenie pilotów A320. Kopilotem był Pierre Mazière. Plan lotu przewidywał dwukrotny przelot nad lotniskiem w Habsheimie, na którym odbywały się pokazy i powrót do miejsca startu. Pierwszy przelot miał się odbyć z małą prędkością, na wysokości 100 stóp (30 m), w konfiguracji jak do lądowania: z otwartym podwoziem, wypuszczonymi klapami i dużym kątem natarcia; drugi na wysokości 300 stóp, w normalnej konfiguracji przelotowej. Po starcie samolot osiągnął wysokość 1000 stóp, po czym rozpoczął obniżanie, mając w zasięgu wzroku lotnisko w Habsheimie. O 14:45:14 kopilot zameldował osiągnięcie wysokości 100 stóp. Mimo tego samolot kontynuował zniżanie do około 30–35 stóp. O 14:45:35 ciąg silników zaczął się zwiększać, nie było to jednak w stanie dostatecznie szybko zwiększyć wysokości lotu. O 14:45:40 samolot zawadził o drzewa na końcu pasa startowego i łagodnie spadł w lesie, wybijając długą na 150 m przecinkę i tracąc przy tym obydwa skrzydła. Wybuchł pożar, który został szybko ugaszony. Większość pasażerów opuściła wrak o własnych siłach przez wyjścia awaryjne, pozostali zostali wyprowadzeni przez ekipy ratunkowe. Zginęło trzech pasażerów, kilkudziesięciu odniosło lżejsze lub cięższe obrażenia. Wypadek został sfilmowany przez kilku widzów pokazu. Przyczyny katastrofy: Wersja oficjalna - Komisja rządowa badająca przyczyny wypadku orzekła w raporcie końcowym, że został on spowodowany przez następujące czynniki:
* zbyt niski lot, poniżej planowanej wysokości i poniżej otaczających lotnisko przeszkód,
* nadmierne zmniejszenie prędkości lotu, zmierzające do maksymalizacji kąta natarcia,
* przełączenie silników na bieg jałowy,
* zbyt późne zwiększenie ciągu silników.
Wnioski te podsumowywane bywają jako „za nisko, za wolno, za późno”. Komisja uznała przy tym, że obniżenie lotu poniżej 100 stóp nie było zamierzone, a wywołane nieuwzględnieniem wszystkich sygnałów podających wysokość lotu. Jednocześnie oficjalny raport stwierdzał, że samolot był w pełni sprawny i żadna awaria jego systemów nie przyczyniła się do wypadku.
Wersja pilota: Pilot Michel Asseline mówił tuż po katastrofie, że już na 20 sekund przed zdarzeniem próbował zwiększyć ciąg silników, by przejść w lot poziomy na przepisanej wysokości, jednak silniki nie zareagowały. Dopiero, gdy po pierwszej, nieudanej próbie zwiększenia ciągu cofnął dźwignię do położenia biegu jałowego, a następnie ustawił na ciąg startowy, system przyjął z kilkusekundowym opóźnieniem tę komendę i silniki zaczęły zwiększać obroty. Było jednak za późno, by poderwać samolot. Samolot nie zareagował też na pociągnięcie drążka sterowego, pomimo że można było teoretycznie zwiększyć jeszcze w tym momencie siłę nośną przez zwiększenie kąta natarcia. Do tego lewy silnik stracił ciąg tuż przed zawadzeniem o drzewa. Kapitan utrzymywał ponadto, że wysokościomierz airbusa wskazywał 100 stóp podczas całego manewru i załoga nie wiedziała, że w rzeczywistości leci znacznie niżej. Ciekawe co by twierdził kapitan Protasiuk gdyby przeżył. I jak by to skomentował pseudo "ekspert" T.Hypki...
OBJAWY PANIKI W MINISTERSTWIE PRAWDY
WP (77.223.240.xxx) 24.09.10, 20:47
OBJAWY PANIKI W MINISTERSTWIE PRAWDY - Od momentu opublikowania przez „Misję specjalną” szokujących materiałów dotyczących niszczenia dowodów przez Rosjan, można odnieść wrażenie, że Ministerstwo Prawdy zatrzęsło się w swych posadach i teoria spiskowa mówiąca o wypadku lotniczym 10 kwietnia zaczęła się z wolna sypać jak tynk w ruderze. Oto już możemy usłyszeć i przeczytać, że bracia Moskale coś ukrywają, że czegoś nie chcą przekazać, że kontrolerzy nie byli bez winy, że – no kto by pomyślał, po solennych zapewnieniach min. Kopacz – szczątki ludzkie nie tylko są do znalezienia we wrześniu, ale i mogą nadal tkwić w smoleńskiej ziemi. Nowa mądrość etapu? Najwyraźniej. Jeszcze we wczesnych tygodniach po tragedii, część notabli, tu nieoceniony Jerzy Miller, ale przecież i oficerowie z prokuratury wojskowej, grali twarzami, tj. swoimi wyrazami bezgranicznego oburzenia czy straszliwym marsem na czole dawali nam znać, że „samo pomyślenie jest zbrodnią” - jeśli chodzi oczywiście o pomyślenie, iż ci ludzie niewiele w sprawie wyjaśnienia przyczyn katastrofy zrobili i robią. Nigdy nie zapomnę tego zasępionego oblicza Millera, gdy reporterka jednej z majowych (o ile pamiętam) „Misji specjalnych” dopytywała o kwestię ciał ofiar, o szczątki, o sekcje zwłok. I biedny Miller, przyoblekłszy swe dostojne oblicze jakimś takim wyjątkowym marsem, aż słów nie mógł dobrać w odpowiedzi, wykrztusiwszy w końcu, że min. Kopacz naprawdę się napracowała i to w najcięższych, niewyobrażalnych warunkach. Lada dzień minie pół roku, a naszym dzielnym śledczym już tylko mars na twarzy pozostanie – choć, co tu dużo kryć, mało już przekonujący, zważywszy na to właśnie, co pokazano w niedawnej „Misji”, że Rosjanie nie przekazują istotnych materiałów (z wrakiem włącznie), no i na to, że ludzkie szczątki wciąż mogą na miejscu katastrofy spoczywać. Na szczęście wesoły premierek wyjechał sobie na urlopik, więc tego wszystkiego nie musi widzieć, słyszeć ani czuć. Jeszcze weselszy ministerek i cieć u Niemca Graś w ogóle nie widzi problemu z niczym, bo jedyny problem, jak pamiętamy, to było to, że on biedny bezpodstawnie oskarżył poczciwych omonowców o okradanie zwłok, no i była z tego ino „bolszaja oszybka”. Niestety, samym (nawet ministerialnym) śmichem się wszystkiego przykryć nie da, no i zapewne na tę ewentualność Ministerstwo Prawdy szykuje jakąś „nową wersję zdarzeń”, która pojęcie błędu ludzkiego rozszerzy na kontrolerów lotu. Lepsze to niż nic, ktoś powie, ale miejmy świadomość, że zamknięcie sprawy na poziomie „winy kontrolerów” wcale niczego nie wyjaśni. Już nie muszę przypominać o tym, że w dziesiątkach, jeśli nie setkach analizach blogerów oraz tych bardzo nielicznych polskich dziennikarzy zajmujących się na serio śledztwem, kwestia nieprawidłowej pracy ludzi z wieży była czymś oczywistym i szeroko komentowanym. Gdyby jednak – jak zamierza Ministerstwo Prawdy zapewne za obojętnym przyzwoleniem Kremla – „wszystko” zwalić na kontrolerów, to nie tylko częścią tego „wszystkiego” można z powodzeniem znowu obciążyć „kozakujących pilotów”, lecz przede wszystkim można zamknąć dochodzenie na temat przebiegu zamachu. Eksperci wyjaśniliby nam, że „zarówno piloci, jak i kontrolerzy” popełnili błędy i w ten sposób „Wania z wieży” trafi może przed jakiś ruski sąd albo wpadnie gdzieś, idąc po papierosy do kiosku, pod ciężarówkę i koniec.
Niszczenie resztek samolotu świadczy tylko o tym, że przyczyny katastrofy - zamachu, zbrodni,
WP (77.223.240.xxx)
24.09.10, 20:48
Niszczenie resztek samolotu świadczy tylko o tym, że przyczyny katastrofy - zamachu, zbrodni,
WP (77.223.240.xxx) 24.09.10, 20:48
Niszczenie resztek samolotu świadczy tylko o tym, że przyczyny katastrofy - zamachu, zbrodni, trzeba szukać w tych resztkach po samolocie, mówienie o winie kontrolerów jest tylko gigantyczna próbą zamaskowania prawdziwych przyczyn i zbrodni. W tym kontekście zastanawia całkowite rozwalenie na drobny mak tylnej części samolotu. Samolotu, który podobno lotem koszącym wbił, rozbił się na grząskiej i piaszczystej ziemi, przecież schodził już ponoć do lądowania. Jak to ma się, do przypadku, gdy taki sam podchodzący do lądowania TU 154 w Grecji, darł 400 m betonowego pasa aż iskry szły z kadłuba, bo ponoć pijani piloci rosyjscy zapomnieli wypuścić podwozie (sic!!!), włączyli przycisk "GO ON", dali pełną moc wzbili się ponownie, zatoczyli koło nad lotniskiem, wypuścili podwozie i szczęśliwie wylądowali, jest film o tym lądowaniu na You Tube. To nie ma najmniejszego sensu. Tylna część powinna być zachowana. Dlaczego tak się nie stało ?. Czy może została rozerwana? Niszczenie resztek samolotu ma uniemożliwić poznanie prawdy. Nie mogę pozbyć się, dręczącego mnie od Misji Specjalnej, pytania: po co, w jakim celu, ten cieć tłukł szyby w okienkach ścianki kadłuba?. Przecież, jeśli pocięli części, dziwnie pokawałkowanego wcześniej, samolotu (też nie wiem po co, skoro one już były małe), to dlaczego nie mogli przewieźć tego kawałka kadłuba wraz z szybami w okienkach???? Czy dlatego kazali potłuc szyby, aby nie można było na nich badać śladów ?, no właśnie. W normalnych państwach, normalni śledczy badają centymetrowe skrawki szczątków, już nie mówiąc, że nie pozwalają ruszyć ich z miejsca, dopóki nie zabezpieczą wszelkich śladów! I nie ma sensu wymyślanie przez FAŁSZYWE służalcze i nie polskie media, prasę, kolejnych kłamstw, dopóki nie oddadzą nam, rejestratora parametrów lotu i nienaruszonych czarnych skrzynek-naszej polskiej własności! Zbrodniarze mają wielkiego pecha jednak, dzisiejsza technologia na pewno pozwoli znaleźć jednoznaczną odp. na przyczyny katastrofy. Może właśnie dlatego Rosja nie chce wydać wraku!
Nie pomoże już im to tłuczenie szyb, cięcie resztek na jeszcze drobniejsze kawałki, zniszczenie foteli, wietrzenie na powietrzu i deszczu, etc. Poza tym wierzę, że USA posiada wystarczające dowody na wyjaśnienie katastrofy - zamachu, zbrodni, w tym bardzo dokładne zdjęcia satelitów NSA, CIA. z dnia 10.04, jak i późniejszych co oni tam potem robili, zmieniali topografię terenu, wycinając drzewa, krzaki, zdzierając 2 m warstwę ziemi, niwelując cały teren, kładąc betonową drogę, etc, ale jak na mądrych graczy przystało, chcą te dowody wykorzystać po odejściu Obamy i wygraniu wyborów do Senatu przez Republikanów w listopadzie br. na co się zanosi, będą mieli większość, potem będzie się działo.. USA włączyło się, jednak do gry, odpowiadając na prośbę komisji Pana Macierewicza, lecz o tym dziwna cisza w niepolskich mediach i prasie, pytam dlaczego?. Polska jest dla USA zbyt bardzo ważnym partnerem, nie zostawią nas na pastwę Kremla, bo nie dadzą się wodzić za nos. Każdy wie, że tak długo jak na Kremlu urzędują pułkownicy KGB, nikt nie może się, czuć bezpieczny. Trzeba pamiętać, że wytrawni gracze to nie durnie. Trzymajmy się razem i cała naprzód, cała prawda wypłynie niebawem. A kontrolerzy z wieży już powinni się bać, już jest po was, myślę że auto które was potrąci już jest w drodze, może was spotka za tydzień a może za miesiąc (chociaż aż tyle życia to bym wam nie dał) ale się nie wymigacie. płk GRU - FSB(KGB),zrobi porządek w śledztwie.
Gołym okiem widać, że Polską rządzi nie żadna PO z ryżym na czele, a salon polityczny
WP (77.223.240.xxx)
24.09.10, 20:49
Gołym okiem widać, że Polską rządzi nie żadna PO z ryżym na czele, a salon polityczny
WP (77.223.240.xxx) 24.09.10, 20:49
Gołym okiem widać, że Polską rządzi nie żadna PO z ryżym na czele, a salon polityczny – b. służby i obecne, wielki biznes i finansjera i to salon decyduje, kto ma być premierem, prezydentem, którą partię w danej chwili wyeksponować do władzy, a którą odsunąć, którą zniweczyć. A pracujący narodek napawa się dumą o swojej rzekomej suwerenności, wolności i demokracji. Narodek zagłosuje dokładnie tak jak salon sobie tego życzy, bo salon ma w swoich łapach MEDIA potężne narzędzie perswazji i manipulowania umysłami ludzkimi, a demokracja to po prostu idealne środowisko prawne, w którym to narzędzie sprawnie funkcjonuje. Każdego, który zbuntuje się przeciwko takiemu stanowi rzeczy salon niszczy z cała bezwzględnością. Przykładem na to jest los braci Kaczyńskich. Widać już gołym okiem,że już bardzo źle się dzieje w towarzystwie tuskim. Widać wyraźnie nadchodzącą zmianę warty. Podejrzewać można było już wtedy, kiedy zamiast tuska, wystawili bronka do podziwiania żyrandoli. Wygląda na to, że tuska zrobią kozłem ofiarnym. Musi być bardzo źle, ciekawi mnie tylko czy powodem takiego obrotu sprawy są kwestie stanu gospodarki czy zamachu smoleńskiego, a może jedno i drugie? Co by nie było, widać wyraźnie, że platforma jest na kursie kolizyjnym z górą lodową i co niektóre szczury już rozpoczęły lub rozważają ewakuację z tonącej łajby tuskowej. Dzisiaj w TVP Info znana z mocnego zaangażowania PO jedynie słusznej stronie reporterka promowała palikocią książkę. Domyślam się, że to GRATISOWA promocja wypocin ulubieńca tej pani i sPOrej części redakcji. Pomijając jednak promocyjny wydźwięk relacji tej pani z sejmu, widać wzmożone zainteresowanie osobą i działalnością palikocią nie tylko w mediach, które go wypromowały. Wszystkie znaki na niebie i w salonie wskazują na to, że koniec tuska już bliski, że obecny urlop tuskowy jest już ostatnią labą na koszt obywateli, jego czas już bezpowrotnie mija, on i jego kamaryla już dla wystawiających go, ich już się, zużyła. Pisałem o tym już rok temu..
Odpowiedzcie sobie sami, czy ten prymitywny, obleśny, tępy opas i knur Miller jest Polakiem?, cytuję
WP (77.223.240.xxx)
25.09.10, 13:55
Odpowiedzcie sobie sami, czy ten prymitywny, obleśny, tępy opas i knur Miller jest Polakiem?, cytuję
WP (77.223.240.xxx) 25.09.10, 13:55
Odpowiedzcie sobie sami, czy ten prymitywny, obleśny, tępy opas i knur Miller jest Polakiem?, cytuję: Szef MSWiA Jerzy Miller powinien natychmiast podać się do dymisji - uważa Marek Kuchciński (PiS). Zdaniem wicemarszałka Sejmu Pan minister Miller powinien podać się do dymisji, jeżeli nie znajduje sposobu na to, żeby nie wymagać od Rosji tego, co każdy normalny człowiek by się domagał (...) Gdyby panu jakaś osoba bliska zginęła i pan nie mógłby dotrzeć do ciała, to co? Pan by mówił: "Zgadzam się, nie mogę dotrzeć do ciała"? Proszę pana, bądźmy poważni - mówił polityk PiS w RMF FM. Kuchciński odniósł się w ten sposób do słów Jerzego Millera w porannym Kontrwywiadzie RMF FM. Szef MSWiA stwierdził w nim, że wrak TU 154 należy do Rosjan, a Polska niema prawa ingerować w to śledztwo(sic!!!). Panie płk. LWP, samozwańczy ekspercie E.Klich opasie i knurze Miller, czy słyszeliście "panowie" (panem trzeba się, urodzić, więc zwrot do was wasale Kremla tylko w cudzysłowie) kiedyś o tzw. "planie lotu"plan lotu jest to depesza którą musi nadać statek powietrzny, żeby mógł wykonać lot w przestrzeni kontrolowanej. Bez planu nie może wykonać takiego lotu. Plan lotu został wysłany 9,04,10 o godz. 11,47 i dotyczył lotu o symbolu PLF 101-M i jak zaznaczono w nim, był to lot wojskowy / military flight/ A skoro lot był lotem wojskowym, bo odbywał się samolotem należącym do polskich sił zbrojnych i był pilotowany przez wojskową załogę, to nie ma co się chyba zastanawiać jaki to był lot.
Poczekam cierpliwie na ustalenia fachowcow, teraz do glosu dochodza sekciarze i pseudo znawcy,
Macierewiczowa (91.57.248.xxx)
26.09.10, 09:25
Poczekam cierpliwie na ustalenia fachowcow, teraz do glosu dochodza sekciarze i pseudo znawcy,
Macierewiczowa (91.57.248.xxx) 26.09.10, 09:25
kt. cala prawde juz znali 1 min. po katastrofie.
Zamachowcy kombinują, jak wykręcić się od odpowiedzialności.
polo (83.21.130.xxx) 26.09.10, 12:49
Ale im bardziej matacza, zacierają ślady, tym bardzie sami się pogrążają.
I niech Łukasz Słupek nie wymyśla kolejnych teorii spiskowych na temat oskarżeń o tchórzostwo, naciskach i błędach kontrolerów.
WINNI SA KACZYNSCY
anna (99.229.50.xxx) 26.09.10, 20:12
ZELAZNA LOGIKA FAKTOW...
Po zapoznaniu sie z wydrukiem rozmow w kabinie, nasuwa sie jeden wniosek, MORALNIE WINNI SA BRACIA KACZYNSCY
A oto przeslanki;
Premier Rosji Putin zaprosil do Katynia premiera Polski Tuska, prezydent Polski zostal zaproszony przez prezydenta Rosji do Moskwy na defilade 9 maja. Ale Lech Kaczynski postanowil hucznie rozpoczac akcje wyborcza wlasnie w Katyniu, o ktorym wypowiadal sie w celach propagandowych zwykle przed nadchodzacymi wyborami, uprzednio przed wyborami do PE. Niezaporoszony przez Miedwiediewa Lech Kaczynski wybral sie wiec prywatnie, co gorsza z 95 wieloma osobami, osobiscie przez niego zapraoszonymi.
Dostep do kabiny pilota jest wylacznie przez salonke prezydencka do ktorej nie ma wstepu nikt jesli nie jest zaproszony. Nie ulega kwestii ze prezydent poprosil szefa protokolu aby dowiedzial sie od kapitana czy przybeda na czas aby uczestniczyc w przedstawieniu zwiazanym z kampania wyborcza prezydenta, ktory to Katyniem zainteresowany byl tylko raz przed kampania wyborcza do Europarlamentu, nigdy przedtem.
Nalezy dodac, ze kapitan Tupolewa byl drugim pilotem w slawetnym locie do Gruzji. Po ktorym pilot uslysza 'Tchorzu. My sie jeszcze policzymy" (tak jak stokrotka) i rzeczywiscie „wyladowal” on przed sadem wojskowym. Jak mowil, mial szczescie ze trafil mu sie rozsadny sedzia (ale nie musial).
Najważniejsze słowa wypowiedziane zostały przez kontrolera z wieży o 10.24.51,2: "Temperatura plus 2, ciśnienie 7-45, 7-4-5, WARUNKÓW DO LĄDOWANIA NIE MA",
Zastosowanie obojętnie jakiej, cywilnej czy wojskowej procedury odejścia na lotnisko zapasowe na pewno nie spowodowałoby katastrofy na lotnisku pod Smoleńskiem.
Kiedy szef protokolu oznajmil prezydentowi informacje od kapitana ze ladowanie w Smolensku jest niemozliwe, prezydent powinien byl podjac decyzje polityczna czy ladowac w Witebsku(Bialorus), Moskwie, czy wracac do W-wy (ale hanba). Wiadomo ze mial trudnosc z podemowaniem decyzji wiec jej nie podjal i zadzwonil do brata, sytuacja byla dla niego krytyczna bo zwykle dzwonil po ladowaniu. Wg hakerow NAJPIERW BYŁA ROZMOWA O SZPITALU, POTEM LECH POINFORMOWAŁ BRATA O KŁOPOTACH Z WYLĄDOWANIEM, MGLE....NA CO JAROSŁAW ODPOWIEDZIAŁ, TO ZA POWAŻNA WIZYTA BY TAM NIE BYĆ....OD CZEGO MASZ BŁASIKA.
Wowczas Lech zawezwal gen. Blasika i zazadal aby on jako Dowodca Wojsk Lotniczych pojawil sie w jego salonce.
Blasik odpowiedzialny za katastrofę “Casy” (przynajmniej w stopniu polityczno-moralnym), wybroniony przez L.Kaczyńskiego od dymisji lub odwołania siłą rzeczy “pozostał” jego pupilem, dwukrotnie przez niegoo awansowanym w bardzo krotkim okresie czasu. Prezydent jako zwierzchnik sil zbronych rozkazal aby general dopilnowal wykonania rozkazu "punktualnego" ladowania w Smolensku, pomimo ze sam prezydent byl laskaw spoznic sie o 40 min. Jak wynika ze stenogramów DOWODCA WOJSK LOTNICZYCH BLASIK czytal pilotom PUNKTY procedury lądowania. Tak sobie "wpadł był"do kokpitu i czytał załodze ...
A pilot z generalem na karku złamał wszelkie procedury logistyczne nie dopuszczajace do ladowania w takich warunkach. Zaden pilot cywilny by tego nie zrobil. Zastosowanie obojętnie jakiej, cywilnej czy wojskowej procedury odejścia na lotnisko zapasowe na pewno nie spowodowałoby katastrofy na lotnisku pod Smoleńskiem.
Nie zapomnimy slow; JAK NIE WYLADUJEMY TO NAS ZABIJE...
Gdyby prezydent wydal polecenie „lecimy na lotnisko zapasowe” albo „odchodzimy na drugi krag” pilot natychmiast przerwalby schodzenie do ladowania..
Lot skazancow
iwa (99.229.50.xxx) 26.09.10, 20:43
Samolot cywilny , lotnisko zapuszczone, tylko dla prawdziwych pilotow, na pokładzie zadufany w swe mozliwosci Dowodca Sil Powietrznych i Prezydent, wladca Mgły. Mlodzi piloci po szkółce na odrzutowcach.
i tak trzymac do samego konca do niczego sie nie pucować
aaa
sztywno qrwa do końca »
A to Polska właśnie!
MP
Zapewne się okaże, że to taksówkarz zaatakował ,,biednego" bandytę i teraz jeszcze będzie ciągany po sądach, żeby na końcu zostać skazanym za napaść! Potem może jeszcze jakieś odszkodowanie!!!
W jakim my kraju żyjemy?!? Człowiek się bronił, a teraz jeszcze prokurator zdecyduje czy nie posunął się za daleko w tej obronie! Wg naszego prawa to chyba powinniśmy czekać, nie daj Boże się bronić czy reagować kiedy coś złego się dzieje! Pozwólmy się okradać, bić czy efekcie zabić! Wtedy będzie wszystko wg litery prawa, które w Polsce chroni przestępców - nie zwykłych obywateli! »
kk
k
Znikoma szkodliwość społeczna - prosta sprawa. »
Kowalczyk i Lis
GAMA
Pan Lis stara sie ostatnio pisać takie rzeczy, które nie narażają go z jakiejkolwiek strony politycznej.
Lis jako chytre zwierzę unosi nos do góry i węszy z której strony pochodzi jakaś woń. Na razie nie może wyczuc co się świeci, wieć pisze dyrdymałki. Praca w TV2 jest bardzo niepewna, a zatrudnienie przez Polsat czy TVN jeszcze bardziej niepewne.
Dlatego chytry Lis zabrał sie za tematy politycznie obojętne (na których się zresztą nie zna).
Proszę węszyc dalej Panie Lisie! »
szybko!
?
Czy to możliwe, tak szybko odczytać obydwie skrzynki? Jaki pilot skręca na wysokości kilku metrów - podobno miał na pokładzie najnowsze urządzenia które działały - bo przecież nie była to awaria. Jakim cudem TV rosyjska podała tak szybko (chyba mniej niż 30 min od katastrofy) informację, że wszyscy zginęli? Dlaczego do miejsca zdarzenia nie dopuszczano polskich dziennikarzy? Dlaczego wszystkim, którzy zrobili jakieś zdjęcia czy filmy zabrano sprzęt. Jakim cudem uczeń Stalina, odpowiedzialny bez mrugnięcia okiem za śmierć wielu ludzi nazywany przez wielu potworem i najniższym z ludzi nagle zamienia się w wielkodusznego anioła, nienawidził i nagle kocha? Kto najwięcej zyska na populistycznej propagandzie miłości narodu rosyjskiego do polskiego, kto zyskał na tym że nie ma już osób, które dążyły do prawdy? Nigdy się nie dowiemy jak było. Putin kieruje tym śledztwem. Nie zapominajmy historii, nie dajmy się zwieść wilkom w owczej skórze, nie bądźmy naiwni. Bądźmy czujni i mądrzy. »
Ręcznie nałożony filtr Google
K.S.
Nie "zniknęły" tylko został nałożony na nie filtr - one są nadal w wynikach wyszukiwania ;)
http://wojtektylus.com/nokaut-google-dla-porownywarek-cenowych/ »
krakus
Krakus
ten cieć przy samochodzie z rękami w kieszeniach to chyba prezes firmy MPK. SA bo jakoś mu się robota w rękach nie pali »
Przerośnięte łyse małpy
Marol
Tylko dożywocie! »
Paranoja
R22
TO JEST PARANOJA!!! TYM KRAJEM RZĄDZĄ ŻYDZI, PEDAŁY I EKOLODZY!!! ŻEBY JEDEN KOLEŚ BLOKOWAŁ INWESTYCJE??? W KAŻDYM MIEŚCIE POWSTAJĄ BIUROWCE- WYSOKIE TYLKO U NAS JAKIŚ ZASRANIEC BĘDZIE BLOKOWAŁ INWESTYCJE BO WYSOKOŚĆ NIE PASUJE, JAK MU NIE PASUJE NIECH SIĘ NA WIEŚ WYPROWADZI TAM SĄ BUDYNKI MAX 2 PIETRA!!!! »
???
XYz
Jakieś jaja, 10 lat ?
za takie wybryki ?
To nie było normalne zbytnio, nawet jak chodzi o zabójstwo.
Kto dźga kogoś tyle razy nożem maczetą itp.
Chore polskie prawo ...
Może teraz obroni polski sąd takich pół mózgów i da im za 10 lat robić to samo .
Dla mnie ktoś musi mieć nierówno pod sufitem jeśli zamierza kogoś zabić, i tego czynu dokonuje . Powinni dostać karę dożywotniego pozbawienia wolności, z przymusowymi pracami np. w kanałach itp.
»
Tytułem
Podpisem
za cokolwiek się ZIKIT nie wieźmie - spier***li :-/ »
po co
tabi
nie no, fajnie, ciekawie, ale zupełnie nieekonomicznie i w rezultacie bez sensu. pomysł pięciu linii metra w mieście takim jak Kraków jest po prostu głupi. »
i tak trzymac do samego konca do niczego sie nie pucować
aaa
sztywno qrwa do końca »
Kolejna kłoda pod nogami Cześka
c
Chłop się stara, nie śpi po nocach a tu nóż w plecy... »
Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.
Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaKrakowska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.