jak się nie podoba to won
@ (77.254.222.xxx)
10.07.10, 11:44
jak się nie podoba to won
@ (77.254.222.xxx)
10.07.10, 11:44
nie będzie nam mniejszość dyktowała co mamy stawiać w naszym kraju, a ciekawe czy protestowali przeciwko upamiętnieniu bandyty bandery? Polska dla Polaków.
pulaski
polak (83.17.25.xxx)
10.07.10, 16:39
pulaski
polak (83.17.25.xxx)
10.07.10, 16:39
jaka to mniejszosc narodowa to tylko niewielka grupa etniczna,
hey
wigry (83.7.201.xxx)
10.07.10, 18:55
hey
wigry (83.7.201.xxx)
10.07.10, 18:55
Łemkowie - zgodnie z ustawą - nie są mniejszością narodową, ale etniczną. W 1918 roku we Florynce ogłosili republikę. Po drugiej wojnie światowej miała być rzeź polskiego Odernego. Mają siedzibę w Gorlicach koło poczty. Jakim prawem wtrącają się do osiemnastowiecznego polskiego patrioty ??? Czy wojewoda Kracik nie zna wyniku referendum w Małastowie ???
historia...
yeh (83.7.201.xxx)
10.07.10, 19:10
historia...
yeh (83.7.201.xxx)
10.07.10, 19:10
Jarosław Moklak
ŁEMKOWIE W WOJNIE POLSKO-UKRAIŃSKIEJ,
1918-1919
W listopadzie 1918 r. doszło do wojny polsko-ukraińskiej, której głównym teatrem działań bojowych był obszar Galicji Wschodniej. Zarówno Polacy, jak i Ukraińcy nie wyobrażali sobie wówczas własnych państw bez Lwowa, Przemyśla czy Sanoka. Ówczesna polska myśl polityczna wyrastała z tradycji Rzeczypospolitej Obojga Narodów i walk powstańczych w okresie zaborów. Prawo Polaków do tych ziem uważano za naturalne i historycznie uzasadnione. Odradzające się państwo polskie spotkało się jednak z silnym przeciwdziałaniem ze strony Ukraińców. Była to wojna dwóch narodów, z których żaden nie chciał rezygnować z własnych obszarów etnicznych. Polacy zamieszkiwali głównie miasta, które odgrywały znaczną rolę w rozwoju kultury polskiej, a Ukraińcy, przeważnie ludność chłopska, zamieszkiwali także część Galicji Zachodniej - obszar Karpat ciągnący się na zachód od Sanu, zamieszkany przez ukraińskie grupy etnograficzne Bojków i Łemków.
Wybuch wojny polsko-ukraińskiej zastał Łemków podzielonych. Od schyłku XIX w. Łemkowszczyzna była terenem rywalizacji pomiędzy ukraińskim ruchem narodowym a ruchem prorosyjskim (moskwofilstwem), który od czasu ugody polsko-ukraińskiej z 1890 r. tracił wpływy w Galicji Wschodniej. Znaczną rolę odgrywali także tzw. starorusini, którzy identyfikowali się z tradycjami ruskimi, lecz odrzucali zarówno ideę ukraińską jak i rosyjską. Ośrodki ruchu narodowego i prorosyjskiego sąsiadowały ze sobą zarówno w Sanockiem, jak i Nowosądeckiem. Dopiero wydarzenia wojenne przyspieszyły polaryzację stanowisk, prowadząc do przewagi nurtu ukraińskiego we wschodniej części kraju i prorosyjskiego w zachodniej jego części.
Rozbieżność myśli politycznej wśród działaczy łemkowskich na wschodzie i na zachodzie wynikała z odmiennych uwarunkowań politycznych. Region sanocki ciążył do Lwowa gospodarczo, kulturalnie i politycznie. Stąd łatwe przenikanie idei ukraińskiej na ten teren i aktywny udział Sanocczyzny w wojnie polsko-ukraińskiej. Słuszne Wydaje się przypuszczenie, że właśnie wojna zdecydowała tam o ostatecznej przewadze ruchu ukraińskiego nad moskwofilstwem. świadczy o tym zaistnienie tzw. Republiki Wisłockiej, zwanej także Komańczańską. Inaczej potoczyły się losy polityczne Łemkowszczyzny zachodniej, gdzie długo utrzymywały się wpływy staroruskie. Nastroje te przyczyniły się do powstania tzw. Republiki Florynckiej.
Bezpośredni wpływ na powstanie wymienionych republik miały wydarzenia wojenne lat 1914 - 1917. Łemkowie walczyli na różnych frontach wojny; z różnych powodów losy rozrzuciły ich po Europie. W 1917 r. wracali do swych domów żołnierze, więźniowie i przesiedleńcy, przywożąc doświadczenia nabyte poza ojczyzną. Niekiedy umacniały one poglądy sprzed wojny, w innych przypadkach weryfikowały je, powodując przechodzenie na przeciwstawne pozycje. Powracający z Rosji, którzy zetknęli się z "prawdziwymi Moskalami", często odrzucali poglądy o rosyjskim pochodzeniu Łemków. Natomiast powracający z austriackich obozów koncentracyjnych jeszcze mocniej utwierdzali się w przekonaniu o słuszności kontynuowania koncepcji prorosyjskiej. Ożywienie nastrojów politycznych sięgnęło szczytu, gdy rozeszła się wieść o upadku Austro-Węgier i wybuchu wojny polsko-ukraińskiej.
Ogłoszenie we Lwowie powstania Zachodnio-Ukraińskiej Republiki Ludowej (Zachidno-Ukrajinśka Narodna Respubłyka - ZUNR) odbiło się echem na całej Łemkowszczyźnie. Już w pierwszych dniach listopada 1918 utworzono Ukraińską Radę Narodową dla powiatu sanockiego. Ze względu na stacjonowanie w Sanoku wojska polskiego na siedzibę Rady wybrano Wisłok Wielki. Akcję tę zapoczątkował greckokatolicki proboszcz Wisłoka, ks. Pantełejmon Szpylka wraz z proboszczem Wisłoka Niżnego, ks. Mychajłą Teslą. Na wieść o wybuchu walk, 4 listopada zwolali oni wiec w Wisłoku Wielkim na którym publicznie odczytano wydrukowaną w "Dile" (poczytny lwowski dziennik ukraiński) odezwę Ukraińskiej Rady Narodowej we Lwowie, proklamującą powstanie państwa zachodnioukraińskiego. Następnego dnia w zebraniu w Wisłoku Niżnym uczestniczyło 70 przedstawicieli z okolicznych miejscowości (po dwóch z każdej). Wybrano wówczas skład Rady Wisłockiej, która do końca 1918 r. objęła ponad 35 wsi.
W skład zarządu Rady, obok przewodniczącego ks. Szpylki, wchodzili: Teodor Szpylka (brat Pantełejmona) - stanął na czele organu wykonawczego; Hryhorij Sudomyr z Wisłoka Niżnego - nauczyciel, aktywny w administracji i rozbudowie szkolnictwa ukraińskiego; Andrij Kyr z Komańczy - kupiec, były oficer austriacki, odpowiedzialny za organizację milicji; Iwan Kuciła (rodem z Kołomyi) - sędzia, zajmował się sprawami sądownictwa "w imieniu Republiki Ukraińskiej"; ks. Mychajło Kril z Prełuk i ks. Iwan Kowalczyn z Puław. Rada powstała jako forma samorządu i samoobrony miejscowych Ukraińców. W celu utrzymania bezpieczeństwa publicznego utworzyła milicję, która składała się z jednego mężczyzny z każdego gospodarstwa.
Dużą wagę przywiązywano do kadry dowódczej i uzbrojenia. Celem militarnym i politycznym było zdobycie i utrzymanie Sanoka. Rada zabiegała u władz lokalnych ZUNR w Stryju i Baligrodzie o pomoc, która jednak nie była wystarczająca. Ośrodki te same borykały się z rozmaitymi trudnościami. Na początku grudnia, na ostatniej naradzie Rady w Komańczy zdecydowano wysłać posłów (ks. Szpylkę i studenta Nazarewycza) do Węgier w celu odnalezienia obozu zdemobilizowanych z armii austriackiej oficerów ukraińskich. Przy pomocy Jarosława Biberowycza, przedstawiciela ZUNR w Budapeszcie, pozyskano wówczas dwunastu podoficerów i pomoc finansową w wysokości 10 tys. koron austriackich. Jednak plan szturmu na Sanok został odrzucony przez ks. Szpylkę, który uważał, że siły Rady wisłockiej są zbyt szczupłe do utrzymania tego miasta.
Działania wojenne przeciwko oddziałom polskim prowadzono głównie na odcinku linii kolejowej Komańcza - Zagórz. Obie strony dysponowały pociągami pancernymi. Były to jednakże pociągi bardzo słabo opancerzone. W styczniu 1919 r. oddziały polskie utworzone na bazie zmilitaryzowanych kolejarzy zagórzańskich przeprowadziły ofensywę w kierunku Komańczy, likwidując Ukraińską Radę Narodową dla powiatu sanockiego. Reakcja strony polskiej miała charakter represyjno-pacyfikacyjny. Niektórzy przywódcy Rady zginęli w boju, wielu aresztowano i uwięziono. Zabudowania należące do niektórych z nich zostały spalone. Sam ks. Szpylka uniknął represji ponieważ w czasie szturmu na Wisłok przebywał w Medzilaborcach na Słowacji. Pomimo krótkotrwałego istnienia Rada Wisłocka pozostawiła trwały ślad w świadomości Łemków tego regionu, przyczyniając się do dalszego wzrostu idei ukraińskiej, budowanej wówczas na wrogości wobec strony zwycięskiej, tj. Polski.
Nastroje proukraińskie uzewnętrzniły się także w zachodnich regionach Łemkowszczyzny, lecz nie doprowadziły do uzyskania tam przewagi przez narodowców. W miejscowościach powiatów: nowosądeckiego, gorlickiego i jasielskiego organizowano wiece, na których dochodziło do wymiany opinii pomiędzy zwolennikami połączenia Łemkowszczyzny z ZUNR i przeciwnikami tej koncepcji. 17 listopada 1918 odbył się wiec w świątkowej Wielkiej, na którym aktywista orientacji prorosyjskiej Dmytro Sobin ostro wystąpił przeciwko włączeniu Łemkowszczyzny do państwa zachodnioukraińskiego.
Przeciwnicy idei ukraińskiej strategię działania omówili na naradzie politycznej w świątkowej 21 listopada. Kilkanaście dni później na wiecu w Gładyszowie przeforsowali uchwałę, że Łemkowszczyzna może należeć tylko do Rosji. Wiec powołał do życia Radę (Russka Rada) z siedzibą w Gładyszowie, która jako pierwszoplanowy cel postawiła przeprowadzenie zbiórki pieniężnej na pokrycie kosztów podróży swego delegata na konferencję pokojową w Paryżu. W skład Rady miało wchodzić po pięciu członków z każdej wsi. Niektóre źródła nazywają powołaną w Gładyszowie Radę "Republiką Gładyszowską". Przewodnoczącym wybrano księdza greckokatolickiego z Czarnego - Mychajłę Jurczakewycza, znanego z agitacji proprawosławnej wśród Łemków przed wojną i podczas okupacji rosyjskiej.
Z wystąpień moskwofilów łemkowskich na wiecach lokalnych (np. w Gładyszowie) wynikało, że ich program polityczny nie został jasno określony. Jeden z mówców wyraził pogląd, że jeżeli przyłączenie Łemkowszczyzny do Rosji nie będzie możliwe, należy przyłączyć ją do Bukowiny lub Serbii (!). Rada gładyszowska podjęła szereg uchwał dotyczących organizacji życia społecznego, np. usunięcia ukraińskich księży z Łemkowszczyzny i wprowadzenia języka rosyjskiego w szkołach.
Decyzje podjęte w Gładyszowie spotkały się ze znacznym poparciem w okolicznych wsiach, niemniej w niektórych zdarzały się protesty przeciwko narzucaniu ludności kierunku prorosyjskiego. Nastroje ukraińskie panowały między innymi w takich miejscowościach jak: Grab, Małastów, Pętna, Muszyna. Już podczas wiecu w Gładyszowie przedstawiciel Grabu Petro Kytczak, wystąpił przeciwko związkom Łemkowszczyzny z Rosją. Kytczak odegrał ważną rolę w utrzymaniu proukraińskich nastrojów w Grabiu i Ożennej, wsiach, które odmówiły wysłania swych delegatów do Rady gładyszowskiej i zamanifestowały poparcie dla ZUNR. W miejscowościach tych utworzono milicję ukraińską.
W listopadzie 1918 r. wiece organizowano również w powiatach: nowosądeckim i grybowskim. Przygotowały one grunt pod zjazd delegatów poszczególnych wsi do Florynki, który odbył się 5 grudnia tego roku i wyłonił Radę (Russka Rada) na czele z Jarosławem Kaczmarczykiem, adwokatem w Muszynie (w latach 20. przeszedł na stronę ukraińską). Na kolejnym zgromadzeniu we Florynce 12 marca 1919 uchwalono przyłączenie Łemkowszczyzny do Rosji, nie precyzując czy chodzi o Rosję białą, czy bolszewicką. Utworzono wówczas Russkij Uriad (rząd), w skład którego weszli: J. Kaczmarczyk, ks. Dmytro Chylak z Izb, Mykoła Gromosiak z Krynicy i ks. Wasyl Kuryłło z Florynki. Organ ten zamierzał przejąć kontrolę nad życiem społecznym i politycznym Łemkowszczyzny zachodniej.
Wobec upadku Rosji carskiej w 1917 r. traciła na aktualności dotychczasowa koncepcja moskwofilska. W miarę stabilizacji życia politycznego w etnicznie polskich rejonach, organy administracji polskiej sukcesywnie obejmowały swym zasięgiem wsie łemkowskie. W poszukiwaniu drogi uniezależnienia się od Polski Łemkowie rozwinęli orientację proczechosłowacką, co przyszło tym łatwiej, że czechofilstwo zdołało już wcześniej umocnić się wśród Rusinów na Słowacji i Ukrainie Zakarpackiej.
W grudniu 1918 r. proukraińska Ruska Narodna Rada w Preszowie, pod wpływem Antona Beskyda, byłego posła do parlamentu budapesztańskiego najpierw zmieniła orientację na prorosyjską, a następnie na kongresie w Koszycach stanęła na gruncie czechofilskim. Pod wpływem Beskyda, utrzymującego bliskie stosunki z politykami czechosłowackimi, podjęto w Koszycach uchwałę o przyłączeniu Ukrainy Zakarpackiej do Czechosłowacji, co potwierdzono w Preszowie 7 stycznia 1919. Koncepcja ta znalazła orędowników wśród części emigracji w USA na czele z Hryhorem Żatkowyczem.
W otoczeniu Beskyda znalazło się kilku działaczy łemkowskich, np. Dmytro Wisłoćkyj z Łabowej, publicysta, wówczas redaktor "Gołosu Russkago Naroda" - organu Rady preszowskiej. Rychło doszło do nawiązania współpracy pomiędzy Radami łemkowskimi a Radą w Preszowie. O wzmożonej proczechosłowackiej działalności agitacyjnej na Łemkowszczyźnie donosiły meldunki policyjne do urzędów starościńskich. Projekt przyłączenia Łemkowszczyzny do Czechosłowacji propagowała publicystyka, a co ważniejsze, został zawarty w memorandum do rządu w Pradze i do Konferencji Pokojowej. W tej sprawie Beskyd nie uzyskał jednak poparcia ani ministra Benesza ani Żatkowycza, przeciwnych ekspansji Czechosłowacji za Karpaty.
Władze polskie początkowo biernie przyglądały się aktywności politycznej Łemków, nie przywiązując większego niebezpieczeństwa do ich planów proukraińskich, ani tym bardziej prorosyjskich. Dopiero pojawienie się tendencji czechofilskich wywołało w kołach administracji państwowej zaniepokojenie. Łemkowszczyzna na całym swym południowym odcinku przylegała do nowo utworzonej Czechosłowacji. Ponadto południowy stok Karpat zamieszkany był również przez Rusinów. Jedni i drudzy mówili gwarami tego samego języka i poza nielicznymi wyjątkami byli wyznawcami tego samego Kościoła. Czechofilstwo wśród Łemków, w przeciwieństwie do moskwofilstwa, uznane zostało za niebezpieczne dla państwa polskiego i wywołało reakcje policyjne. Protestowała także ludność polska Nowosądecczyzny.
Reakcja strony polskiej, podobnie jak miało to miejsce na wschodzie regionu, doprowadziła do pacyfikacji Łemkowszczyzny zachodniej. Aresztowano czołowych działaczy i roztoczono ścisłą inwigilację nad pozostającymi na wolności aktywistami. Ostatnim echem wydarzeń przełomu lat 1918 i 1919 była rozprawa sądowa nad członkami Rady we Florynce (Kaczmarczykiem, Chylakiem, Gromosiakiem), która odbyła się 10 czerwca 1921 przed Sądem Okręgowym w Nowym Sączu. Oskarżonych bronili adwokaci: Wołodymyr Zahajkewycz i Kyryło Czerlunczakewycz z Przemyśla oraz Łew Hankewycz ze Lwowa. Obrona skutecznie operowała argumentem wziętym z dyplomacji amerykańskiej twierdząc, że oskarżeni działali opierając się na zasadach wilsonowskich. Po całodziennej rozprawie sędziowie wydali wyrok uniewinniający dla wszystkich oskarżonych. Po półrocznym pobycie w areszcie zostali oni uwolnieni i późną nocą wraz z obrońcami odjechali do Binczarowej, gdzie byli gośćmi ks. Teofila Kaczmarczyka, ojca jednego z oskarżonych. Ł. Hankewycz, Ukrainiec, wspominał że "za wspólnym stołem zasiedli moskwofile i Ukraińcy i w największej harmonii radzili o doli Łemkowszczyzny".
Zaistnienie tzw. Republik Łemkowskich należy uznać za pierwsze wystąpienia polityczne Łemków. Wyrażały one chęć uczestniczenia w budowaniu przyszłości regionu na bazie kultywowanych przez stulecia tradycji rusko-bizantyńskich. O politycznym znaczeniu obu ośrodków świadczy reakcja strony polskiej, która zarówno w ruchu ukraińskim jak i czechofilstwie dostrzegała zagrożenie dla państwowości polskiej. Przegrana Łemków szła w parze z klęską ZUNR, niemniej tradycje z okresu republik zaciążyły na postawach politycznych ludności łemkowskiej w okresie późniejszych i są widoczne w życiu współczesnych Łemków.
--------------------------------------------------------------------------------
Stowarzyszenie OLSZÓWKA - al. Armii Krajowej 141/55 - 43-300 Bielsko-Biała
tel. 0..33 816 11 96 - e-mail : olszowka@free.ngo.pl jacek@olszowka.most.org.pl
won
jam (94.42.60.xxx)
10.07.10, 21:56
won
jam (94.42.60.xxx)
10.07.10, 21:56
od kiedy to jakaś mniejszość decyduje o prawach większości. nie podoba się to precz na ukraine. a od polskich bohaterów wara łemolom. spolonizować tych kryptobanderowców i będzie po krzyku. a nie to zrobimy łuny w bieszczadach
koniec żartów
szczerbiec (94.42.60.xxx)
10.07.10, 22:01
koniec żartów
szczerbiec (94.42.60.xxx)
10.07.10, 22:01
dymytr. ty uważaj co i do kogo mówisz i przestań obrażać Polaków bo ci nawet wojewoda Kracik nie pomoże. do platfusów cię cię ciągnie jak wszystkich was PO paprańców
pulaski
polak (83.17.25.xxx)
11.07.10, 12:33
pulaski
polak (83.17.25.xxx)
11.07.10, 12:33
obserwojac poczynania rydzanicza mozna zauwazyc jego duze zaangazowanie w likwidowaniu polskosci na tych terenach,zatrudnianie swoich ,ograniczanie polskich wydarzen kulturalnych,utrudnianie inicjatyw polskich,promowanie ukrainskich akcentow,jezeli nie czuje sie polakiem -droga na wschod OTWARTA!!
PULASKI
POLAK (83.17.25.xxx)
11.07.10, 12:40
PULASKI
POLAK (83.17.25.xxx)
11.07.10, 12:40
NIE WIEM CZY WOJEWODA ZDAJE SOBIE SPRAWE ZE SWOJA DECYZJA BARDZO ZAOSTRZY KONFLIKT W LOKALNEJ SPOLECZNOSCI,O CO CHODZILO AKTYWISTOM LEMKOWSKIM
pulaski
A tak to (83.29.55.xxx)
11.07.10, 14:02
pulaski
A tak to (83.29.55.xxx)
11.07.10, 14:02
ot "horyzontalne" "złote myśli". Żałosne europejczyku z Polski, żałosne.
pułaski
olek (188.147.225.xxx)
12.07.10, 11:11
pułaski
olek (188.147.225.xxx)
12.07.10, 11:11
a wiesz Polak , Polak mały z Mało- Polski!
Pułaski
Polka (79.187.190.xxx)
12.07.10, 13:04
Pułaski
Polka (79.187.190.xxx)
12.07.10, 13:04
To jest właśnie najprostsza odpowiedź. "Jak się nie podoba to won". Poczytaj @ trochę książek , bo pewnie nawet nie wiesz kiedy urodził się Pułaski i co robił. To takie polskie - zacietrzewienie i nie słuchanie innych, bo jak się nie podoba to won !! Dialog a nie monolog. Obowiązkiem obywatela Polski jest znać podstawy historii kraju, podstawy których Tobie @ brak !
no wiesz
olek (188.146.178.xxx)
12.07.10, 14:09
no wiesz
olek (188.146.178.xxx)
12.07.10, 14:09
ja znam historię, Pułaski to Królobójca! dostał wyrok śmierci. Musiał uciekać do Ameryki zdrajca i przyśpieszacz rozbiorów polski < ale kto z tych Mało- polaków to wie? z książek przeczytali pół litry albo pół ksieżycówkę, i dlatego Mało-polakom tak się miesza. won jest dobre dla nich bo nie są na swoim i sie boją!
park dobre miejsce jak hyde park
men (83.3.219.xxx)
12.07.10, 14:20
park dobre miejsce jak hyde park
men (83.3.219.xxx)
12.07.10, 14:20
Bohater dwóch wielkich narodów - ta mało ???
Polak z Zachodu
JA (79.188.131.xxx)
12.07.10, 14:52
Polak z Zachodu
JA (79.188.131.xxx)
12.07.10, 14:52
Nie rozumiem tych waszych dyskusji. Obrażacie Łemków a sami lepsi nie jesteście. Ja osobiście nie uważam, żeby Puławskiemu stawiać pomnik, w Polsce nic dobrego nie zrobił, zasłużył się w USA, ale oczywiście my Polacy na siłę próbujemy szukać bohaterów. Jak dobrze pamiętam to swojego czasu Nikifora też sobie przypisywaliśmy. Niestety, ale jesteśmy zakompleksionym narodem.
Pułaski
Sioł (79.187.190.xxx)
12.07.10, 16:18
Pułaski
Sioł (79.187.190.xxx)
12.07.10, 16:18
To jedna z naszych cech narodowych - polskich, obrażanie innych dobrze nam wychodzi. Konkretnie napisał kiedyś o Polakach, czyli o sobie również ks. Józef Tischner - brak nam pokory i mocno zadufani w sobie jesteśmy. Broń Boże aby drugiemu było dobrze a nam nie ! Pomnik Pułaskiego w Warszawie. Ks. Isakowicz się ucieszy, przecież on chce "pojednania " a nie "zemsty"...........
jednak bohater?
varia (83.14.4.xxx)
13.07.10, 16:53
jednak bohater?
varia (83.14.4.xxx)
13.07.10, 16:53
Patron szkoły - Generał Pułaski honorowym obywatelem USA
Prezydent Stanów Zjednoczonych Barack Obama podpisał rezolucję obydwu izb amerykańskiego Kongresu, która przyznaje honorowe obywatelstwo amerykańskie generałowi Kazimierzowi Pułaskiemu.
Polak - znany między innymi jako twórca kawalerii amerykańskiej - jest jedną z siedmiu osób, które otrzymały takie wyróżnienie. Honorowe obywatelsktwo wcześniej przyznano między innymi: Matce Teresie i Winstonowi Churchillowi.
Rezolucję w tej sprawie, wniesioną z inicjatywy demokratycznego kongresmana Dennisa Kucinicha przy silnym poparciu Polonii amerykańskiej, Kongres uchwalił jednomyślnie w środę. Wspierało ją 23 kongresmanów i senatorów z obu partii. Prezydent podpisał ją w nocy.
„Pułaski zginął w walce o niepodległość Stanów Zjednoczonych i dlatego zasługuje na najwyższe wyróżnienie" - powiedział kongresman Dennis Kucinich z Ohio, który od kilku lat starał się o przyznanie Pułaskiemu honorowego obywatelstwa.
Imieniem Pułaskiego są nazwne dziesiątki ulic, mostów i miast amerykańskich. Pierwszy pomink ku czci Polaka powstał juz w 1825 roku w Savannah. 100 lat później Kongres uchwalił 11 października swiętem Pułaskiego.
(napisano w depeszy agencyjnej IAR 2009-11-09 08:20)
won
@ (77.254.203.xxx)
13.07.10, 19:49
won
@ (77.254.203.xxx)
13.07.10, 19:49
historię znam bardzo dobrze, szczególnie jak się straciło połowę rodziny na Wołyniu i w Bieszczadach.
nawiasem mówiąc mój dziadek gonił sotnię upa złożoną przeważnie z łemków do samych Gorlic, powtarzam złożoną z łemków. Mieszkam w Beskidach od kilku lat i widzę jak nacjonaliści łemkowsy i ukraińscy próbują wywoływać konflikty narodowościowe w swoim interesie. Jest o nich głośno i dostają wtedy dotacje o to im chodzi. Niestety pomaga im w tym pewien wójt i inni, którzy podłapali stanowiska. Dlatego znając historie uważam, że nie możemy pozwolić sobie na ekspansję nacjonalistów, którzy w naszej ojczyźnie mają jak u Pana Boga za piecem.
Jadach 6 lipca br
varia (83.14.4.xxx)
13.07.10, 21:51
Jadach 6 lipca br
varia (83.14.4.xxx)
13.07.10, 21:51
Cyt:"Ostrzej wypowiada się Aleksander Maślej, były przewodniczący łemkowskiej organizacji. - Dla mnie Pułaski to taki sam bohater jak Bandera. Po obu zostały tylko ruiny. Mordercy, a nie bohaterowie - przekonuje. "
do varia
P (79.187.190.xxx)
14.07.10, 08:49
do varia
P (79.187.190.xxx)
14.07.10, 08:49
Wpierw zapytaj panią M. Jadach czy dokładnie przytoczyła słowa A. Maśleja; przeczytaj sobie wywiad z nim i napisz czy owa "dziennikarka" zacytowała go czy nie. Pisarka dziennikarska, byleby była sensacja. Pani Jadach dobrze wie, że wyrwała słowa z kontekstu; czytać ze zrozumieniem !!! tego proszę pani "dziennikarki" proszę się uczyć; A Ty Varia wpierw spradź nim zacytujesz kogoś kłamstwo!
patron
zly (83.3.219.xxx)
14.07.10, 08:54
patron
zly (83.3.219.xxx)
14.07.10, 08:54
W ilu miastach Polski jest ulica Pułaskiego ??? Ile szkół nosi jego imię ???
PS : do A...P- Maślej nie zdementował !!!
Pułaski
P (79.187.190.xxx)
14.07.10, 09:06
Pułaski
P (79.187.190.xxx)
14.07.10, 09:06
Gdzie ma zdementować? na łamach Gazety Gorlickiej ? Istnieje prawodpodobieństwo że Pani Jadach źle zrozumie...Rzetelne słowo ma wychodzić od dziennikarzy a nie od udzielających wywiadów. Nie trzeba dementować tylko czytać ze zrozumieniem,
Dobrze, że powstające Stany Zjednoczone Ameryki Północnej chciały przyjąć Pułaskiego po wydaniu na niego wyroku w Polsce. Żaden kraj w Europie nie chciał udzielić mu "schronienia",
maslej
wielbłąd (178.182.72.xxx)
23.07.10, 20:55
maslej
wielbłąd (178.182.72.xxx)
23.07.10, 20:55
dziwnym jest,ze pan Maslej zaczyna byc wyrocznią i ekspertem historii polski.może najpierw zda mature,tego PRL nawet łemkom nie zabraniał.Jak człowiek majacy problemy z emocjami,alkoholik i damski bokser stał sie wyrazicielem woli,własnie,czyjej woli i jaka historie uprawia.Dla mnie dno,porównywanie Pulaskiego z Bandera mogło powstac tylko chorej głowie Aleksandra Masleja,tak samo jak jego niby praca w Fundacji Batorego...
kopac takiego w doope...
a przyjaciołom łemkom,zycze udanej watry
pajdokracja
kas (83.14.4.xxx)
24.07.10, 09:51
pajdokracja
kas (83.14.4.xxx)
24.07.10, 09:51
A czy Łemkowska młodzież chodzi do szkoły im. Pułaskiego w Gorlicach??? Bo jeżeli tak, to dziwna sprawa, mając tyle szkół do wyboru... A poza tym - w opinii profesora UJ "szubieniczny wierch" to legenda... proszę czytać Rzeczpospolitą.
pulaski
polak (83.17.25.xxx)
25.07.10, 13:08
pulaski
polak (83.17.25.xxx)
25.07.10, 13:08
hipokryzja i obluda-aktywisci ze zjednoczenia lemkow na czele z wyrocznia i "historykiem' MASLEJEM nie znaja blizszej histori jak w czasie II wojny policja ukrainska torturowala i upokazala lemkow a kobiety lemkowskie traktowala z "paryska" kultura.a teraz dzialacze wlaza ukrainca do d...W II wojnie takze "ZBAWICIELSKA"ARMIA CZERWONA dala popalic lemkom - ten fakt takze nie przeszkadza w gloryfikowaniu pomnika tejze armi w usciu gorlickim .W swietle tych faktow zal mi wojewody ze daje soba manipulowac i to komu-takim "naukowcom"!!!!
Powiat gorlicki zamieszkują mniejszości
czj (83.29.249.xxx)
28.07.10, 16:00
Powiat gorlicki zamieszkują mniejszości
czj (83.29.249.xxx)
28.07.10, 16:00
wyznaniowe.
A konfederacji barscy walczyli o wiarę katolicką, dlatego umieszczenie pomnika Pułaskiego na terenie gminy Uscie Gorlickie (dawniej ruskie) jest triumfalizmem katolickim.
Pułaski w Wysowej
Jurek (89.73.100.xxx)
22.10.10, 15:41
Pułaski w Wysowej
Jurek (89.73.100.xxx)
22.10.10, 15:41
Oczywiście Pułaski wzbudzał i budzi kontrowersje jak każdy walczący o Polskość tych ziem.Powinno się postawić pomnik ale jeśli są twarde dowody o "rzezi" czy "prześladowanu" Łemków to też powinno się o tym mówić i opisywać. Wierzę że wśród Łemków też byli dzielni ludzie walczący o Rzeczpospolitą i może też należy takiego człowieka uhonorować pomnikiem lub choćby tablicą pamiątkową ,ale czy ktoś taki istniał ?