p.karnowski
jaDWIGA (62.16.156.xxx)
26.03.10, 15:30
p.karnowski
jaDWIGA (62.16.156.xxx)
26.03.10, 15:30
To zrob pan lepsza slugo Pisiu .Pan i panscy koledzy z umarlego juz Dziennika/Nie zapomne tego panu i panskim kolegom/jestescie najlepsi w dowalniu koledze i upokarzaniu przypominam coscie robili na lamach w/w gazety Lisowi, a teraz pan sie czuje wobowiazku pouczania nas jak to PO debata byla nudna i do bani , ale byla,niech se byla jaka byla , ale byla, apanski Guru to co pewnie trzymacie jakies haki w zandrzu.Daj se pan spokoj i pisz pan o cenach rynkowych marchewki.Z ciekawoscia poczytam z rodzinka
A w Wiadomościach PIS-SLD Karnowskiego dalej odchodzi bezczelna propaganda.
wstyd (87.207.27.xxx)
26.03.10, 20:47
A w Wiadomościach PIS-SLD Karnowskiego dalej odchodzi bezczelna propaganda.
wstyd (87.207.27.xxx)
26.03.10, 20:47
Już tak głęboko włażą Kaczyńskim, że aż obrzydliwe to się robi
polityka umarła
kato (83.5.205.xxx)
26.03.10, 20:50
polityka umarła
kato (83.5.205.xxx)
26.03.10, 20:50
Ekscytacja prawyborami w PO jest podobna tej, jaka towarzyszyła wyborowi najlepszej pary w you can dance czy jak się jeszcze nazywał ten czy tamten program. Nie chodzi o meritum, o precyzję stawiania kroków ani mistrzostwo w płynięciu na fali muzyki. Kuternoga ze sprawnie działającą maszyną piarowską jest w stanie wygrać każdy teleturniej. Podobnie było z prawyborami. Niska frekwencja świadczy tylko o tym, że ludzie, którzy choćby liznęli polityki, choćby otarli się o zasadę działania tych mechanizmów, nie mają ochoty się w to bawić. I to jest fatalny prognostyk dla ciągu dalszego polskiej polityki. Ideowcy machną ręką - bo i tak nic od nich nie zależy. Głupki wyślą sms-a (albo mejla). Cwaniaki pokręcą maszynką tak, aby to ich było na wierzchu. I tak długo, jak będzie funkcjonowało w społeczeństwie przekonanie, że tylko świnie, dupki i karierowicze biorą się do polityki, tak długo wszystkie - nie tylko pra, ale i prapra, po i właściwe wybory - będą przypominały głosowanie audiotele. Na konie, Panie Michale, pytanie - od którego z kandydatów na kandydatów (tak, wiem, już nieaktualne, ale zostańmy w tej konwencji) - kupiłby Pan używany samochód.I to nie radząc się przedtem eksperta?
więcej miłości
rufus (83.11.199.xxx)
27.03.10, 01:14
więcej miłości
rufus (83.11.199.xxx)
27.03.10, 01:14
Widzę, że uaktywniła się platformiana inteligencja propagująca wszędzie miłość. Może tak w przededniu Wielkiego Tygodnia, należało by przypomnieć sobie o czymś takim jak chrześcijańskie miłosierdzie i przebaczenie bliźniemu. Wielkanoc to nie tylko żur, pisanki i zajączki. Takie teksty ociekające agresją i nienawiścią po prostu mnie zwalają z nóg. Co wam ten Karnowski winien. Ma takie samo prawo głosić swoje poglądy (tym bardziej, że niepopularne) jak cała reszta Lisów, Olejników i Kuźniarów, czujących miętę do Platformy. Ludzie, wyluzujcie. Panie Michale, bardzo Pana szanuję i cenię Pana poglądy.
Karnowscy
Wojtek (83.31.130.xxx)
27.03.10, 03:58
Karnowscy
Wojtek (83.31.130.xxx)
27.03.10, 03:58
A BRACIA Karnowscy wiernie sluza Braciom Kaczynskim. Kaczynscy odejda a smrod pozostanie.
Pytania na, które do dzisiaj "hrabia" herbu Czerwony Nos nie udzielił odpowiedzi.
WP (77.223.240.xxx)
28.03.10, 11:46
Pytania na, które do dzisiaj "hrabia" herbu Czerwony Nos nie udzielił odpowiedzi.
WP (77.223.240.xxx)
28.03.10, 11:46
Jak myślicie, dlaczego tak ociąga się, z odpowiedzią w poniższym jak i wielu innych tematach. Obecnie będzie musiał odpowiedzieć, już jako kandydat swym wyborcom i nie tylko. Wysyłajcie mu te pytania na jego skrzynkę mailową do Sejmu, ciekawe czy Wam jego fani odpowie.-„Afera Marszałkowa”
Od pewnego czasu w środkach masowego przekazu pojawiają się informacje na temat tzw. „Afery Marszałkowej”. Nazwa ta pochodzi od cyklu artykułów autorstwa redaktora Aleksandra Ściosa po tym właśnie tytułem, w których autor przedstawiał sprawy związane z postępowaniem marszałka sejmu pana Bronisława Komorowskiego wobec aneksu do raportu z likwidacji byłych Wojskowych Służb Informacyjnych (WSI). Mimo licznych prób uzyskania odpowiedzi od pana Bronisława Komorowskiego na zadawane przez dziennikarzy pytania w tej sprawie konsekwentnie ignoruje on te zabiegi.
Skoro marszałek sejmu pan Bronisław Komorowski nie widzi potrzeby odpowiedzi na zadawane pytanie przez dziennikarzy będzie musiał pochylić się nad tymi samymi pytaniami zadanymi przez posła na sejm w oparciu o ustawę o wykonywaniu mandatu posła i senatora. Marszałek sejmu pan Bronisław Komorowski był 24 maja 2006 r. jedynym posłem z Platformy Obywatelskiej, który wspólnie z posłami SLD głosował przeciwko ustawie, która likwidowała Wojskowe Służby Informacyjne. Wielokrotnie bronił WSI, a likwidację ich nazwał publicznie „hańbą” i „szaleństwem”. Ma do tego pełne prawo. Ale czy ma prawo nie udzielać odpowiedzi na pytania zadawane w tej sprawie przez dziennikarzy, którzy zajmują się tą sprawą? Być może i do tego prawo ma choć na pewno wydaje się to przeczyć zasadzie przejrzystości życia publicznego. Ale odmówić odpowiedzi na pytania zadane w oparciu o ustawę o wykonywaniu mandatu posła już nie może. W tej sytuacji… (pismo zamieszczone poniżej w dniu dzisiejszym zostało wysłane z mojego biura do marszałka sejmu pana Bronisława Komorowskiego. Pan Bronisław Komorowski Marszałek Sejmu RP.
Szanowny Panie Marszałku,
Na podstawie art. 16 ust. 1 ustawy o wykonywaniu mandatu posła, który stanowi:
„Art. 16. 1.: Posłowie i senatorowie mają prawo uzyskiwać od członków Rady Ministrów
oraz przedstawicieli właściwych organów i instytucji państwowych i samorządowych informacje i wyjaśnienia w sprawach wynikających z wykonywania obowiązków poselskich
lub senatorskich” oraz w związku z olbrzymim zainteresowaniem polskich internautów tak zwaną „Aferą Marszałkową”, a także biorąc pod uwagę wielokrotne odmowy przez Pana Marszałka odpowiedzi na sformułowane poniżej pytania, kierowane m.in. w drodze zapytań dziennikarskich (vide: Misja Specjalna), a przede wszystkim ze względu na węzłowe znaczenie sprawy prowokacji organizowanych przez szkolonych w Moskwie żołnierzy b. WSI dla bezpieczeństwa państwa polskiego, kieruję do Pana Marszałka zapytania obywatelskie jako Polak i wyborca:
1. Z opublikowanych zeznań Pana Marszałka przed prokuratorem wynika, że wyraził Pan zainteresowanie propozycją złożoną przez płk. Aleksandra Lichockiego, dotyczącą możliwości dotarcia do tajnego tekstu aneksu do tzw. raportu o likwidacji WSI. Z jakich powodów Pan Marszałek wyraził zainteresowanie propozycją płk. Aleksandra Lichockiego, mając świadomość, że próba dotarcia do tego dokumentu jest przestępstwem?
2. Z kim poza płk. Lichockim spotykał się Pan Marszałek w czasie tych dwóch tygodni (do czasu powiadomienia ABW i posła Pawła Grasia) w sprawie aneksu i dlaczego fakt tych spotkań zataił Pan przed opinia publiczną?
3. Dlaczego Pan Marszałek nie zawiadomił „o prowokacyjnych działaniach oficerów WSI” ówczesnego szefa komisji weryfikacyjnej byłego premiera Jana Olszewskiego?
4. Czy wieloletni współpracownik Pana Marszałka z czasów, gdy był pan ministrem obrony narodowej, gen. Józef Buczyński spotykał się z byłymi oficerami WSI w sprawie uzyskania wglądu do aneksu?
5. Jeżeli gen. Józef Buczyński spotykał się z byłymi oficerami WSI w sprawie uzyskania wglądu do aneksu to gdzie i kiedy miały miejsce te spotkania?
6. Czy zlecał Pan Marszałek osobiście bądź pośrednio gen. Buczyńskiemu kontakty
z funkcjonariuszami WSI w sprawie uzyskania wglądu do aneksu?
7. Od jakiego czasu datuje Pan Marszałek znajomość z płk. A. Lichockim i jaki jest związek
płk. A. Lichockiego z wydarzeniami z roku 2004, gdy syn Pana Marszałka został potrącony przez samochód jednego z najbogatszych Polaków, który jechał w obstawie dwóch lancii BOR
z pokazu Ferrari w hotelu Victoria?
8. Od jakiego czasu posiada Pan Marszałek informację, przekazaną później posłowi Pawłowi Grasiowi, jakoby płk A. Lichocki był „szpiegiem związanym z rosyjskim wywiadem” (z zeznania Pawła Grasia przed prokuratorem z dnia 27 listopada 2008 r.) i skąd pochodzi ta wiedza?
9. Z jakich powodów Pan Marszałek zataił przed prokuratorem (zeznanie z dn. 24 lipca 2008 r. - Prokurator Prokuratury Krajowej Andrzej Michalski zadaje pytanie Marszałkowi Sejmu o to czy ten zna Wojciecha Sumlińskiego. Pan Marszałek odpowiada: „Nazwisko Wojciecha Sumlińskiego kojarzę jedynie z prasy. Nie znam go osobiście. Leszka Pietrzaka także nie kojarzę” oraz wypowiedź dla PR1 z dn. 1 sierpnia 2008r.: „Akurat o panu Sumlińskim nic nie wiem, chyba nie znałem tego pana...”) fakt, iż poznał Pan dziennikarza Wojciecha Sumlińskiego w roku 2007, a tematem kilku odbytych spotkań i rozmów był przygotowywany dla programu „30 minut” w TVP Info materiał o Fundacji Pro Civil?
10. Jakie związki łączyły w przeszłości pana Marszałka z Fundacją Pro Civil?
11. Jaki był powód spotkania i wspólnej narady, w której uczestniczyli: Pan Marszałek Bronisław Komorowski, szef ABW Krzysztof Bondaryk, poseł Paweł Graś oraz ppłk. Leszek Tobiasz ?
Ze względu na wagę sprawy, uprzejmie proszę Pana Marszałka o jak najszybszą i pełną odpowiedź na każde z powyższych pytań z osobna.
Z poważaniem: Wiesław P. z Opola.
Ps. Odpowiedzi do dzisiaj się, nie doczekałem. Jak myślicie? dlaczego?
Kto zatrzyma Bronka K, kamcę, blagiera, agenta WSI i alkoholika!
WP (77.223.240.xxx)
28.03.10, 12:47
Kto zatrzyma Bronka K, kamcę, blagiera, agenta WSI i alkoholika!
WP (77.223.240.xxx)
28.03.10, 12:47
Na każdego, kto za wszelką cenę starał się ukryć swoją przeszłość i okazywał lęk przed jej ujawnieniem, przychodzi chwila, gdy na odwagę jest już za późno. Wówczas tchórz staje się postacią tragiczną, bo przeświadczoną o własnej wielkości i nietykalności. Myślę, że Bronisław Komorowski jest bliski tej chwili. Tak się składa, że Bronisław Komorowski nie chciał być w III RP jednym z milionów bezimiennych zjadaczy chleba, lecz zapragnął należeć do najbardziej uprzywilejowanej grupy osób publicznych, jakimi są politycy. Rozwój kariery Komorowskiego – od dyrektora gabinetu Aleksandra Halla w URM, poprzez wiceministra i ministra obrony narodowej, po stanowisko marszałka Sejmu VI kadencji, dowodzi, że mamy do czynienia z jedną z najważniejszych postaci w tzw. establishmencie III RP. Dziś ranga tej postaci wzrasta niepomiernie, skoro Bronisław Komorowski ma realną szansę zostać kolejnym prezydentem Rzeczpospolitej i dostąpić zaszczytu reprezentowania całego narodu. Wszystko zatem, co dotyczy politycznego życiorysu marszałka, jego pracy na zajmowanych stanowiskach, podejmowanych decyzji, publicznych wypowiedzi - musi stanowić przedmiot zainteresowania społeczeństwa i podlegać rzeczowej i dogłębnej ocenie. Ta prawda – z pozoru tylko oczywista - jest zwykłą konsekwencją stosowania zasad demokracji, na które to zasady pan Komorowski nader chętnie się powołuje i dzięki którym zamierza zostać prezydentem. Zasada ta stanowi, że obywatele mają prawo znać przeszłość osoby, która pretenduje do najwyższego w państwie stanowiska. Mają prawo wiedzieć, kim jest ten człowiek, co robił w przeszłości, jakie posiada predyspozycje, poglądy, zamiary. To zwykle niewielka cena, jaką muszą płacić politycy za przywilej przynależności do (niedostępnej dla innych) elity. Społeczeństwu ma ona gwarantować poczucie bezpieczeństwa i równie ważne prawo do dokonania wolnego, nieobarczonego błędem wyboru. Reguły demokracji nakładają zatem na polityka obowiązek wyjaśnienia spraw, czasem najbardziej kontrowersyjnych, trudnych. Nam zaś udzielają trwałego prawa do zadawania pytań i oczekiwania rzetelnych odpowiedzi. W stosunku do Bronisława Komorowskiego pojawiają się pytania nie tylko o genezę i charakter jego kontaktów ze środowiskiem wojskowych służb specjalnych, ale przede wszystkim o to, czyje interesy reprezentował w czasie swojej 20-letniej kariery politycznej. Czy były to interesy państwa polskiego i jego obywateli, czy może interesy różnych grup i środowisk, sprzeczne z dobrem publicznym? Mocną podstawą do formułowania takich pytań jest wiedza, jaką już posiadamy. Przede wszystkim o środowisku, z którym pan Komorowski jest od lat ściśle związany i które darzy odwzajemnioną sympatią. Ta wiedza nie należy do obszaru spekulacji, lecz wynika z zawartości urzędowego dokumentu, opublikowanego przez prezydenta RP w Monitorze Polskim. Jak dotąd – nie istnieje żaden dokument o porównywalnym znaczeniu, który wiedzę tę mógłby kwestionować. Przed kilkoma laty rząd III RP zdecydował o likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych, powierzając to zadanie urzędnikom państwowym oraz ustanawiając prawo, uchwalone następnie przez Sejm. Oficjalny dokument na ten temat procesu likwidacji – opublikowany w Monitorze Polskim Nr 11, poz. 110 pod nazwą Raport o działaniach żołnierzy i pracowników WSI - stał się dokumentem urzędowym i został podany został do publicznej wiadomości na mocy postanowienia Prezydenta RP z dnia 16 lutego 2007 r. Można nie zgadzać się z decyzją o likwidacji WSI lub uznawać ją za poważny błąd polityczny. Nie sposób jednak podważyć jej legalności i znaczenia. Przypomnienie to jest konieczne, szczególnie dla tych miłośników prawa i demokracji, którzy oficjalny dokument państwowy chcieliby traktować jak prywatne notatki ministra Macierewicza. W Raporcie, korzystającym z wagi dokumentu urzędowego, zawarto szczegółowy opis setek przestępstw i nieprawidłowości, jakie miały miejsce w WSI na przestrzeni 15 lat istnienia tej formacji, licznych przypadków korupcji, nadużywania władzy, przestępstw gospodarczych i skarbowych. Dokument wymienia wiele nazwisk żołnierzy, polityków, dziennikarzy i innych osób publicznych oraz wskazuje na stopień ich odpowiedzialności wobec prawa. Obraz, jaki wyłania się z treści Raportu, nakazuje w szeregach dowódczych formacji WSI upatrywać środowisko skorumpowane, wręcz przestępcze, o groźnych dla bezpieczeństwa państwa związkach z obcymi, wrogimi Polsce służbami. Przeczenie faktom nie ma wpływu na ich wymowę. Obecny marszałek Sejmu, który wielokrotnie deklarował swoją sympatię wobec ludzi z tego środowiska oraz podważał w niewybrednych słowach prawne znaczenie i sens likwidacji służby, naraża się na nieuniknione pytania o charakter tych kontaktów i powody obrony interesów WSI. Antoni Macierewicz określił ten rodzaj znajomości w przejrzysty sposób: - Marszałek Komorowski przez lata chronił ludzi z WSI i powinien za to ponieść odpowiedzialność. Na pytanie, czy w politycznej działalności Komorowskiego chodzi o obronę interesów państwa polskiego i jego obywateli, czy też ochronę grupy zagrażającej porządkowi prawnemu – nie ma prostej odpowiedzi, ale też nie wolno jej sprowadzać do werbalnych deklaracji samego polityka. Nie ma również żadnego powodu, by w tak poważnych kwestiach zadawać się na opinię partyjnych kolegów lub słowo osoby zainteresowanej ukryciem prawdy. Kontakty z ludźmi podejrzanymi o przestępstwa przeciwko państwu oraz publiczne nawoływanie do nieposzanowania prawa są zbyt rażącym zachowaniem, by zrezygnować z prób ich wyjaśnienia. Tym bardziej, że w tle poszczególnych decyzji Komorowskiego dostrzegamy przykłady ludzkich tragedii, niszczenia karier, pogardy dla prawa.Ani bufonada, ani arogancja Bronisława Komorowskiego, nie mogą uchronić go od konfrontacji z przeszłością. Mamy prawo sprawdzić, czy ten, któremu obywatele powierzają najważniejszy urząd jest czy też nie jest godnym go sprawować. Myślę, że debaty publiczne i moderowane dyskusje nie wyegzekwują dziś rzeczy najważniejszej – prawa obywateli do rzetelnej i pełnej informacji, szczególnie o tak kontrowersyjnej postaci, jaką jest marszałek Komorowski. Pojawia się jednak problem - kto ma zadać te pytania i jak uzyskać na nie odpowiedzi? Nie sądzę, by zadali je dziennikarze, skutecznie wystraszeni przypadkiem Wojciecha Sumlińskiego. Nie wierzę również, by padły ze strony polityków PiS, którzy ulegli magii sondaży i przyjęli strategię „konstruktywnej opozycji”. Dzisiejsza kandydatura Komorowskiego jest efektem fatalnego zaniedbania, jakim było przemilczenie afery marszałkowej. Kolejne przemilczenie będzie miało już katastrofalne skutki. Szykuje się zatem sytuacja, w której ta część społeczeństwa, skłonna dochodzić swoich praw do informacji, będzie zdana na domysły i dywagacje, a pytania, które winni zadać reprezentanci interesu społecznego, mogą zostać nigdy niezadane. Jeśli tak się stanie - prezydentem Polski zostanie człowiek, przy którym przeszłość Aleksandra Kwaśniewskiego wygląda na świetlaną. Pisząc kiedyś o tchórzostwie Bronisława Komorowskiego, przytoczyłem słowa Bułhakowa, iż "tchórzostwo nie jest jedną z ułomności, ono jest ułomnością najstraszliwszą”. Na każdego, kto za wszelką cenę starał się ukryć swoją przeszłość i okazywał lęk przed jej ujawnieniem, przychodzi chwila, gdy na odwagę jest już za późno. Wówczas tchórz staje się postacią tragiczną, bo przeświadczoną o własnej wielkości i nietykalności. Myślę, że Bronisław Komorowski jest bliski tej chwili. Gdy ona nastąpi – dla nas będzie za późno.
Kadydat ze WSI
Wojciech L (83.10.95.xxx)
28.03.10, 18:30
Kadydat ze WSI
Wojciech L (83.10.95.xxx)
28.03.10, 18:30
Za wszelką cenę trzeba zatrzymać pyszałkowatego Komorowskiego.Trzeba jasno powiedzieć Polakom,że jako prezydent byłby zagrożeniem dla polskiej demokracji.Sprzymierzony z Szechterem-Michnikiem,Dukaczewskim i Cimoszewiczem oraz Wałęsą uczynią sobie z Polski prywatny folwark.
Królować będzie zakłamanie, fałsz i obłuda jak przez ostatnie 20 lat.
Jednak założę się,że jak czcigodny Bronek przegra, to PO się rozpadnie.
Oby tak było......
EoQiQrkFTZEJgZsn
ZcPPFryYrZc (89.133.194.xxx)
16.05.10, 18:07
EoQiQrkFTZEJgZsn
ZcPPFryYrZc (89.133.194.xxx)
16.05.10, 18:07
5xF5ZH uknccpehkeve, [url=http://cppxmzgrqwmo.com/]cppxmzgrqwmo[/url], [link=http://ihdamoqwibuv.com/]ihdamoqwibuv[/link], http://pjrxduxeshdl.com/
EoQiQrkFTZEJgZsn
ZcPPFryYrZc (89.133.194.xxx)
16.05.10, 18:07
EoQiQrkFTZEJgZsn
ZcPPFryYrZc (89.133.194.xxx)
16.05.10, 18:07
5xF5ZH uknccpehkeve, [url=http://cppxmzgrqwmo.com/]cppxmzgrqwmo[/url], [link=http://ihdamoqwibuv.com/]ihdamoqwibuv[/link], http://pjrxduxeshdl.com/