Agnieszka Walczak i Alfred Bednarski przed urzędem gminy, który stanie się "miejski". (© archiwum)
Bogumił Kurylczyk
2010-07-31 12:49:01, aktualizacja: 2010-07-31 12:49:01
Trzy lata zajęła mieszkańcom wsi, w której większość dorosłych pracuje poza rolnictwem, zamiana jej w miasto. 61 miasto w Małopolsce.
- Oficjalnie stanie się to 1 stycznia 2011 - mówi z dumą dwudziestokilkulatka Agnieszka Walczak. Pracuje w urzędzie gminy. Jak podkreśla, jest zakochana w rodzinnej miejscowości.
- My nie nabywamy praw miejskich, tylko je odzyskujemy po odebraniu ukazem carskim - koryguje ją emeryt Alfred Bednarski.
Łączy ich to, że działają wspólnie w Stowarzyszeniu Przyjaciół Ziemi Nowobrzeskiej. Oboje byli na zebraniu założycielskim, 20 lutego 2007 roku, kiedy jako dziewiątą w kolejności podjęto uchwałę o utworzeniu "grupy inicjatywnej ds. odzyskania praw miejskich".
Przy ul. Krakowskiej 44, w urzędzie, który wkrótce będzie miejskim ratuszem, siedzi w gabinecie na piętrze wójt Jan Chojka. Pod nogami drży mu podłoga, gdyż ziemia aż się trzęsie od dudniących za oknami tirów. - W planach strategicznych mamy budowę obwodnicy, ale zanim to nastąpi, są ważniejsze zadania do wykonania - stwierdza wójt, pokazując uchwalony przez radnych Wieloletni Program Inwestycyjny. Na pierwszym miejscu figuruje budowa obiektów oświatowych, na drugim - rozbudowa kanalizacji i wodociągów. Te inwestycje były konieczne, by aspirować do rangi miasta.
Sekretarz gminy, Arkadiusz Fularski dodaje, że gdy Nowe Brzesko uzyskało w roku 1279 od Bolesława Wstydliwego prawa miejskie, także musiało się wykazać posiadaniem infrastruktury. Wtedy żądano wybudowania kościoła, dzwonnicy oraz rynku. Pomnik króla stanie niebawem przed ratuszem.
Wójt Chojka jest przekonany, że na decyzji rządu, przyznającej prawa miejskie zaważyło utworzenie tu Nowobrzeskiego Obszaru Gospodarczego. Już wiadomo, że wybudują tam fabrykę Krakowskie Zakłady Odlewnicze ZREMB. A nowe miejsca pracy spowodują rozwój miejscowości liczącej obecnie tylko 1631 mieszkańców.
Wójt sprawuje funkcję trzecią kadencję. Dwukrotnie w wyborach bezpośrednich, wygrywał z konkurentami w pierwszej turze. Teraz też wystartuje. - Kandydatów jest zawsze kilku. Jeśli wygram, będę rozsyłał zaproszenia na sylwestra pod gwiazdami, inaugurującego miejskość Nowego Brzeska. Jeśli przegram, mam nadzieję, że zostanę na tę uroczystość zaproszony - wyznaje Jan Chojka.
A Agnieszka i pan Alfred już planują, co w ten przełomowy wieczór zorganizować. Bo wiadomo, że Stowarzyszenie Przyjaciół Ziemi Nowobrzeskiej musi wtedy odegrać pierwsze skrzypce. Jak przy staraniach o odzyskanie po 140 latach praw miejskich.