PolskaTimes.pl

Stwórz własną społeczność!

Serwis powstaje we współpracy z The Times

piątek 30 lipca 2010 r. imieniny obchodzą: Ludmiła, Julita, Piotr

Colin Bachleda Curuś w krakowskiej szopce

Przemek Franczak

2010-01-01 17:59:32, aktualizacja: 2010-01-01 17:59:32

Chciałem być oryginalny, chciałem wybić się ponad szarość, ponad przeciętność, ale - komputer mi świadkiem - nie dałem rady. Długo wiłem się, przeciskałem między podpowiedziami zdradzieckiego rozumu, że skoro nadchodzi nowy rok, to trzeba jakoś podsumować stary, ale punktualnie o 13.43 zostałem złapany we wnyki banału. Szarpałem się w nich ładne pół godziny, aż z głowy wypadł mi ranking szopek krakowskich. Dla zwycięzców - chochoł.

Kategoria szopka żywa. Ta u Karmelitów, z chrztem live. Wygrała rzutem na taśmę, bo nikt jej się nie spodziewał. Robiła wrażenie. Colin Bachleda Curuś, umajony żelem do włosów, w roli Józefa, Alicja Farrell jako Maryja i Henry Tadeusz Bachleda Curuś Farrell w brawurowej interpretacji Dzieciątka wywołali takie zamieszanie, że zamiast trzech króli, do świątyni przybyły trzy oddziały prewencji. I stado
paparazzich (smutna to skądinąd fucha, gdy regularnie trzeba robić z siebie kompletnego wała) w charakterze pasterzy opinii publicznej, której jako tym osłom i baranom trzeba podrzucać siano informacji z celebryckiego świata. Niestety, żadna z gazet nie podała informacji, czy od współczesnej Świętej Rodziny biła jakaś nieokreślona jasność i czy uzdrawiała napotkanych na drodze chorych.

Kategoria szopka nieżywa. Krakowska opera. Architekt Loegler dokonał brutalnego zabójstwa z premedytacją na dobrym guście i zdrowym rozsądku. Gdzieś chlapnął, że jego budowla jest ikoną i symbolem nowoczesnej architektury. Jasne, razem z osiedlem Kurdwanów i blaszakiem Tesco na Ruczaju.

Kategoria szopka na wpół żywa. Rada Miasta Krk. Jest jak zombie. Rusza się, straszy mieszkańców i do niczego nie przydaje. U Quentina Tarantino po Pałacu Wielopolskich zostałaby dymiąca dziura w ziemi. W sumie szkoda, że prezydentem naszego miasta jest nieustająco ktoś inny i nieustająco pozbawiony polotu amerykańskiego reżysera.

Kategoria szopka drewniana. Serial TVN "Po prostu Majka". Miała być promocja Krakowa, a wyszła reklama wenezuelskiej myśli scenariuszowej. Powiem krótko. Majka, spadaj z anteny albo do Wrocławia.

Kategoria szopka plastikowa. Sylwester na Rynku. Wprawdzie jeszcze się nie zaczął, ale wiejską dyskoteką już pachnie na sto kilometrów. Na finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy podobno nas nie stać, a tutaj wydajemy 4,5 miliona złotych, żeby mogło się upić 100 tysięcy ludzi naraz. Pardon, sto tysięcy wyborców naraz. No bo przecież w 2010 idą wybory.

Oj, to dopiero będzie szopka.

Reklama

Gazeta Krakowska»

Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.

Mapa serwisu | Dla prasy | Kontakt | O nas | Regulamin | Prywatność | Reklama | eGazety | Sklep internetowy