Menu Region

Śledztwo IPN nie rozwikłało zagadki śmierci gen. Sikorskiego

Śledztwo IPN nie rozwikłało zagadki śmierci gen. Sikorskiego

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Gazeta Krakowska

Maria Mazurek

2Komentarze Prześlij Drukuj
Ciagnące się od pięciu lat śledztwo Instytutu Pamięci Narodowej, które miało wyjaśnić, jak zginął generał Władysław Sikorski, skończy się za kilka tygodni. Ale dziś, równo 70 lat od katastrofy gibraltarskiej, wciąż nie znamy odpowiedzi na najważniejsze pytanie: to był zamach czy zwykła katastrofa lotnicza?
- To śmierć, która dziś, po tylu dekadach, wciąż budzi emocje i rozpala wyobraźnię - podkreśla prof. Andrzej Chwalba, historyk z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Generał Władysław Sikorski, polski premier na uchodźstwie i Naczelny Wódz, zginął 4 lipca 1943 roku. Samolot, którym oprócz niego leciało prawdopodobnie 16 innych osób (wielu ciał nie odnaleziono), wodował o godz. 23.06 - 16 sekund po tym jak wystartował z gibraltarskiego lotniska.
Chwilę potem zatonął. Ciało generała wyłowiono jeszcze przed północą.

Brytyjczycy po błyskawicznym śledztwie w 1943 roku ustalili, że przyczyną katastrofy było zablokowanie steru wysokości. Ale skąd ta awaria? Tego nie wiemy do dziś.

Szybko zaczęły się pojawiać spekulacje: to był zamach. Generał Sikorski był dla Sowietów niewygodnym graczem. A kilka tygodni przed katastrofą minister w jego rządzie Karol Popiel odebrał telefon z dziwną informacją: "Generał zginął w samolocie nad Gibraltarem". Po katastrofie ten "żart" zyskał nowy wymiar.

Poza tym jeszcze przed wypadkiem gibraltarskim dwa inne samoloty, którymi leciał Sikorski, były bliskie katastrofy.
Niejasna jest też rola pilota Eduarda Prchala, który jako jedyny przeżył. Z morza został wyłowiony w kamizelce ratunkowej, której nigdy wcześniej nie wkładał. Jego zeznania zaś były niespójne i niejasne. - Zresztą do dziś nie poznaliśmy ich dokładnej treści - zwraca uwagę prof. Chwalba.

Sikorskiego pochowano w Newark w Anglii.Do Polski, na Wawel, jego szczątki przeniesiono w 1993 roku. W 2008 roku IPN wszczynął "śledztwo w sprawie zbrodni komunistycznej, polegającej na sprowadzeniu niebezpieczeństwa katastrofy4 lipca 1943 r. w Gibraltarze w celu pozbawienia życia gen. Władysława Sikorskiego". Początkowo prowadziła je prokurator Ewa Koj z oddziału katowickiego, dwa lata temu przeniesiono je do Warszawy.

W jego toku biegli przeprowadzili ekshumację i sekcję zwłok. - Nie dała ona podstaw do stwierdzenia, że śmierć Sikorskiego nastąpiła w innych okolicznościach niż katastrofa lotnicza - mówi nam prokurator Marcin Gołębiewicz, zaangażowany w śledztwo. Jego zdaniem wcale nie wyklucza to udziału osób trzecich, które mogły np. majstrować przy samolocie. - Jednak musimy opierać się na twardych dowodach. A tych brakuje - przyznaje. IPN za kilka tygodni skończy więc śledztwo, które nie przybliżyło nas ani trochę do rozwikłania zagadki śmierci Sikorskiego.

- Zbyt wiele faktów wskazuje na zamach - twierdzi dr Maciej Korkuć, historyk IPN. - Jednak wciąż nie możemy definitywnie wskazać sprawców. Zostały pytania, m.in.: dla kogo Sikorski był niewygodny? Trzeba pamiętać, że dwa miesiące wcześniej Sowieci zerwali stosunki z Polską i rozpoczęli nowy etap imperialistycznej polityki przeciw RP - dodaje dr Korkuć.

Prof. Chwalba zastrzega, że historycy powinni opierać się na twardych dowodach. - A tych brakuje, bo ani strona angielska, ani hiszpańska, ani tym bardziej rosyjska nie udostępniła nam kompletu dokumentów. Nie wierzę, że nawet najlepsze śledztwo IPN jest teraz w stanie wykazać, czy to był wypadek czy zamach. A jeśli zamach, to czyj? Sowietów, Anglików czy Polaków? - pyta.

Dodaje, że - paradoksalnie - czas działa na korzyść badaczy historii. Może za kilkadziesiąt lat zagraniczne dokumenty zostaną odtajnione. A wtedy rozwiążemy jedną z największych zagadek XX wieku.

Artykuły, za które warto zapłacić! Sprawdź i przeczytaj
Codziennie rano najświeższe informacje z Krakowa prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!
"Gazeta Krakowska" na Twitterze i Google+
Reklama
2

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Wiele rzeczy wskazuje na zamach

+21 / -16

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Marek z Krakowa (gość)  •

Sikorskiego wyłowiono w majtkach i podkoszulku. Jest poszlaka, że został ze swoimi ludźmi zamordowany w pałacu gubernatora w czasie sjesty poobiedniej. Zwłoki przewieziono do Liberatora. Uczestniczył w wypadku, ale jako martwy.
Czy ktoś sądzi, że premier rządu, po wejściu do samolotu, w obecności świty rozbiera się do majtek, żeby się przespać?
jest wiele innych zeznań świadków świadczących o zamachu.
Nie pasował ruskim, anglikom, amerykanom. Jedynie Niemcom nie przeszkadzał.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Alianci grali wtedy ze Stalinem przy jednym stole.....

+28 / -20

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Ruppert (gość)  •

Może brak jest "twardych"dowodów ale Sikorski stał się wówczas niewygodny dla ZSRR i dla oczekujących od Sowietów silnego wsparcia w wojnie z Hitlerem Aliantów.
Wystarczającym dowodem jest fakt iż pilot Pchral był w kamizelce ratunkowej, bo wiedział, że będzie musiał utrzymać się na wodzie!

odpowiedzi (0)

skomentuj
Reklama
Reklama