Menu Region

Epika, liryka, dramat...

Epika, liryka, dramat...

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Gazeta Krakowska

Janusz Ślęzak

Prześlij Drukuj
Epika, liryka, dramat... Epika, liryka, dramat...
Albo tropikalny upał, albo powódź i gradobicie - słowem epicko jest w pogodzie, by użyć najmodniejszego ostatnio przymiotnika, który nabiera innego znaczenia niż pierwotnie posiadał. W polityce też coraz bardziej epicko.
Potargane fronty atmosferyczne potęgują chyba nabrzmiewanie problemów w partyjnych dołach i elitach, bo zapanowała tam gorączka jak na tydzień przed wyborami. Do urn jednak nie idziemy, przyspieszonych wyborów nie przewiduje ani premier, ani marszałek Sejmu; podejrzewam, że prezydent również.

Bez racjonalnej przyczyny epicka gorączka polityczna dopadnie nas w weekend. Szczególnie na Górnym Śląsku, gdzie w tym samym czasie w ruch pójdą partyjne maszynerie Platformy i PiS-u. Konwencja krajowa, kongres, tysiące delegatów, tysiące ważkich słów i obietnic, wielkie wyzwanie przed służbami cateringowymi... Epicko jak cholera. Nadzór górnic
zy powinien wstrzymać ruch w kopalniach, bo stropy w chodnikach mogą popękać pod ciężarem troski o Polskę, która wyleje się wezbraną falą do kongresowych mikrofonów.

Wobec takiej epickiej potęgi niedzielna konwencja ziobrystów w Krakowie zda się lirycznym kwileniem, choć kąt pochylenia nad ciężką dolą Polaków będzie na pewno nie mniej rozwarty niż na Śląsku.

Cała ta epicka eskalacja polityczna bez żadnego uzasadnienia odbywa się oczywiście za nasze pieniądze, no bo gdyby tak wstrzymać partyjne subwencje z budżetu, to byłby dramat. Epicki dramat!
Reklama
 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Reklama
Reklama