Menu Region

Gang "Tomery" staje ponownie przed sądem

Gang "Tomery" staje ponownie przed sądem

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Gazeta Krakowska

Rafał Kamieński

Prześlij Drukuj
Na wokandę wraca sprawa narkotykowego gangu "Tomery". Sędziowie będą przesłuchiwali sześciu członków grupy, którzy już odbywają kary pozbawienia wolności od roku do ośmiu lat.
Sąd Okręgowy w Nowym Sączu ponownie zajmie się norweskim wątkiem działalności "Firmy", jak nazywana była grupa, na czele której stał znany sądecki bokser Tomasz G., zajmująca się handlem narkotykami. Sąd rozpatrzy ponownie dziewięć zarzutów w stosunku do sześciu oskarżonych. Na ławie oskarżonych zasiądzie również sam szef gangu.

Ostatnio Sąd Apelacyjny zmniejszył karę dla Tomery z 10 do 8 lat, (skazano go w marcu 2007, wraz
z 15 członkami gangu) a ze względów proceduralnych skierował do ponownego rozpatrzenia zarzuty dotyczące szmuglowania narkotyków do Skandynawii.


Grupa "Tomery" weszła na rynek po zlikwidowaniu gangu słynnego Ala Capone działając w latach 1999-2004. Zmonopolizowała rynek handlu narkotykami w Nowym Sączu i okolicy. Transportowała
je również do Norwegii, współpracując z rezydentem w Oslo.
70 tomów akt liczą już akta sprawy narkotykowego gangu
Skandynawski wątek sprawy powraca po 4 latach, bo policja wkroczyła do akcji 13 października 2004 r. Wtedy zatrzymano większość gangsterów. Zarzucano im wprowadzenie do obrotu na sądecki i norweski rynek dużych ilości narkotyku. Ile tego było dokładnie, nie wiadomo.

Prokurator w ostatniej chwili wycofywał się wtedy z precyzyjnych danych asekurując się przy opisie kolejnych zarzutów formułą "co najmniej pół kilograma amfetaminy" lub "co najmniej 1000 tabletek ecstasy". Dziś wiadomo, że na lokalny rynek trafiło 10 tys. tabletek ecstasy, 8 kg marihuany.

W latach 2001 do 2004 na sądeckie ulice trafiało również co miesiąc pół kilograma amfetaminy. Za to oskarżyciel nie wahał się podać podczas procesu sprzed czterech lat zysków sądeckiego narkobiznesu. Na sprzedaży 1 g marihuany zarabiali 5 zł, 1 g amfetaminy - 10 zł. Przy "eksporcie" do Oslo przebitka wynosiła 300 proc.

Inwestując 15 tys. zł w kilogram haszyszu, szefowie gangu osiągali 45 tys. zł czystego zysku
do podziału. Kurier za kurs do Skandynawii, otrzymywał 3 tys. zł plus zwrot kosztów benzyny.

Nocleg zapewniali sądeccy rezydenci w stolicy Norwegii. Narkotyki przemycano w gaśnicach samochodowych. Kierowca nie zawsze wiedział, z czym wjeżdża na prom. Dobrze prosperujący biznes przerwała wpadka kuriera w Szwecji. Norweska policja ściśle współpracowała z CBŚ.
Tagi:
Reklama
 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Reklama
Reklama