Menu Region

Silny Człowiek Małopolski Zachodniej dla Alberta Bartosza

Silny Człowiek Małopolski Zachodniej dla Alberta Bartosza

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Gazeta Krakowska

Monika Pawłowska

Prześlij Drukuj
- To nie mnie należy się ten tytuł, ale ludziom, którzy stracili swoje dzieci - powiedział Albert Bartosz, Silny Człowiek Małopolski Zachodniej, odbierając statuetkę przyznaną mu przez Czytelników "Gazety Krakowskiej". We wtorek w przestronnych wnętrzach Miejskiej Biblioteki Publicznej - Galerii Książki w Oświęcimiu, Wojciech Harpula, redaktor naczelny "Gazety Krakowskiej" oraz prezes Andrzej Wojdyło nagrodzili pierwszą piątkę "Siłaczy".
1/9
Silny Człowiek Małopolski Zachodniej dla Alberta Bartosza

We wnętrzach Galerii Książki w Oświęcimiu nagrodzono pierwszą piątkę "Siłaczy

(© Małgorzata Gleń)

  • We wnętrzach Galerii Książki w Oświęcimiu nagrodzono pierwszą piątkę
  • We wnętrzach Galerii Książki w Oświęcimiu nagrodzono pierwszą piątkę
  • We wnętrzach Galerii Książki w Oświęcimiu nagrodzono pierwszą piątkę
  • We wnętrzach Galerii Książki w Oświęcimiu nagrodzono pierwszą piątkę
  • We wnętrzach Galerii Książki w Oświęcimiu nagrodzono pierwszą piątkę
W zorganizowanym po raz pierwszy plebiscycie Czytelnicy zdecydowali, że prestiżowy tytuł należy się Albertowi Bartoszowi, prezesowi Małej Orkiestry Wielkiej Pomocy, kierownikowi agendy Urzędu Marszał- kowskiego w Oświęcimiu, prezydentowi Rotary Club w Oświęcimiu.

Przed trzema laty zaangażował się on w działalność charytatywną, gdy na nowotwór zachorował jego synek - Igorek. Chłopiec wygrał walkę z chorobą, jak i wszyscy dotychczasowi podopieczni MOW.
I to, jak podkreśla Albert Bartosz, jest jego największym sukcesem. Dziękując za przyznany tytuł, przede wszystkim wolontariuszom, rodzinie, przyjaciołom i każdemu, go wrzucił choćby złotówkę do puszek Orkiestry, statuetkę postanowił podarować Agacie Korbiel, mamie Sandry, którą niedawno pokonał nowotwór.

- Agata dziś musi być najsilniejszym człowiekiem, nie tylko Małopolski zachodniej, bo żyje dla reszty swojej rodziny - mówił Albert Bartosz, a łzy płynęły mu po policzkach. - Nie może sobie pozwolić na słabość, bo wbrew wszechogarniającemu ją bólowi - musi trwać. Niestety, większość z nas na co dzień nie myśli o tym, jak straszna musi to być egzystencja, po tak dotkliwej stracie - dodaje. Cała piątka naszych "Siłaczy" zadecydowała, że na statuetce Silnego Człowieka Małopolski Zachodniej wygraweruje dedykację dla silnej matki - Agaty Korbiel.

W gronie laureatów znaleźli się również: wójt gminy Bolesław Ryszard Januszek, burmistrz Chełmka Andrzej Saternus, prezydent Oświęcimia Janusz Chwierut oraz Jacek Osuch, poseł PiS.

Najsilniejsi Małopolski zach.

Kolejne miejsca w plebiscycie "Gazety Krakowskiej" na "Silnego Człowieka Małopolski Zachodniej" zdobyli nominowali przez Kapitułę do prestiżowego tytułu: Tadeusz Arkit, Dariusz Rzepka, Bogusław Ochab, Jacek Jończyk, Stanisław Rydzoń, Piotr Cywiński, Jerzy Kwaśniewski, Ewa Filipiak, Adam Klęczar, Mirosław Gajdziszewski, Lidia Gądek, Tomasz Bąk, Zbigniew Biernat, Łukasz Kmita, Sabina Bigos-Jaworowska, Jan Rychlik, Bogusław Mąsior, Ryszard Kosowski, Beata Szydło, Dorota Niedziela, Stanisław Szczurek, Kazimierz Ściążko, Adam Potocki, Małgorzata Węgrzyn, Zofia Oszacka, Józef Krawczyk, Marek Polak.

***
"Dziękuję Wolontariuszom Małej Orkiestry Wielkiej Pomocy
są niesamowici. Szczególnie Panie związane z Małą Orkiestrą. Wykonują całą mrówczą pracę administracyjno rozliczeniową, bez której nigdy nie osiągnęlibyśmy jakiegokolwiek sukcesu.

Dziękuję Mojej rodzinie -
bo są i uświadomili mi na jakimś etapie egzystencji, co rzeczywiście jest w życiu ważne. Szczególnie mojej żonie, bo kiedy ja szaleję z organizacją imprez dla dzieciaków, ona pozostaje bohaterem drugiego frontu dając mi poczucie bezpieczeństwa całej familii. Bez niej to wszystko też nie mogłoby działać...

Dziękuję mieszkańcom całego naszego powiatu -
za to, że nam zaufali i są ogromnie ofiarni. I to zarówno ci u sterów władzy, jak i ci maluczcy, którzy wrzucając do puszki 5 złotych, pozbawiają się pewnie dziennej stawki żywieniowej. Przekonaliśmy ich wszystkich, że Mała Orkiestra Wielkiej Pomocy, jako struktura bez etatów i jakichkolwiek pracowników, jest tylko po to, żeby pomagać chorym dzieciom. Celowo zamknęliśmy się tylko na terenie powiatu oświęcimskiego, żeby nasza praca była transparentna i łatwa do skontrolowania. Żeby dziecko, na które zbieramy, było bratem, kuzynem, sąsiadem, znajomym czy ziomkiem. Na razie taka formuła działa i mam nadzieję, że tak będzie dalej.

Markowi Sowie -
za to, że kiedyś przekonał mnie do tego, żeby przestać być tylko krytycznym, kiedy to bywałem dziennikarzem i spróbować coś kreować, czyli zacząć pracować w samorządzie. Jeśli to, co udało mi się zrobić można nazwać "czymś", to bez Marka nie byłoby niczego.

Dziękuję wszystkim, którzy na mnie zagłosowali,
bo chyba widzieli w tym głosowaniu większy sens niż ja sam. Mam nadzieję, że mieli rację…..

I na zakończenie chciałem coś zadeklarować. To nie mnie należy się ten tytuł, ale ludziom, którzy stracili swoje dzieci. Takim choćby jak mama Sandry Korbel z Chrzanowa, której córeczkę pokonał niedawno nowotwór. Agata dziś musi być najsilniejszym człowiekiem, nie tylko Małopolski Zachodniej, bo żyje dla reszty swojej rodziny. Nie może sobie pozwolić na słabość, bo wbrew wszechogarniającemu ją bólowi - musi trwać. Niestety większość z nas, na co dzień nie myśli o tym, jak straszna musi to być egzystencja, po tak dotkliwej stracie. Mała Sandra zaczynała leczenie w prokocimskiej onkologii, razem z moim synem. Ciągle nie umiem pojąć tego, że mój syn biega dziś za piłka a jej już nie ma….

Dlatego postanowiłem oddać statuetkę, którą otrzymałem - właśnie Agacie Korbel. Oczywiście nie dziś ani jutro, ale za jakiś czas, żeby nie wchodzić zbyt brutalnie w jej żałobę. Będzie to dla niej marne pocieszenie, ale mam nadzieję, że dzięki temu gestowi, ludzie żyjący na co dzień tylko własnymi problemami, zaczną dostrzegać wokół siebie istoty potrzebujące wsparcia. Innych ludzi, chorych, zagubionych czy starych, którzy bez pomocy nie mogą, albo nie umieją, normalnie funkcjonować, choć to nijak nie jest ich winą.

To co robię ja, jak i inni ludzie związani z MOWP, powinno trwać. Dobro, a wierzymy że nasza praca tym właśnie jest, musi być kreatywne, bo od dawna wiadomo, że diabłu wystarcza, kiedy dobrzy ludzie nic nie robią. Więc robić coś trzeba...

Kończąc, serdecznie gratuluję wszystkim uczestnikom plebiscytu na silnego człowieka Małopolski Zachodniej. To dzięki temu, że jest to tak znakomite grono, ta nagroda ma sporą wartość. Życzę wszystkim powodzenia w kolejnych edycjach, bo zakładam, że kolejne edycje będą."

Albert Bartosz



Wybieramy strażaka roku 2012. Zgłoś swojego kandydata!

Codziennie rano najświeższe informacje z Krakowa prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Reklama
 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Reklama
Reklama