Przeszła przez włoskie piekło: burdele, narkotyki, romanse

Przeszła przez włoskie piekło: burdele, narkotyki, romanse

Marta Paluch

Gazeta Krakowska

Aktualizacja:

Gazeta Krakowska

Przeszła przez włoskie piekło: burdele, narkotyki, romanse
1/18
przejdź do galerii

@fot. Andrzej Banaś

Anna Golędzinowska w młodości kradła i brała narkotyki. Potem przeszła piekło w nocnym klubie we Włoszech. Udało jej się wyrwać i została modelką, prowadziła życie celebrytki i romansowała z siostrzeńcem Silvio Berlusconiego. - Dziś modlę się pięć godzin dziennie - opowiada Marcie Paluch.
Mocno trzymał mnie za nadgarstki i dyszał nade mną. Błagałam go, płakałam, ale on nie przestawał gryźć i gwałcić. Udało mi się uwolnić jedną rękę i kilka razy go uderzyłam. W odpowiedzi piekielnie mocno uderzył mnie w policzek. Bardziej cios bokserski niż uderzenie.

Anna Golędzinowska miała wtedy 17 lat. Gwałcił ją klient nocnego lokalu, gdzie została podstępem zwabiona.
Miała pracować jako modelka, a trafiła do burdelu. Potem wybaczyła tym, którzy do tego doprowadzili. Swoje wspomnienia zawarła w książce "Ocalona z piekła" (wyd. Świętego Pawła). A w kościele św. Katarzyny w Krakowie dała świadectwo swojego nawrócenia.

Śmierć na schodach

Do obskurnej speluny w Turynie doprowadziło ją nieszczęśliwe dzieciństwo na warszawskim Żoliborzu. Ojciec próbował pędzić bimber m.in. z płynu do naczyń. Zamiast na plac zabaw zabierał ją na murek, gdzie żule pili wódkę. Była w podstawówce, gdy ojciec pośliznął się na oblodzonych schodkach do sklepu monopolowego, uderzył się w głowę i zmarł. Dziewczynka bardzo to przeżyła. - Kochałam go. Miał swoje problemy, od których chciał w desperacki sposób uciec - wspomina Anna.

Jak opowiada, jej matka była znerwicowana, biła ją kablem. Bez walki oddała swoje prawa rodzicielskie wujkowi i cioci dziewczyny. A nastoletnia Ania zaczęła kraść w supermarketach i palić trawkę. W wieku 13 lat wplątała się w romans z żonatym mężczyzną... A pierwszego chłopaka, z którym spała, pamięta tylko z imienia.

- Uważaliśmy się za bohaterów, bo się upijaliśmy, braliśmy narkotyki, wracaliśmy do domu nad ranem. W rzeczywistości było to gówniane życie. Cierpieliśmy, pluliśmy krwią. Rzygaliśmy po bramach - wspomina.

Od takiego życia chciała uciec. Poszła na casting modelek. Zwyciężczyni miała jechać do Włoch. I 16-letnia Ania pojechała.

- Kiedy przywieźli nas do śmierdzącego nocnego klubu, już wiedziałam co to za "praca". Byłyśmy jak w więzieniu - bez paszportów, pieniędzy, telefonu, przewożone z willi pod miastem do klubu, tam i z powrotem - opowiada. Jeden z klientów ją zgwałcił.

Niedługo potem udało jej się jednak wyrwać. - Pomógł mi jeden z klientów lokalu - mówi Golędzinowska. Dała mu znać na migi, że jest więziona w lokalu. - Udałam, że jestem chora i moi "pracodawcy" zawieźli mnie do willi. A on podjechał autem pod okno. Wyskoczyłam i pojechaliśmy do niego do domu, potem jego znajomy dał mi pracę na czarno. Ten chłopak chyba nie do końca wiedział, jak ryzykuje. Nigdy więcej go nie widziałam. Nazywam go aniołem stróżem - opowiada.

Kolejny krąg piekieł

Po ucieczce pracowała jako barmanka i, jak przyznaje, poznała wielu mężczyzn. Przeniosła się do Mediolanu. Jej życie było zabawą. - Strasznie ćpałam. Czasem byłam tak zdesperowana, że skrobałam między szparami parkietu w mieszkaniu, czy czasem gdzieś nie zostały resztki kokainy. W bogatych kręgach, gdzie się obracałam, jest tego na kilogramy - nie kryje Anna Golędzinowska.

Została jednak modelką, trafiła do programów telewizyjnych. Romansowała na potęgę - włoska prasa łączyła jej nazwisko m.in. z księciem Filibertem. Sama opisuje swój romans i noc spędzoną z pewnym znanym piłkarzem: "Mogłabym napisać nowe uzupełnione i poprawione wydanie Kamasutry"...

- Bardzo grzeszyłam. Tak bardzo, że mogłabym iść do piekła... - przyznaje dziś. Ostatnim jej narzeczonym był (i jest) siostrzeniec Silvio Berlusconiego.

Nawrócenie i książka

Miała pieniądze i przyszedł moment, że postanowiła opisać swoje trudne życie. Kolega powiedział: Wydam ci to, ale musisz jechać ze mną do Medjugorie. Niechętnie się zgodziła. Wierzyć w Boga wtedy niby wierzyła, ale tak po macoszemu, kiedy chciała i jak chciała.

Poszli z kolegą na stromą górę z drogą krzyżową. - Pomyśl sobie o Jezusie, gdy będziesz wchodzić - powiedział kolega.
- Ja mu na to: Co mam, kurde, myśleć? Poczekam aż inni zejdą, to mi opowiedzą - mówi Golędzinowska.

Wtedy usłyszała głos: Jeśli nie wejdziesz, nie zrozumiesz po co przyjechałaś. - Przestraszyłam się. Mówię: dobra, idę. Na szczycie, pod białym krzyżem, poczułam jakby ktoś mnie popchnął. Ten sam głos powiedział: Musisz wybaczyć tym, którzy cię skrzywdzili. Kiedy powiedziałam "wybaczam", poczułam, że moje serce, zrobione z kamienia przez te wszystkie lata, rozwala się na tysiąc kawałków. Rany się zasklepiły. To była ogromna ulga - uśmiecha się była modelka. Rok później wróciła do Medjugorie i zamieszkała tam.

Jak zakonnica

Dziś żyje jak zakonnica: rano godzina modlitw, o godz. 12 Anioł Pański i różaniec, potem następny różaniec, adoracja, godzinne modlitwy i jeszcze jeden różaniec na wieczór. W międzyczasie je i sprząta. - Mój narzeczony, siostrzeniec Berlusconiego, czeka na mnie w Mediolanie. Z miłości do mnie też założył sobie obrączkę - znak czystości - mówi 29-letnia dziś Anna, wesoła, atrakcyjna dziewczyna.

Czy jej historia ma czegoś ludzi nauczyć?
- Nie wiem, może zobaczą jakąś inną drogę? Młode dziewczynki za idolki mają kogoś takiego jak Doda. A ona pierwsza w piekle wyląduje - tłumaczy.
- Przed Silvio Berlusconim?
- Może tam w karty będą grać. On takie lubi - śmieje się Anna.
Opowiada, że jej matka nie rozumie, że się nawróciła.
- Podejrzewała, że trafiłam do sekty. A moje koleżanki pytały, czego się napaliłam w tym Medjugorie. A ja nie mam teraz nic, a nigdy nie byłam taka szczęśliwa.

Damy Ci więcej! Zarejestruj się!



Codziennie rano najświeższe informacje z Krakowa prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!


Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Nawrócona

areligijny (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 132 / 105

Przysłowie: "Byłabym Ja zakonnicą gdyby nie to pod spódnicą"

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Burdele w Katollandzie

areligijny (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 113 / 92

W arcykatolickiej Polsce działają burdele pod parasolem "Agencje Towarzyskie","Agencje masażu".
Mamy "Czarną mafię" ,"Mama mafię", "Prorodzinną mafię" etc... Praca jest: nie ma. Mieszkanie...rozwiń całość

W arcykatolickiej Polsce działają burdele pod parasolem "Agencje Towarzyskie","Agencje masażu".
Mamy "Czarną mafię" ,"Mama mafię", "Prorodzinną mafię" etc... Praca jest: nie ma. Mieszkanie komunalne jest: nie ma. Policja na ulicach jest" nie ma! Wódka jest...JEST! Ukochany kraj, umiłowny kraj, ukochane i miasta i wioski, ukochny kraj...nasz wolski. Alleluja i do przodu! zwiń

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Siostrzeniec Berlusconiego jak widać nie ma wielkich wymagań w wyborze(?) narzeczonej.

ciekawski (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 105 / 108

trudno zdobyć się nawet na określenie...przeciętna?
Znając włochów należy zadać pytanie jak długo potrwa ta sielanka z Berlusconim?

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Pan Bóg kocha wszystkich jednakowo prostytutki,gejów,lesbijki,księży,meneli,mądrych i głupców

czytelnik (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 167 / 151

Drukując te bzdury mam wrażenie, że GK wraz z tą świętobliwą oszalała.To się nie trzyma ani kupy ani d...Była w burdelu i coś tam robiła(?) a jak nie była to i tak robiła to samo co w burdelu.

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

hmm

obserwator (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 120 / 122

Jakieś to wszystko dziwne...

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Sprzedać nawet gdy nie ma się nic do zaoferowania...

vox (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 111 / 108

to dopiero sztuka...

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

nicol

nicol (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 136 / 126

stara juz jest na modelkę to trzeba znaleźć inne zajęcie!! szum i media pomagaja w tym najlepiej !!!ps szkoda Mi Ciebie myslisz ze odkupisz winy modlac sie 5 razy dziennie

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

tytuł-srytuł

podpis-srodpis (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 127 / 123

to jest chyba standardowy przypadek z cyklu "modli się pod figurą a diabła ma za skórą"

ale to standard w kraju nadwiślańskim - 90% populacji cierpi na to samo ....

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

cpa

waza (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 134 / 140

tym wyznaniem chce byc celebrytką!!! zarobic kase na wywiadach ! nie rusza mnie jej nawrócenie,wyznanie oj nie !

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

18 zdjęć tej pani z różnymi minami to stanowczo za mało

panodwfu (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 148 / 138

czekamy na więcej, przecież wam też potrzeba PV-ek

1 »

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo