Nowy dyrektor szpitala w Limanowej zapowiada cięcia
Data dodania: Ostatnia aktualizacja:
(© Piotr Krzyżanowski)
- Nadzór był z konieczności wyrywkowy - zaznacza Marcin Radzięta. - Dyrektor Socha miał bardzo indywidualny sposób prowadzenia placówki. Pełny obraz wyłoni się jednak dopiero po analizie sytuacji od środka.
Z informacji Radzięty wynika, że po pierwszym kwartale limanowski szpital jest na minusie 600 tys. zł, tj. dwukrotnie więcej, niż zakładano. W tej sytuacji nieodzowna jest restrukturyzacja i cięcia zbędnych wydatków. Planowane zwolnienia mają dotknąć przede wszystkim pracowników pionów gospodarczo-technicznego i administracji.
- Zdaję sobie sprawę, że stawiam na nogi pięć związków zawodowych w szpitalu, ale muszą one zrozumieć, że optymalizacja zatrudnienia jest konieczna - nadmienia Radzięta.
Dystansuje się od zgłaszanej na radzie powiatu przez Marka Surowiaka liczby 160 osób do zwolnienia (na ponad 760 wszystkich zatrudnionych)
- Nie zamierzam rozliczać słów i czynów poprzedników, patrzę w przyszłości - dodaje.
W najbliższym czasie przeanalizuje wszystkie umowy szpitala z zewnętrznymi podmiotami. Starostwo powiatowe ogłosiło już konkurs na wicedyrektora do spraw medycznych.
Wielu osób przyjęło z zaskoczeniem przegraną Marka Surowiaka w walce o dyrektorski stołek w Limanowej. On sam w rozmowie z nami swoją sytuację skomentował krótko: - Takie jest życie, na razie zostaję z niczym.
Sytuacja w limanowskim szpitalu przypomina nieco tę w krynickim. Dokładnie rok temu urzędnik Starostwa Powiatowego w Nowym Sączu Sławomir Kmak objął tam dyrekcję.
- Śledziłem przez rok jego poczynania - zdradza Marcin Radzięta.
Miss Małopolski 2012! Zobacz zdjęcia ślicznych kandydatek i oddaj głos!
Codziennie rano najświeższe informacje z Krakowa prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!
