Gazeta Krakowska » Kultura » Jerzy Stuhr napisał książkę dla swojej wnuczki Matyldy

Jerzy Stuhr napisał książkę dla swojej wnuczki Matyldy

Data dodania: 2008-10-13 09:23:23 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2008-10-13 09:26:25

Gazeta Krakowska

Joanna Weryńska

PrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka

O tym, że Jerzy Stuhr jest prawdziwym wodzirejem wśród polskich aktorów i reżyserów wie chyba każdy. Jak się okazuje, jest też znakomitym pisarzem. Przekonać się o tym będzie można czytając książkę "Stuhrowie. Historie rodzinne." Krakowski reżyser zakończył właśnie pracę nad sagą swojego rodu.

- Spisałem dzieje mojej rodziny głównie z myślą o Matyldzie, mojej wnuczce. Chcę, żeby wiedziała, jakie są jej korzenie. W jednym z moich filmów "Pogodzie na jutro", córka mówi do ojca: "Co ty
mi możesz powiedzieć, czego ja bym w internecie nie znalazła?". Książka jest odpowiedzią na tego typu pytania - wyjaśnia Jerzy Stuhr.

- Rodzina jest dla mnie podstawą. Dzięki świadomości, że zawsze mogę liczyć na bliskich, stałem się tym, kim teraz jestem.
∨ Czytaj dalej
Ta książka po prostu się im wszystkim należy - mówi reżyser. Saga Stuhrów jest jedyną okazją, żeby poznać bliżej tę znaczącą krakowską familię. Do tej pory bowiem reżyser niechętnie mówił o swoim życiu prywatnym.

Stuhr zaczyna swoją opowieść od przyjazdu z Austrii do Krakowa swoich pradziadków pod koniec XIX w. Następnie, gawędziarsko, ale z ogromną pieczołowitością opisuje dalsze losy rodziny. Epizody zabawne, jak chociażby niezliczone historie miłosne babci Marii, a nieco później szkolne psoty małego Jerzego Stuhra przeplatają się tu z momentami tragicznymi, jak pobyt dziadka Oskara w Oświęcimiu. Historia rodu Stuhrów doprowadzona zostaje aż do dnia dzisiejszego.

- Spisywanie tego wszystkiego zajęło mi sporo czasu. Głównie dlatego... że jestem leniwy. Zwykle, kiedy mam do wykonania jakąś pracę umysłową, odkładam ją na później. Dzieje się tak zwłaszcza
od czasu kiedy mam swój dom na wsi pod Rabką. Tam zawsze jest coś do zrobienia. A to gdzieś trzeba przybić gwóźdź, a to zgrabić liście. A mnie tylko w to graj - zdradza reżyser. Niemniej jednak saga rodu Stuhrów jest już gotowa. "Stuhrowie. Historie rodzinne" stanowią też znakomitą kronikę historii Krakowa.

Czytelnik poznaje życie rodziny Stuhrów "od kuchni" - także dosłownie. Na kolejnych stronach książki pojawiają się bowiem również opisy rodzinnych obiadów. Co ciekawe, reżyser lubi też pichcić sam, ale tylko… makarony. - Nauczyłem się przyrządzać dania z makaronem w roli głównej, kiedy przebywałem we Włoszech - wyjaśnia Stuhr.
Na kartach książki często przewija się postać ukochanego dziadka Oskara. Widzimy na przykład przyszłego reżysera bawiącego się z dziadkiem... w pogrzeb.
1 2 »

Komentarze

przejdź na forum

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Rozrywka

Gazeta Krakowska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Gazeta Krakowska", czwartek 24.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

PRENUMERATA



31-548 Kraków, al. Pokoju 3
012 688 81 36, bezpłatny 0 800 603 906
prenumerata@gk.pl

Zamów prenumeratę

Kontakt z redakcją:

Polska Gazeta Krakowska



Polskapresse, Oddział Prasa Krakowska
Redakcja: 31-548 Kraków, al. Pokoju 3
tel. 12 688 81 00, faks 12 688 81 09

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Gdyby Warszawa nie była stolicą, to które miasto powinno nią być?

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaKrakowska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.