Data dodania: 2012-02-22 20:51:40 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2012-02-22 21:50:36
Pani Maria walczy z rakiem. Docinki lekarzy nie pomagają (© Michał Sikora)
- Z czym tu pani przychodzi? Z rakiem piersi? Phi, rak piersi to dzisiaj nie problem! - to pierwsze słowa, które usłyszała od lekarki-orzecznika ZUS pani Maria Leżańska.
Dominika (gość), 13.04.12, 11:02:47
Mam nadzieję, że zostaną wyciągnięte konsekwencje wobec pani "doktor", która, jak znalazłam w sieci, nie ma kompetencji do wydawania orzeczeń lekarskich o tak szerokim spektrum.
W ubiegłym tygodniu miałyśmy okazję z mamą przekonać się na własnej skórze. Mama (L.70) jest po świeżo przebytym udarze mózgu.. Pomijając fakt totalnego braku szacunku do pacjenta i nieuprzejmości, pani "doktor" podczas wizyty domowej i "badania" kazała mamie wykonywać ćwiczenia, które mogły spowodować kolejny udar mózgu. Nie oszczędzała się też w pogardliwych komentarzach na temat stanu zdrowia mamy.
Pani "doktor" traktuje pacjentów jak potencjalnych "złodziei zasiłków", których na wstępnie należy zgnoić a przecież nikt na siłę niczego od ZUS-u nie wymaga. Skąd przeciętny pacjent może wiedzieć jaki stan zdrowia kwalifikuje się do otrzymania zasiłku/dodatku, a jaki nie. Skoro lekarz w szpitalu informuje, że można się w takim przypadku ubiegać o zasiłek/dodatek i wystawia odpowiednie dokumenty to znaczy, że nie jest to "widzimisię" pacjenta.
Niestety takie osoby jak pani "doktor" wystawiają bardzo negatywną opinię o ZUSie.. Panie Dyrektorze ZUS w Krakowie, jak długo będzie Pan to tolerował??!!!
Pani Mario, pozdrawiamy bardzo serdecznie i życzymy szybkiego powrotu do zdrowia!
odpowiedzi (0)
skomentujAdrianna F. (gość), 01.03.12, 10:06:32
To jest wprost nie do pomyślenia!jak można! Można nie mieć predyspo zycji do pewnych wykonywanych czynności! Ale wtedy można zmienić stanowisko,wykoywać inne czynności, na innym miejscu pracy!Przecież w takim molochu jak ZUS dla takiej nie kompetentnej pani zndjdzie się inne biurko i papierki do wypełnienia-w najczarniejszej dziurze POPROSZE!!
Jak już musi pracować to niech zamknie SWÓJ NIEWYPARZONY DZIÓB!!!
Dla tak doświadczonych ludzi przez los jak Pani Maria należy się najwiekszy szacunek,życzliwość i sama dobroć! A takie zachowanie należy pietnować i tępić!
Brawo Pani Marylko!
Zdrowia życzę i wszystkiego najlepszego
odpowiedzi (0)
skomentujMARTA (gość), 25.02.12, 18:10:48
Witam cie Marylko odpisuje z opoznieniem ja tez balam sie spotkania w zus ja zostalam mile zaskoczona podejsciem P.doktor jak wiesz mowilam ci jak rozmawialam z kobietami ktore mnie ostrzegaly ze tak traktuja kobiety jak by przychodzily oszukiwac i wyludzac swiadczenia .wszystkie opowiadaly mi to z wielkim wzruszeniem i podkreslaly z duzym UPOKORZENIEM
odpowiedzi (0)
skomentujpacjent (gość), 25.02.12, 12:08:40
jest osobą publiczną oraz wielu innym orzecznikom, którzy zapomnieli, że ich rola polega na służbie i pomocy ludziom ciężko chorym, którzy mają nadzieję na powrót do pracy - DZIĘKUJEMY!!! Jest wielu innych znakomitych, którzy zajmą ich STOŁKI!
odpowiedzi (0)
Tak: 1
Nie: 0
Gośka (gość), 24.02.12, 15:38:23
Też miałam kontakt z lekarzami z ZUS .Jeszcze nigdy nie czułam się tak poniżona i upokorzona jak po wizytach właśnie tam Nie dość że bada lekarz bez specjalizacji ,który nie może znać się na wszystkich chorobach ,a upokarzające komentarze dopełniają reszty . Marylko trzymaj się jesteś silną osobą i dasz radę
odpowiedzi (0)
skomentujhiena (gość), 24.02.12, 13:41:36
Właściwie to trudno znaleźć odpowiednie słowo na zachowanie "lekarki" z ZUS.
Znam Marylkę i wiem przez co przechodzi i jak się czuje i jaka jest przy tym cierpieniu dzielna. "Lekarka" z ZUS jeśli była na wykładach z onkologii, a mam co do tego wątpliwości, to powinna wiedzieć jaki jest przebieg choroby i przez co pacjent przechodzi jaką przechodzi gehennę w swoim organizmie tak pod względem fizycznym i psychicznym. Mam wrażenie że ta pani z ZUS zapomniała o swoim powołaniu. O przysiędze Hipokratesa i zasadzie -po pierwsze nie szkodzić (primum non nocere).
Po prostu chamstwo!!
Marylko wspieramy Cię, życzymy zdrowia i mamy nadzieję że na swojej drodze do wyleczenia nie spotka Cię już takie upokorzenie.
odpowiedzi (0)
Tak: 1
Nie: 0
Maria Leżańska (gość), 24.02.12, 10:16:01
Dziękuję Gazecie Krakowskiej i Pani redaktor Marii Mazurek za tak szybką interwencję i wsparcie w tępieniu bezdusznego potraktowania mnie przez lekarkę w ZUS. Z całego serca dziękuję również wszystkim, którzy są ze mną w tych trudnych chwilach. Dziękuję za życzenia powrotu do zdrowia. Mocno wierzę, że tak będzie! Życzę wszystkim, którzy będą mieli do czynienia z lekarzami w ZUS, aby nie trafili na tak nieludzką postawę.
odpowiedzi (0)
skomentujwojciech (gość), 24.02.12, 09:11:52
To powszechne zachowanie u orzeczników ZUSu. Mojej matce, która jest po pięciu operacjach kręgosłupa i ma ześrubowane 3 kręgi lekarka powiedziała: jak pani nie może chodzić, to na wrotkach proszę jeździć. Są takie zawody w hipermarketach". O innych poniżających uwagach nawet nie wspomnę. Z negowaniem wszystich chorób na czele. Lekarze na komisjach nie są lekarzami tylko urzędasami, którzy mają za zadanie NIE PRZYZNAĆ renty. Nawet jeżeli po prostu się należy. Renty z kolei dostają ci, którzy posmarują. Widziałem niejednego zdrowego, który miał rentę na stałe, bo wiedział komu zapłacić i niejedną schorowaną osobę, która renty nie dostała. Cały ten system to patologia. Z ludźmi tam pracującymi na czele.
odpowiedzi (0)
Tak: 1
Nie: 0
Jacek (gość), 24.02.12, 00:19:40
Nie ma się co dziwić, że lekarka "nie przypomniała sobie żadnej nieprzyjemnej sytuacji" gdyż najprawdopodobniej wszystkich pacjentów traktuje podobnie. Dla niej widać jest to normą . Skandal. Pani Marii gratuluję odwagi i życzę jak najszybszego powrotu do zdrowia.
odpowiedzi (0)
Tak: 1
Nie: 0
jodełka podkrakowska (gość), 23.02.12, 23:25:44
Zastanawiam się, jak to jest, że do ZUS- trafiają tacy lekarze jak owa Pani. Chyba z selekcji negatywnej. Przepraszam wszystkich lekarzy, którzy, mimo iż pracują w w tej instytucji, zachowują się taktownie w stosunku do pacjentów. Myślę jednak, że są w zdecydowanej mniejszości; albo po prostu o nich się nie mówi, bo takt i empatia dla chorego powinny być normą. Niestety, nie zawsze są. Lekarka, do której trafiła Pani Maria mówi, że nie przypomina sobie takiej sytuacji. No, nie może sobie przypomnieć, bo dla niej ta sytuacja nie była jakaś szczególna. Pewnie tak zachowuje się na co dzień i nikt się nie czepia...Dlatego jestem pełna podziwu dla Pani Marii, która swoim listem powiedziała "nie" chamstwu. Pozdrawiam i życzę szybkiego powrotu do zdrowia.
Tak: 1
Nie: 0
Reklama
Reklama
Czy w Krakowie powinno powstać metro?
Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.
Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaKrakowska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.