Data dodania: 2012-01-30 16:58:05 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2012-01-31 15:15:21
Ryszard Gajewski ma pokaźną kartotekę, to jednak za mało, by miał szansę na rehabilitację (© Monika Pawłowska)
Czekając na przyjęcie do specjalistycznego szpitala trzeba mieć cierpliwość i "końskie zdrowie". Przekonał się o tym Ryszard Gajewski z Oświęcimia. Na leczenie i rehabilitację w Śląskim Szpitalu Reumatologiczno-Rehabilitacyjnym w Ustroniu czeka już ósmy rok.
Dz. (gość), 31.01.12, 14:35:17
Podobnie było kiedyś z kolejką do kolejki linowej na Kasprowy. Stało sie godzinami, chyba, że bilecik u konia x3. Co było wtedy ratunkiem dla rozwiązania sytuacji, jednak nieakceptowalnym społecznie? No co?
No cena bileciku w kasie x3! To jest kapitalizm. Prawo równowagi podaży i popytu. Tylko czy to jest do zaakceptowania przez polskich pacjentów, którzy lubią jeździć co roku na tzw. "wczasy" do sanatorium i zajmują miejsca poważnie chorym? Oni będą głośno protestować, to pewne.
odpowiedzi (0)
skomentujAZ (gość), 30.01.12, 20:24:51
Wydaje sie czytajac ta historie,ze jest ona nieprawdziwa.Jak mozna w Europie w 21 wieku czekac choremu czlowiekowi 8 lat na operacje ,chyba trzeba zaskarzyc panstwo polskie o nie szanowanie podstawowych praw czlowieka(od ktorego lata cale kasowano skladki ubezpieczeniowe,ale nie chce sie na niego teraz zadnych pieniedzy wydac) SKANDAL .
odpowiedzi (0)
skomentujReklama
Reklama
Gdyby Warszawa nie była stolicą, to które miasto powinno nią być?
Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.
Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaKrakowska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.