Data dodania: 2012-01-29 17:36:07 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2012-01-29 17:36:07
Jedna z najładniejszych tras w Zakopanem znowu świeci pustkami. Na wyciągu na zakopiańskiej Kotelnicy pojawiły się kłódki. Właściciele działek na trasie znów się pokłócili. - Nie będziemy drugą Białką. Wszystko zostało pogrodzone wzdłuż i wszerz - twierdzi Maciej Król, do którego należy wyciąg na Kotelnicy.
spod kotelnicy (gość), 31.01.12, 16:15:16
Dramat, pretensje i nic więcej. Psy ogrodnika. mogłaby powstac piekna trasa a te barany jak zwykle. tylko "qrwa" sie kł€cić i nic z tym nie zrobic. działek nie sprzedadzą bo "ojcowizna". a rodzice ich jakby wiedzieli jakie z nich capy wyrosły to by sie w grobach poprzewracali.
odpowiedzi (0)
skomentujgizm00 (gość), 29.01.12, 20:15:23
Górole jak się nie potraficie dogadać między sobą, to weźcie to sprzedajcie w trzy pieruny Słowakom z Tatry Mountain Resort i oni już będą wiedzieli co z tym zrobić. Oni się nie boją, co widać na przykładzie Jasnej Chopok i Tatrzańskiej Łomnicy. Zrobiliby u nas stację. Nawet jeśli plany są niekorzystne, to dla nich wydać nawet kilkaset tysięcy złotych na to, to nie problem. Dość tego. Góry są dla nas, nie my dla nich, więc skoro Polacy nie potrafią tego wykorzystać, to niech to zrobią inny. Żenada. Obserwując to, to musze przyznać szczerze, że nie chciałbym zostać akcjonariuszem tej całej spółki, które sobie Zakopane wymyśliło, by powalczyć ze Słowakami o PKL. Za duże ryzyko humorów.
odpowiedzi (0)
Tak: 3
Nie: 1
Drobna (gość), 29.01.12, 19:20:58
i ciemnota króluje. Sąsiedzi nam uciekają do przodu (Słowacy, Czesi), a z nimi polscy turyści i "pieniądze". Na pocieszenie dodam, że to nie tylko w Zakopanem takie wsteczne myślenie dominuje, to także w Krakowie, Wadowicach, Andrychowie i Kętach. Mali ludzie, kiepskie władze, pseudo-ekolodzy, samozwańczy obrońcy wszelakich maści i treści terroryzują społeczności lokalne, dzielą na tych za i przeciw, a prawo kulawe pozwala, by jeden "baran" zablokował inwestycję. Plany zagospodarowania są archaiczne, a i tak oprotestowywane w imię własności prywatnej jednej osoby, małych interesików władzy lokalnej lub zachowania za wszelką cenę tego co jest. Zmieniać się mogą inni, my nie, bo... nie! Ekspres pojechał wiele lat temu, pospieszny uciekł nam z przed nosa. Pozostał osobowy gotowy do drogi, ale i ten długo nie będzie stał. Potem już tylko na piechotę i pod górkę - młodzi odejdą, opuszczą ojcowizny, zostanie tylko skansen, ale już bez konserwatora. Czas najwyższy na przebudzenie!
Tak: 10
Nie: 0
Reklama
Reklama
Gdyby Warszawa nie była stolicą, to które miasto powinno nią być?
Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.
Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaKrakowska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.