W Polsce, to nie będzie wielkie odkrycie, wszystko postawione jest na głowie.
Liderem jednej z partii lewicowych, tej bardziej antyklerykalnej, jest przedsiębiorca Janusz "Tak mi dopomóż Bóg" Palikot, niegdyś wydawca katolickiego pisma, szefem drugiej zaś wyrosły z autorytarnego systemu Leszek Miller, znany dziś przede wszystkim z seksistowskich powiedzonek, niechęci do feministek i afery Rywina. Prawica zajmuje się u nas głównie tropieniem spisków, choć światowy trend od zawsze jest zgoła odwrotny - to głównie lewacy atakują knujące przeciw obywatelom rządy.
Nad Wisłą narodziła się więc forma światopoglądowo zupełnie nowa, nazwijmy ją roboczo lewicą bogoojczyźnianą. No i jest wreszcie rząd, który notuje megawpadkę za megawpadką, a mimo to niezmiennie cieszy się dużym poparciem mediów, zlęknionych wizją powrotu do władzy prawicy, excuse-moi, lewicy bogoojczyźnianej.
I być może dlatego że wszystko u nas jest tak porąbane, nikt nie odnotował kilku zjawisk paranormalnych, które wystąpiły przy okazji awantury o ACTA. A mianowicie: Palikota mówiącego jednym głosem z Prawem i Sprawiedliwością. Prawa i Sprawiedliwości wspierającego internautów, którzy przecież - jak twierdził Jarosław Kaczyński - tylko "oglądają pornografię i piją piwo przed komputerem". I na końcu internautów połączonych ze środowiskiem radiomaryjnym w niechęci do działań rządu i samego Donalda Tuska.
To się porobiło... Wiedzcie, że coś się dzieje, jakby powiedział ksiądz Natanek, gdyby go kuria nie obcięła.
Mniejsza o facta dotyczące ACTA. Tyle już o tym napisano, że szkoda słów na kolejną analizę. Krótko - ja bym nie podpisywał, a na pewno nie od razu, bo uszyto to wszystko nićmi grubymi jak piłkarska łydka premiera. Nie o tym jednak chciałem.
Rozmowa na ten temat łatwa nie jest i pokazuje, że my - jako naród - nie umiemy sobie radzić z emocjami. Żadnymi. Szczeknąć, warknąć - to potrafimy, ale wysłuchać kogoś? Przenigdy. Dobrze obrazuje to przypadek Zbigniewa Hołdysa, który ośmielił się opowiedzieć za ACTA. Argumenty nie były istotne, internauci natychmiast go zgnoili. Zgnoili, inaczej nie da się tego nazwać. Masz inne zdanie? To jesteś nikim, jesteś śmieciem. Na Facebooku jazda z Hołdysem na całego. "A kto to w ogóle jest? Lanser, frajer, popierdółka. Nawet na gitarze nie umie dobrze grać. Szmaciarz". To te z tych bardziej cenzuralnych wpisów. Ich autorzy z twarzy to nawet czasem sprawiają wrażenie inteligentnych, ale pozory, jak widać, mylą.
I jakoś nikt przy okazji nie zastanawia się, dlaczego w Polsce zaiwanienie bułki w sklepie jest społecznie mocniej piętnowane niż kradzież muzyki, nad którą ktoś pracował pół roku. Ciekawe czemu? Bo iPodzik pełen lewych empetrójek? Frapujące też, że ludzie tak gorąco protestują akurat w tym przypadku. Jak podpisywaliśmy z Rosją skandaliczną umowę gazową, przy której ACTA to mały pikuś, to na ten temat zająknęło się ledwie kilku blogerów. Z kolei przedwczoraj weszła nowelizacja ustawy o NIK z kontrowersyjnym zapisem o możliwości zbierania danych wrażliwych o obywatelach. I co? Cisza jak makiem zasiał.
Okay, ACTA to głośna sprawa, hakerzy, wielki świat internetu. Jednym chodzi o wolność słowa, a drugim - stawiam, że znaczącej większości - o wolność kopiowania. Jest o co walczyć, do piractwa tak zwyczajnie przywykliśmy. W sumie to zrozumiałe w kraju, w którym jeszcze 20 lat temu oficjalnie kopiowano na kasety płyty w tzw. studiach nagrań, a za piracki można by uznać 90 procent ówczesnego rynku. Dopiero w 1994 roku w sklepach pojawiły pierwsze legalne kasety z zagranicznymi wykonawcami. Kosztowały 100 tys. złotych, dziesięć razy więcej niż ich leżące obok pirackie odpowiedniki. Dla licealistów i studentów był to olbrzymi wydatek, rujnował kieszonkowe, bo sami dobrze wiecie, jak to jest - zeszyty, piwo i papierosy kosztują. To się nie zmieniło, a dylematy są podobne: zapłacić i ściągnąć czy tylko ściągnąć. Najwyższy czas jednak zrozumieć, że to wybór między kupić a ukraść.
I ostatnia refleksja: rządu PO nie zmiotła ani afera hazardowa, ani burdel w państwie, który ujrzał światło dzienne przy okazji śledztwa smoleńskiego, ale może go zmieść historia z ACTA. Dziwne, ale jako się rzekło na samym początku, u nas wszystko stoi na głowie.
Wybieramy najlepszego piłkarza i trenera Małopolski! Weź udział w plebiscycie!
Konkurs dla matek i córek. Spróbuj swoich sił i zgarnij nagrody!
Która stacja narciarska w Małopolsce jest najlepsza? Zdecyduj i oddaj głos!
Codziennie rano najświeższe informacje z Krakowa prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!