Gazeta Krakowska » Magazyn » Współczesne kłótnie sąsiadów

Współczesne kłótnie sąsiadów

Data dodania: 2012-01-15 12:46:30 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2012-01-15 12:55:32

PrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Współczesne kłótnie sąsiadów

(© 123rf)

Masz irytującego sąsiada? Nie Ty jeden. Czasem wystarczy drobna sprawa, aby powstał poważny konflikt. Czy z sąsiadem da się żyć lepiej niż Pawlakowi z Kargulem? O dzisiejszych problemach sąsiadów - pisze Elżbieta Sobańska.

Agnieszka zachowała tego SMS-a. Przyznaje, że takiej wiadomości się nie spodziewała. - Do tej pory wydawało się, że jesteśmy w dobrych stosunkach - mówi. - Mieszkamy w bloku, a wiadomo, że tam trudniej o odizolowanie się od otaczającego świata. Ale nie zdawałam sobie sprawy, że może to przerodzić się w konflikt. Wiadomość nie była długa: "Mamy gorącą prośbę, żeby wyrabiała się Pani z praniem do ciszy nocnej, czyli do godz.
∨ Czytaj dalej
22. Pozdrawiamy sąsiedzi z dołu".

Każdy z nas ma inny poziom irytacji. Niektórzy wpadają w złość, gdy przydarzy im się najdrobniejsza przykrość. Innym cierpliwości starcza na dłużej. - Umówiłam się na kawę z koleżanką - opowiada Anna. - Zabrałam kilkuletniego synka. Bawił się, ale kobieta przy sąsiednim stoliku wyraźnie patrzyła w moim kierunku z dezaprobatą. Początkowo sądziłam, że mi się tak wydaje. Jednak ona nie wytrzymała i oznajmiła mi, że moje dziecko zachowuje się nieodpowiednio. Przeprosiłam ją i zapewniłam, że jest tylko takie ożywione. A ona odpowiedziała z przekąsem: "W istocie, jest… ruchliwe".

Cięte uwagi nieraz sprawiają przykrość. Jak oceniają specjaliści, często nie potrafimy zwrócić uwagi innym bez uciekania się do złośliwości. - To są kwestie związane z wychowaniem, nie uczy się dzieci w szkole, żeby potrafiły wyrażać swoje zdanie nie w taki opresyjny sposób - mówi socjolog dr Aldona Żurek. - Najpierw jednak te emocje tłumi się w domu, a potem robi to szkoła, gdzie dzieci nacechowane indywidualizmem są uznawane za niepokorne. I to właśnie się w nich tłumi. Ponadto są to także nasze relacje z innymi ludźmi, które w rodzinie są dużo bardziej swobodne. Ale już w szerokim spectrum jesteśmy nieprzychylni.

Dlatego tym bardziej już w dorosłym życiu wpadamy w irytację spowodowaną zachowaniem innych osób. Z sąsiadem, czyli osobą znajdującą się najbliżej nas, o konflikt nietrudno. - Nasze relacje nie mają takiego charakteru wspólnotowości jak kiedyś, sąsiad to tylko ktoś, kto mieszka obok mnie - tłumaczy socjolog. - Do tego należy dołączyć cechy miejskości, która nie pozwala na odizolowanie się od innych. A zresztą, można być dla siebie nieprzyjemnym nawet jak się ma dom z ogrodem i chować urazy do kogoś mieszkającego nawet 800 metrów dalej. A o zarzewie sporu nie trudno. Jedni skarżą się na głośną muzykę, inni mają pretensje do sąsiada z góry, że zbyt głośno chodzi lub ujada pies. Dla jeszcze innych najgorsi są ci, co to worki ze śmieciami wystawiają przed drzwi. A jak nie wystawią śmieci, to wózki dziecięce, rowery, sanki. Nierzadko drobne złośliwości przeradzają się w niewybredne uwagi. - Sąsiad notorycznie wózek wystawiał w bloku, przejść się nie dało - skarży się Robert. - Nie pomagały ani moje uwagi, ani zarządcy. Nic sobie z tego nie robił, a jeszcze od wariatów wyzywał.

Konflikt sprzed drzwi domu czasem przenosi się na podwórko. Monitoring przy bloku? Tak też się zdarza, kiedy zawistny sąsiad lusterka w samochodzie urywa. Inny pod oknami liście pali, albo samochodem wjazd do garażu zastawia. - Mieliśmy problem z sąsiadami - opowiada Marek. - To było młode małżeństwo, które zamieszkało w domu po rodzicach, zresztą bardzo miłych ludziach. Młoda para nie była jednak już tak sympatyczna, stale się kłócili z innymi. Doszło nawet do tego, że raz, kiedy ktoś przestawił na ich chodnik worek z liściami, oni przestawili na nasz. Nawet nie mieliśmy takich worków. To im odstawiliśmy. I tak przepychaliśmy sobie ten worek, aż wylądował po drugiej stronie ulicy. Ale żadna ze stron nie chciała odpuścić. Teraz żałuję, że dałem się w to wciągnąć.

Nie tylko sąsiad - zresztą niepotrzebnie - może stać się dla nas solą w oku. - Każdy z nas ma pewien kapitał społeczny i z niego korzysta - wyjaśnia socjolog. - To nasza rodzina, znajomi i relacje, jakie z nimi zawiązujemy. Ale zarazem mamy niski poziom zaufania. Wynika to z tego, że w relacjach z innymi nie mamy zaufania jako takiego, m.in. do polity- ków, urzędników, nie wierzymy im. Nie wierzymy też sąsiadowi, ani nieznajomemu. Ten "inny" to nie "my", społeczeństwo, lecz "on" - ktoś niebezpieczny.

Wpływa na to styl naszego życia, który nie nastraja optymistycznie, pewien poziom dysonansu społecznego i stres, który musi znaleźć ujście. Często bywa też tak, że ten sąsiad, kolega z pracy, pani ze sklepu lub zwyczajnie obca osoba staje się celem zamiennym, na którym wyładowujemy się. Łatwiej nam zmierzyć się z nim, niż z rzeczywistym problemem, np. z szefem. Czasami jednak mamy zły humor i po chwili zastanowienia żałujemy swojego postępowania.


Wybieramy najlepszego piłkarza i trenera Małopolski! Weź udział w plebiscycie!

Konkurs dla matek i córek. Spróbuj swoich sił i zgarnij nagrody!

Która stacja narciarska w Małopolsce jest najlepsza? Zdecyduj i oddaj głos!

Codziennie rano najświeższe informacje z Krakowa prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Jakby w tym kraju bylo "normalnie" praca,pieniadze

zgłoś +4 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Polak (gość), 15.01.12, 14:31:12

To ludzie inaczej by patrzyli na innych, a u nas kańciarstwo,znajomostki, kult nowobogackiego i zazdrosć.Jak ktoś się śmieje to wróg bo jak moze mu być wesoło chyba mu "za dobrze"

odpowiedzi (0)

ocena: 100%

Tak: 4

Nie: 0

skomentuj

Rozrywka

Gazeta Krakowska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Gazeta Krakowska", czwartek 24.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

PRENUMERATA



31-548 Kraków, al. Pokoju 3
012 688 81 36, bezpłatny 0 800 603 906
prenumerata@gk.pl

Zamów prenumeratę

Kontakt z redakcją:

Polska Gazeta Krakowska



Polskapresse, Oddział Prasa Krakowska
Redakcja: 31-548 Kraków, al. Pokoju 3
tel. 12 688 81 00, faks 12 688 81 09

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Gdyby Warszawa nie była stolicą, to które miasto powinno nią być?

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaKrakowska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.