- Spodziewałem się w Polsce śniegu, a przywitało mnie słońce. Pogoda jest jak w Izraelu - cieszył się Dawid Biton, który zadowolony przyleciał do Krakowa na pierwszy trening Wisły. W piątek rano napastnik "Białej Gwiazdy" razem z kolegami odleciał już do Hiszpanii na pierwsze zgrupowanie. Zanim to zrobił, powiedział o swoich nadziejach, związanych z najbliższymi miesiącami.
Biton jest wypożyczony do Wisły z belgijskiego Charleroi. Krakowski klub ma prawo pierwokupu, ale będzie musiał wyłożyć rekordową jak na polski klub kwotę 1,6 mln euro. Decyzja nie została jeszcze podjęta, a dyrektor sportowy Wisły, Stan Valckx utrzymuje, że czas na jej podjęcie krakowski klub ma do maja. Sam zainteresowany nie ma wątpliwości, że chciałby zostać pod Wawelem.
- Nie wiem, czy to jest dużo pieniędzy za mnie czy nie - mówi Biton. - To klub musi podjąć decyzję.
Ja koncentruję się jedynie na grze, choć nie ukrywam, że chciałbym zostać w Krakowie i jeśli Wisła podejmie decyzję, żeby mnie wykupić, to będę bardzo szczęśliwy.
Izraelczyk nie ma natomiast obaw, jeśli chodzi o jego pozycję w drużynie. Uważa, że fakt iż jest tylko wypożyczony do Wisły, nie powinien mieć wpływu na to, czy będzie grał czy nie. - Wisła to profesjonalny klub - mówi. - Nie sądzę, żeby o tym, kto będzie grał, decydowała długość kontraktu. Ja w ogóle o tym nie myślę. Mamy przed sobą bardzo ważne mecze i na przygotowaniu do nich trzeba się w tym momencie skoncentrować. Co będzie za kilka miesięcy, zobaczymy.
Dawid Biton spędził urlop w Izraelu. Jak sam przyznał, czas spędzony z najbliższymi to były dla niego najlepsze wakacje, jakie mógł zaplanować. Jak się okazuje, podczas tych wakacji myślał również o najbliższym rywalu Wisły w Lidze Europy, Standardzie Liege. Zresztą ma w tej drużynie kolegów, dwóch izraelskich zawodników, Maora Buzaglo i Ramiego Gershona. Po tym jak Wisła wylosowała belgijski zespół, Biton nawet rozmawiał ze znajomymi na temat zbliżających się meczów obu drużyn.
- Z tego co wiem, to Maor leczy kontuzję, a Rami trafił do Standardu ostatnio - tłumaczy piłkarz Wisły. - Znam Standard i wiem, że to dobry zespół. Na pewno nie jest jednak lepszy niż Wisła. Jesteśmy w stanie wygrać z nimi rywalizację o awans do następnej rundy. Ja akurat miałem już możliwość gry z tą drużyną, bo w czasie gdy występowałem w Charleroi graliśmy z nimi derby. Niestety, na własnym stadionie przegraliśmy 0:2. Nie wystąpiłem natomiast na stadionie Standardu, więc w tym momencie nic nie mogę powiedzieć o atmosferze, jaka panuje na stadionie w Liege.
Wybieramy najlepszego piłkarza i trenera Małopolski! Weź udział w plebiscycie!
Konkurs dla matek i córek. Spróbuj swoich sił i zgarnij nagrody!
Która stacja narciarska w Małopolsce jest najlepsza? Zdecyduj i oddaj głos!
Codziennie rano najświeższe informacje z Krakowa prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!