Data dodania: 2011-12-30 19:34:00 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2011-12-30 19:34:00
Roman Matyja z Krzywopłotów żyje dzięki dwóm funkcjonariuszom komisariatu w Kluczach. Policjanci nie wahali się wejść do płonącego domu, by pomóc mężczyźnie. Musieli wyciągnąć go spod gruzów, przy czym sami omal nie zginęli - jeden z nich został ranny, a mundury obydwu nadpaliły się.
Roman Matyja z Krzywopłot leży w okluskim szpitalu. Ma poparzoną twarz i ręce, do tego nie może otworzyć oczu
(© Małgorzata Gleń)
MB (gość), 15.01.12, 15:43:20
Na miejscy zdarzenia pojawili się pierwsi policjanci i gdyby nie zaryzykowali wtedy własnego życia i nie udali się do płonącego domu nie wiadomo jaki by był wtedy stan pana Andrzeja. Te kilka minut mogły by wiele zmienić co do stanu i życia pana Andrzeja. Cały dom płoną a w środku znajdował się uwieziony mężczyzna policjanci wbiegli do domu i własnymi rekami odkopywali go z pod gruzów, gdy nad nimi cały strop sie palił, kawałki stropów w ogniu spadały na ziemie. ( należny wspomnieć ze jeden z policjantów został ranny), W takiej sytuacji liczy sie każda sekunda, policjanci udając sie do płonącego domu sami nie wiedzieli za ile czasu przyjedzie wsparcie straży pożarnej, mimo to udali sie na ratunek bez odpowiedniego sprzętu i ubrania. Cieszmy sie ze Pan Andrzej żyje i nikomu więcej nie stała sie tam większa krzywda bo rożnie mogło by sie to skończyć.! i doceńmy to ze sa jeszcze ludzie którzy bez wahania narażali własne życie mając rodziny dzieci dla innego człowieka bo pewnie nie wszyscy by tak postąpili,!
odpowiedzi (0)
Tak: 2
Nie: 0
bob (gość), 03.01.12, 12:15:33
POlicjanci przybyli jako pierwsi. Weszli do domu i odkopywali człowieka spod gruzu, gdy wokól palił się strop. Policjanci odkopywali tego człowieka rękoma na których mieli załaożone tylko skórzane rękawice(nie posiadali żadnego sprzetu). Mężczyzzna był przygnieciony i zapewne sami policjanci nie zdołaliby go uwolnić też prawda. Po chwili przyjeźdża straż pożarna i pomaga w uwolnieniu człowieka. Z pożaru mężcyzzna jest wyniesiony przez strażaków, przy użuciu specjalistycznego sprzętu, ktpóry to oni posiadają. To wszystko prawda. Ja uważąm, że zaróno policjanci jak i strażacy uratowali tego człowieka. Ale załóżmy, że Policja nie przyjeźdża jako pierwsza, przyjeżdża kilka minut po przybyciu wozu straży pożarnej. Akcja zaczyna się dobrych kilka minut później. Szanse na przeżycie amleją gdyż jego uwalnianie zaczęłoby się o tych (zaledwie) kilka minut później. NIemniej jednak brawo dla strażaków i policjantów
odpowiedzi (0)
Tak: 2
Nie: 0
Sam (gość), 02.01.12, 14:54:59
To co Pani napisała nie do końca jest prawdą. Jako pierwsi na miejsce przybyli policjanci bo to do Policji a nie do Straży Pożarnej wpłynęło zgłoszenie. Policjanci podjęli próbę ewakuacji osoby poszkodowanej ale udało to się dopiero strażakom, którzy uwolnili, wynieśli a następnie przekazali Pogotowiu Ratunkowemu osobę poszkodowaną. Tak więc Pan Roman to, że żyje zawdzięcza głównie strażakom, chociaż również policjantom którzy byli na miejscu należy się uznanie bo nie zawahali się wejść do budynku i pomagali w ewakuacji. W tym nowym roku życzę wszystkiego najlepszego i więcej rzetelności, pozdrawiam.
odpowiedzi (0)
Tak: 3
Nie: 0
kolo (gość), 31.12.11, 14:13:45
Nie ośmieszaj się z tym wizerunkiem - tylko przestępcy są prawnie chronieni .. Osoby nie skazane i nie podejrzane swój wizerunek nie mogą zastrzec - nigdy wtedy p. redaktor nie mógłby zrobić i wykorzystać zdjęcia np. na ulicy, na koncercie itd ...
Takiej sprawy nie wygrasz, tylko nerwy sobie naszarpiesz ..
odpowiedzi (0)
Tak: 0
Nie: 3
Monte Christo (gość), 30.12.11, 23:52:46
Rozpowszechnianie wizerunku, potrzebna jest zgoda osoby umieszczonej na fotografii - Art.81. ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z 1994 roku pani Magdaleno nie wiem czy coś to pani mówi.
Mężczyzna znajdujący się na zdjęciu nie zgodził sie na opublikowanie tego zdjęcia ale oczywiście dla większej sensacji trzeba było je dodać, bo tragedia ludzka to dla innych okazja.
Człowiek gdy dopiero doświadczy na własnej skórze tego typu bzdur zmienia zdanie co do tego że w gazetach (ogólnie mediach) podawane są prawdziwe informacje.
odpowiedzi (0)
Tak: 5
Nie: 2
Siostra poszkodowanego (gość), 30.12.11, 23:30:47
Kto dal Pani takie prawo na opublikowanie tego zdjecia ,skoro moj brat nie wyrazil zgody . Nawet nie jest Pani dokladnie po informowana jak ma na imie poszkodowany . Z kad to wszystko sie Pani wzielo i jakim prawem . To wszystko jedna wielka brednia . Za opublikowanie zdjecia bez wyrazenia zgody poszkodowanego pozwiemy pania Malgorzate Glen do sadu .
odpowiedzi (0)
Tak: 9
Nie: 4
Reklama
Reklama
Gdyby Warszawa nie była stolicą, to które miasto powinno nią być?
Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.
Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaKrakowska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.