Gazeta Krakowska » Kultura » Skiba złagodniał, ale bywa złośliwy

Skiba złagodniał, ale bywa złośliwy

Data dodania: 2011-12-29 09:55:35 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2011-12-29 09:55:35

2KomentarzePrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Skiba złagodniał, ale bywa złośliwy

Krzysztof Skiba jest zawsze skory do żartów (© fot. archiwum)

- Tyłek pokazałem raz a dobrze. Jakbym częściej pokazywał, świadczyłoby to o moich dziwnych skłonnościach. Teraz chyba trochę złagodniałem. Wciąż bywam jednak złośliwy. - mówi Krzysztof Skiba, lider grupy Big Cyc, który opowiada m.in. o nowej płycie zespołu pt. "Zadzwońcie po milicję".

Trochę się boję z Panem rozmawiać.
Niby czemu?

Bo Pan się ze wszystkich nabija, premierowi tyłek pokazuje, jest Pan etatowym prześmiewcą w kraju.
E tam, tyłek pokazałem raz a dobrze. Jakbym częściej pokazywał, świadczyłoby to o moich dziwnych skłonnościach. Teraz chyba trochę złagodniałem. Wciąż bywam jednak złośliwy. Ale głównie daję temu upust w swoich felietonach. W muzyce mniej. Nowa płyta Big Cyc, "Zadzwońcie po milicję", nie jest już taka jak poprzednie. To nasza 16. płyta, a pierwsza poważna!

Na krążku znalazły się opozycyjne piosenki z 80. lat. Czy nową płytą chcieliście zwrócić uwagę na 30. rocznicę wprowadzenie stanu wojennego?
Ta rocznica jest tylko pretekstem.
∨ Czytaj dalej
Przede wszystkim chcieliśmy pokazać, jak bogata wtedy była kultura undergroundowa. Bo z czym kojarzy nam się polska kultura lat 80.? Z Perfectem, Lombardem, Lady Punkiem. Z całym szacunkiem dla tych kapel, ale to nie miało nic wspólnego z muzyką niezależną. My sięgnęliśmy głębiej do naszych szuflad, wyszukaliśmy kasety magnetofonowe z muzyką, której słuchaliśmy, mając po kilkanaście lat. I odgrzebaliśmy utwory naprawdę undergroundowych, opozycyjnych kapel, takich jak Miki Mousoleum, Brzytwa Ojca, Karcer czy Cela nr 3. To są zespoły, które nie przetrwały próby wolnego rynku, a które chcieliśmy ocalić od zapomnienia, bo ich muzyka była wtedy oazą wolności, totalną eksplozją punk rocka i sprzeciwu wobec władzy. Nagranie tej płyty jest rodzajem oddania im hołdu. Na płycie usłyszeć można takie utwory jak "Zomo na Legnickiej", "Dyktator", "Dynamit na kartki", "Czarna Wołga", a także "Nasz PRL".



Do płyty jest też dołączona książeczka ze słowniczkiem pojęć z tamtych czasów.
Tak, całość nabiera charakteru edukacyjnego. Bo dzisiejsza młodzież nie wie, co to były za czasy. Dla nich stan wojenny to taka abstrakcja jak druga wojna światowa.

A w powrocie do tamtych lat nie ma nic z nostalgii? Pan nie tęskni za czasami swojej młodości?
Zdziwię panią - absolutnie nie. To były obrzydliwe czasy, a absurdy jak z filmów Barei były tylko ich jaśniejszą stroną. Ale oprócz tego było wieczne kontrolowanie, szczególnie młodych ludzi, było zmuszanie do emigracji, łamanie czyichś karier, były kolejki, w których po dwa dni stało się, żeby kupić podstawowy produkt. Upadlające. Nie ma za czym tęsknić. Czuję się dobrze w wolnej Polsce, o którą walczyłem. Może w skali kraju niewiele dało to, że Skiba rzucał kamieniami w zomowców, ale w końcu nam - całemu społeczeństwu - się udało.

No tak, ale przynajmniej mieliście o co walczyć. Pokolenie dzisiejszych dwudziesto-, trzydziestolatków nie miało. I niektórym tego brakuje.
To fakt. Młody człowiek już z założenia jest zbuntowany, a kiedy na ulicy stoją czołgi, jest zbuntowany podwójnie.To był czas łatwiejszych, wręcz oczywistych wyborów, teraz jest inaczej. Tym bardziej że żyjemy w czasach pełnych mitów i iluzji.

A proszę powiedzieć, jak Pan znajduje na to wszystko siłę? Częste koncerty, działalność publicysty, konferansjerka. Wigoru to może Panu dwudziestolatek pozazdrościć.
A bo ja jestem człowiek wielofunkcyjny. Ktoś powiedział o Big Cycu: 24 lata temu wyszli na imprezę i jeszcze z niej nie wrócili. I faktycznie, prowadzimy bardzo kolorowe życie.

Nie ma Pan ochoty, by tak po prostu położyć się na kanapie i oglądać telewizję?

Aż tak, to nie. Ale marzy mi się czasem taki czas dla siebie, który mógłbym spędzić przy kominku, z lampką wina i dobrą książką.

Widzę, że rzeczywiście Pan złagodniał...

Widzi pani, nie trzeba było się mnie obawiać.

Rozmawiała Maria Mazurek



Sylwester w Krakowie: sprawdź, gdzie możesz go spędzić i porównaj ceny!

Wybieramy najpiękniejszą sportsmenkę Małopolski! Weź udział w plebiscycie!

"Super pies, super kot"! Zobacz zwierzaki zgłoszone w plebiscycie i oddaj głos!

Codziennie rano najświeższe informacje z Krakowa prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Byl stan wojenny

zgłoś +1 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

krakus (gość), 30.12.11, 19:23:58

A nie było tak tragicznie jak dziś,bieda , bezrobocie komornicy wokół i brak perspektyw

odpowiedzi (0)

ocena: 100%

Tak: 1

Nie: 0

skomentuj

"artysta"

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

erato (gość), 29.12.11, 12:21:52

Odrażający facet.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Rozrywka

Gazeta Krakowska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Gazeta Krakowska", czwartek 24.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

PRENUMERATA



31-548 Kraków, al. Pokoju 3
012 688 81 36, bezpłatny 0 800 603 906
prenumerata@gk.pl

Zamów prenumeratę

Kontakt z redakcją:

Polska Gazeta Krakowska



Polskapresse, Oddział Prasa Krakowska
Redakcja: 31-548 Kraków, al. Pokoju 3
tel. 12 688 81 00, faks 12 688 81 09

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Gdyby Warszawa nie była stolicą, to które miasto powinno nią być?

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaKrakowska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.