Gazeta Krakowska » Fakty24 » Małgorzata Smuda: Żona zdradza tajemnice selekcjonera

Małgorzata Smuda: Żona zdradza tajemnice selekcjonera

Data dodania: 2011-12-26 08:00:07 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2011-12-27 12:00:32

5KomentarzyPrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Małgorzata Smuda: Żona zdradza tajemnice selekcjonera

Małgorzata i Franciszek Smudowie (© Andrzej Banaś)

Małgorzata Drewniak-Smuda znała jednego piłkarza: Władysława Żmudę. Do dnia, w którym poznała Franka. Żonę selekcjonera przepytują Anna Górska i Katarzyna Kachel.

Pani ustawia mężowi zawodników?
Ja?! Broń Boże. Robi to świetnie mama męża.

Dobrze się na tym zna?
Doskonale. Interesuje się nie tylko polską, ale i angielską ligą. Ogląda wszystko jak leci w telewizji: mecze, powtórki i skróty.

Czyli przy obiedzie rodzinnym z teściową dominuje temat piłki nożnej?

Przestałam się już nawet złościć, gdy przez telefon nie pyta o mnie, tylko analizuje, kto jak zagrał i dlaczego mąż tak a nie inaczej ustawił piłkarzy.
∨ Czytaj dalej
Czasami go mocno skrytykuje.

Słucha jej?
Nie ma wyboru. (śmiech)

Pani ogląda mecze?
Na szczęście mamy dwa telewizory. Czasem patrzę na te ważniejsze spotkania, ale już taka liga niemiecka mało mnie interesuje.

Tak było zawsze?

Gdy poznałam męża, o piłce wiedziałam niewiele i znałam nazwisko tylko jednego piłkarza - Żmudy. I długo byłam przekonana, że to właśnie on do mnie przychodzi do gabinetu okulistycznego. Ale teraz się trochę podszkoliłam.

I zna Pani wszystkich piłkarzy męża?

Tych co grają? Znam.

A tych, co ich mąż powoła na Euro?
No nie wiem, którzy to będą.

A kto gra z numerem 10?
E, aż tak to się nie znam. (śmiech)
[Nr 10 na koszulce ma Ludovic Obraniak - przyp. red.]

Kibicuje Pani przed telewizorem?
Raczej tak, choć ostatnio sobie wmówiłam, że gdy oglądam, to nasi przegrywają. No i mam taki odruch, że gdy jest jakaś dramatyczna sytuacja podbramkowa, zmieniam kanały.

I wie Pani, co to spalony?
Wiem, choć nie wyłapuję go tak szybko jak mąż. Ale na powtórce już mam lepsze rozeznanie.

Kiedy ostatnio oglądała Pani mecz na stadionie?
Gdy przegraliśmy z Włochami.

Jak Pani kibicuje? Ręce do góry?
Raczej z głową między kolanami. Koleżanki mi mówią: już możesz się patrzeć.

Mąż ma doła po przegranej?
Czasem złości się, że coś nie poszło po jego myśli i przypadek zadecydował o wyniku.

Nie przynosi emocji do domu?
Nie. Stara się odpocząć i wyluzować. Ja wszystko w domu robię szybko, on niekoniecznie co czasami mnie denerwuję. Gdy Franek wraca, zderzają się dwa światy: mój, w którym robię wiele rzeczy i jego, w którym czuje się jak na wakacjach. On wchodzi rano do łazienki, ja zdążę w tym czasie zrobić śniadanie, wyjść z psem, pomalować się i ubrać...

Płaci rachunki?
Kiedyś zaczął się tym zajmować, ale skończyło się tak, że nam wyłączyli prąd.

Czyli święta też na Pani głowie?

Na mojej. Zwykle nie ma czasu na ubieranie choinki, nie mówiąc o gotowaniu. W kuchni jest kulinarnym kaleką. Ostatnio jak przyjechał na kilka dni, to zachorował i nie było szans, by włączył się do jakichś prac. Leżał cały przestraszony, jakby miał wydać ostatnie tchnienie. Jak to mężczyźni mają w zwyczaju. (śmiech)

Karpia pewnie też nie zabija?
Skądże, kupujemy już nieżywego.

Świętujecie tradycyjnie?
Tak, i do tego zwyczajnie. Jedzenie, rodzina, spacery z psem. Choć ten pies to znów bardziej moje zadanie.

Dlaczego?
Bo mąż ma zbyt miękkie serce i zamiast ustawiać psa, daje ustawiać się zwierzęciu. Gdy idzie z labradorem Amorem na spacer, to pies go ciągnie gdzie tylko chce, a on biegnie za nim.
1 2 »

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Nadal ma marne oczy

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

kibic już przegrany (gość), 30.12.11, 21:52:06

Nadal ma marne oczy - bo wcale nie widzi nawet zalążka reprezentacji. Szkoda Pani poświęcenia - bo o czym Pani Dr może rozmawiać z takim prostaczkiem. I proszę nie mówić, że jest Pani Doktor wszystko jedno czy prowadzi na nieszczęście kibiców kadrę PZPN-u. Pani Doktor liczy sie kasa i to wszystko.

odpowiedzi (0)

skomentuj
Autor komentarza nie dodał zdjęcia

KRAKOW (gość), 28.12.11, 00:14:32

Pani wypowiedzi to DRAMAT

odpowiedzi (0)

ocena: 100%

Tak: 1

Nie: 0

skomentuj
Autor komentarza nie dodał zdjęcia

kamien (gość), 27.12.11, 10:21:14

nie potrafi sobie z psem na spacerze poradzic to co dopiero z banda pilkarzy;dlatego powoluje samych mami synkow.

odpowiedzi (0)

ocena: 100%

Tak: 2

Nie: 0

skomentuj

Kłamca !!!

zgłoś +2 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

ktoś (gość), 27.12.11, 09:05:47

Franek mówił , że jego stara karpia tłucze...

odpowiedzi (0)

ocena: 100%

Tak: 2

Nie: 0

skomentuj
Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Janina z Mrągowa (gość), 26.12.11, 13:58:02

"Jak Pani kibicuje? Ręce do góry?
Raczej z głową między kolanami" A potem się dziwimy że Franek woli mecze w tv oglądać a nie na stadionach....

odpowiedzi (0)

ocena: 100%

Tak: 2

Nie: 0

skomentuj

Rozrywka

Gazeta Krakowska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Gazeta Krakowska", czwartek 24.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

PRENUMERATA



31-548 Kraków, al. Pokoju 3
012 688 81 36, bezpłatny 0 800 603 906
prenumerata@gk.pl

Zamów prenumeratę

Kontakt z redakcją:

Polska Gazeta Krakowska



Polskapresse, Oddział Prasa Krakowska
Redakcja: 31-548 Kraków, al. Pokoju 3
tel. 12 688 81 00, faks 12 688 81 09

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Gdyby Warszawa nie była stolicą, to które miasto powinno nią być?

Zobacz także:

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaKrakowska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.