Gazeta Krakowska » Blogi » Paweł Zarzeczny » O zagadkowości losu na przykładzie boksu

O zagadkowości losu na przykładzie boksu

Data dodania: 2011-12-12 12:22:23 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2011-12-13 15:04:05

Polska

Paweł Zarzeczny

PrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
O zagadkowości losu na przykładzie boksu

Paweł Zarzeczny (© Fot. Polskapresse)

Takie to życie przewrotne i zmienne. Dwa dni temu zaćmienie Księżyca, a za chwilę pełnia. Do soboty wieczór Real królewski, a od północy Barcelona. Jedni kibice się cieszą, bo Śląsk Wrocław lideruje w polskiej ekstraklasie, a wielu martwi bardzo ciężkim stanem Jerzego Kuleja. Zasłabł na benefisie Daniela Olbrychskiego.

Widziałem obu na Turnieju Stamma. Zabrał mnie tam znajomy Józef Baryła, który nie tak dawno z własnej kabzy fundował złote sygnety najwybitniejszym polskim bokserom, bodaj 25 mistrzom. W podziękowaniu za popularyzowanie tak wspaniałej dyscypliny. Kulej, wiadomo, firma, dwukrotnie wygrywał igrzyska. Ale między laureatami - nagle znalazł się Olbrychski. Uhonorowany za genialną rolę w filmie "Bokser", w którym zagrał innego polskiego czempiona Mariana Kasprzyka.

Czytaj także: Schetyna: Nie mamy krwiożerczych zamiarów wobec PZPN. Z nimi jest jak z PZPR w 1989 roku

Historia autentyczna - "Maniuś" za pobicie trafia do więzienia, ale dzięki wstawiennictwu wspaniałych ludzi, w tym "Papy" Stamma, wychodzi i jedzie na olimpiadę.
∨ Czytaj dalej
Zdobywa złoty medal, temat na scenariusz, który wspaniale odegrał Olbrychski, bo nauczył się boksować (jak Robert de Niro do "Wściekłego Byka" Martina Scorsese). No więc stąd zażyłość wielkiego aktora z pięściarzami, zresztą bokserskie umiejętności wykorzystał on w życiu, gdy znokautował w samolocie, jednym ciosem, libijskiego terrorystę wdzierającego się do kokpitu pilotów...

W sobotni wieczór, w porze Gran Derbi, Kulej chciał jeszcze raz uhonorować przyjaciela przemową, a przemawia przepięknie, to także z zamiłowania poeta (i... aktor, wspaniale z Ja-nem Szczepańskim, innym złotym, zagrali w "Przepraszam, czy tu biją"). Już na scenie poczuł się słabo, powiedział tylko Danielowi: "Nigdy w życiu nie leżałem, ale teraz będzie pierwszy raz...". I się osunął, ten, który nie wiedział nawet, co to knock-down, o nokautach nie wspominając. To cena za wielkie tempo życia, był wiele lat komentatorem, teraz też śpieszył się na nocną walkę o tytuł Khana z Patersonem... Wylądował na oddziale intensywnej terapii, zapewne tylko dlatego, że na widowni znalazło się dwóch lekarzy, którzy od razu podjęli reanimację.

Czytaj także: Hajto: Z Olkowiczem Euro się nie uda. Dla mnie to jest paranoja

Życie Kuleja to też pasmo tajemnic. Niewielu wie - opowiadał mi to Baryła - że miał on podobne przejścia co Kasprzyk. Na zgrupowaniu przedolimpijskim pobił dwóch milicjantów, którzy po pijanemu zaczepiali kobietę. Za chwilę wszyscy leżeli. Więzienie pewne, ale prezes, też milicjant, ale generał, zaproponował - o sprawie zapomnimy, jak będzie złoty medal. Był! I historia inna. Od lat Kulej zmaga się nie tylko z sercem, ale i z nowotworem, bardzo poważnym. Jak mówią w świecie boksu, to niestety... skutek Czarnobyla. Kiedy wybuchał reaktor, on prowadził obóz dla młodzieży na Podlasiu.

Dostali jodek, jak my wszyscy, do wypicia, by ustrzec się promieniowania, ale Kulej wraz z innymi trenerami, oddali go podopiecznym. To był i jest (!) szlachetny człowiek, choć kompletnie nie tak wyobrażamy sobie bokserów. Ale czy gdyby była to banda prymitywów, czy pokochaliby ich Olbrychski, Scorsese, De Niro, miliony kibiców? No nie.

Czytaj także: Włodarczyk: Postanowiłem sobie, że po trzydziestce zmądrzeję

A życie podsuwa kolejne życiorysy na scenariusz. Bo po Gołocie "Diablo" - niedawny autor samobójczej próby, przecież ze słabości, by po chwili zostać bezdyskusyjnym czempionem! I znów przemienność losów - wspaniały Kulej w szpitalu w ciężkim stanie, a niedawny pacjent szpitala w stanie agonalnym "Diablo" - w Las Vegas, na wielkiej gali promotorów, w świetle reflektorów, ze złotym pasem. Ta przemienność zapisana jest już w Biblii. Ostatni będą pierwszymi. Dlatego czekać będziemy, aż Kulej znów pojawi się w ringu i powie jak niegdyś wielki Floyd Petterson: "Mówią, że często leżałem. Ale zawsze wstawałem".

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

wolne media

zgłoś +2 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

al (gość), 16.12.11, 09:47:46

http://niezalezna.pl/
http://wpolityce.pl/
http://niepoprawni.pl/

odpowiedzi (0)

ocena: 100%

Tak: 2

Nie: 0

skomentuj

Rozrywka

Gazeta Krakowska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Gazeta Krakowska", piątek 18.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

PRENUMERATA



31-548 Kraków, al. Pokoju 3
012 688 81 36, bezpłatny 0 800 603 906
prenumerata@gk.pl

Zamów prenumeratę

Kontakt z redakcją:

Polska Gazeta Krakowska



Polskapresse, Oddział Prasa Krakowska
Redakcja: 31-548 Kraków, al. Pokoju 3
tel. 12 688 81 00, faks 12 688 81 09

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Czy w Krakowie powinno powstać metro?

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaKrakowska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.