Gazeta Krakowska » Blogi » Paweł Zarzeczny » Był u mnie Święty Mikołaj. Znów wydatki

Był u mnie Święty Mikołaj. Znów wydatki

Data dodania: 2011-12-09 10:05:51 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2011-12-12 11:29:27

Polska

Paweł Zarzeczny

3KomentarzePrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Był u mnie Święty Mikołaj. Znów wydatki

(© Polsapresse/Archiwum)

Kryzys minął, co uczciwie ogłaszam. Mianowicie dwa kraje Unii, Francja i Niemcy, postanowiły… dodrukować pieniądze. Tyle to kosztuje co papier, na którym są nadrukowane, czyli kilka drzew (ale w ramach oszczędności usuną chyba ten metalowy pręcik z banknotów euro).

Czyli dłużnicy zapłacą sami sobie, a najchętniej ten szef Europejskiego Banku Centralnego, Włoch, który wykupi bezwartościowe obligacje - Włoch! Żeby dalej mogli jeść pizzę, i wszystkie inne papiery też w tym banku centralnym kupią, greckie nawet, bo to jest tylko licytacja papierem, którego dostatek. Jak drzew w lesie, każdą przemowę na takim papierze można napisać, każdą nagrodę przyznać, po Michniku i Bartoszewskim to prawo przejął chyba Tusk..., a i musi być na limuzynę dla Buzka.
∨ Czytaj dalej
Też papierem się płaci.

Czytaj też: Chińskie reniferki nie dojadą pod choinki: Europejczycy nie mają pieniędzy na zabawki

Ale papier - jak mawiał mój kolega - brudzi. Ślad farby zostaje, chropowatość tych banknotów. I pytanie. Ktoś w końcu zapłaci za ten fałsz. Zawsze ten sam. Rolnik. Będziecie się śmiać, że nie ma zębów. Barmanka, że głupia. Taksówkarz, że chciwy, bo biedny. Ktoś zapłaci. Biedak. Biedny, bo głupi, a głupi, bo biedny. Ktoś będzie dymany. Powinienem napisać (a Włosi w tym dymaniu to specjaliści), może powinienem napisać że: oszukany, okradziony, zawiedziony, ale napiszę wprost: dymany. Ktoś zostanie załatwiony. Pewnie znowu my.

Czytaj też: W czasie kryzysu prezentów szukamy uważniej

Zawsze myślę nie o sobie, tylko o dzieciach. Syn da radę, jest mądrzejszy ode mnie. Ale córka? Wątpię. Ona kryzysu nie dostrzega
Ktoś jest dymany? Taki jest język współczesności, internetu, życia… Czytam właśnie wpis na FB od przyjaciółki Magdy, to coś jak "Oda do młodości" Mickiewicza, tyle że w zwierciadle XXI w., szczerze o koleżankach: "jebane studentki. ciągną stypendium socjalne, bo niby ich nie stać na studia. a potem fatałaszki, szpileczki, torebeczki, sreczki, gardzę Wami, ilu młodych zdolnych nie może studiować, bo ich po prostu na to nie stać, a Wy tępe sraki i tak będziecie smażyć frytki w MC'u, chuj że z dyplomem magistra resocjalizacji czy innego ścierwa. Gińcie!".

No więc jeżeli o nas i o was ktoś młody pisze "tępe sraki", no to najgorsze jest, że… ma rację! My jesteśmy tępi. Jechałem wczoraj pociągiem 7.12 do Warszawy, dwa tysiące osób. Tylko ja miałem gazetę w ręku, nikt książki, jeden chłopak czytał coś w zeszycie… My świata nie podbijemy, nie ma szans. To Tarantino w czystej postaci, jesień średniowiecza. Życie. Mam je na okrągło. Właśnie wracałem taryfą od kumpla z Saskiej Kępy, godzina jazdy do mnie na wieś, no i trzeba rozmawiać. I taryfiarz, że ma w domu kobietę i… papugę. Ja, że trzy koty i psa. On podbija, że papugę, która gada. Niby nic nowego, ale podpytuję… gada? A co gada? "Tak", "Olo się złości". "Marysia pije kawę". "Dzień dobry". I ten Olo podobno jeszcze podaje łapkę!!! Taksówkarz zachwycony, opisuje papuzie kolory, zielony, żółty, niebieski, ale w pewnej chwili się martwi: "Bo wie Pan, papuga żyje 50 lat. Przeżyje mnie. I kto się nią wtedy zajmie?".

Czytaj też: Prezenty na gwiazdkę: kupujemy tylko praktyczne

Bingo! Ja zawsze myślę nie o sobie, tylko o dzieciach, o przyjaciołach. Syn da radę, nawet nie dlatego, że jest mądrzejszy ode mnie (żadna sztuka, ale napiszcie kiedyś chociaż jedno ciekawsze od mojego zdanie). Ale córka? Wątpię. Ona kryzysu nie dostrzega. Właśnie napisała list do Świętego Mikołaja. To wspaniałe móc spełnić jej marzenia. Jakie są? Jakiś komputer za pięć tysięcy (przez co jeszcze bardziej nie lubię Steve'a Jobsa). "Mam super oceny, nawet z matmy i fizy, i nie wagaruję! Nawet tym wrednym nauczycielkom mówię: dzień dobry". No tak, moja córka uważa za zasługę dla świata, że się wita i uczy, a syn, że rozpoznaje ojca między 15,21. a 15 37.35 sekundy… Pomiędzy dwoma lotami, śniadaniem a kolacją. Nie daje mi nadziei żadnej, że kiedyś porozmawiamy…

Czytaj też: Pozostałe felietony Pawła Zarzecznego
1 2 3 »

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

A ja mam takie zdanie na temat dzisiejszej młodzieży

zgłoś +2 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

BOJKA (gość), 13.12.11, 22:45:27

A ja mam takie zdanie na temat dzisiejszej młodzieży (choć sam mam dopiero ćwierćwiecze na karku): współczesna młodzież nie jest nauczona myślenia. Wszystko co wiedzą czerpią z sieci a później tylko korygują między sobą. Nie są przygotowani do walki o pracę, o byt, bo przecież rodzice zadbają. Skoro dbają teraz to i będą dbać zawsze. I tak niestety posuwa się degeneracja, zarówno moralna jak i intelektualna, nastolatków. To sieć uczy i wychowuje. Co w sieci to święte i najlepsze. Ojciec nie ma prawa podnieść ręki na dziecko bo go oskarżą o maltretowanie czy molestowanie. Jakoś przez całe wieki dzieciaki dostawały szkołę pasem przez goły tyłek i nic się nie działo. Później już wiedziały, że to wolno a tego nie. A dziś? Totalna beztroska, zerowa świadomość tego, że jak samemu się nie zapieprza na siebie to mamy marne szanse. Nno, ale przecież tak modny w ostatnich czasach staje się sponsoring...lekko, szybko i przyjemnie. Patrząc na dzisiejszych nastolatków: NIE WIDZĘ PRZYSZŁOŚCI TEGO KRAJU W WESOŁYCH BARWACH.

odpowiedzi (0)

ocena: 100%

Tak: 2

Nie: 0

skomentuj
Autor komentarza nie dodał zdjęcia

krakowiaczekjedenmialkonikówsiedem84 (gość), 13.12.11, 13:54:14

Wspaniale się czyta Pana felietony Panie Pawle.Jak zawsze bezkompromisowo, dowcipnie i celnie, ale podane w taki sposób, by każdy (mam taką nadzieję) odczytał to co ma Pan na myśli.
Pozdrawiam.

P.S
Polecam film "władcy pieniądza" z youtube.Jeśli komukolwiek chcę się poznać w schemacie ekonomiczne mechanizmy jak i przeanalizować pewnie związki przyczynowo skutkowe jak i -być możę- pobawić się trochę w spiskowe(?) teorie dziejów, to gorąco zachęcam.
Być możę złapiecie więcej obrzydzenia do tych wszystkich reklam banków i ich kredytów.

odpowiedzi (0)

ocena: 100%

Tak: 2

Nie: 0

skomentuj

Nadzieja

zgłoś +3 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Onomatopeja (gość), 10.12.11, 11:30:47

Tak, Panie Pawle, przetrwają tylko ci co chodzą w jednej koszulinie i posiadają jedną parę butów na rok. Powiem o sobie, bo tak najłatwiej. Miałem kilka par butów, ale oddałem je biednym. Miałem kilka koszul więc zaniosłem je do metalowego pojemnika, w który mieszkańcy mojej miejscowości, zwykle oddają zbędne rzeczy. I wie Pan co się stało? Ktoś doniósł mafii, iż jestem bogaty... Teraz podrzucane są do mojej skrzynki pocztowej, co i rusz, dziwne materiały reklamowe. I tak koło się zamyka. Pan pisze przepiękne felietony, występuje w tvp, a przeciętny Polak, jak ja zastanawia się, czy będzie go stać zobaczyć Szczęsnego, Rozwadowskiego w europejskim mundialu. Pocieszył mnie Pana felieton. Dlatego też, życzę, by i mój komentarz wniósł coś do Pana warsztatu dziennikarskiego.

odpowiedzi (0)

ocena: 100%

Tak: 3

Nie: 0

skomentuj

Rozrywka

Gazeta Krakowska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Gazeta Krakowska", piątek 18.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

PRENUMERATA



31-548 Kraków, al. Pokoju 3
012 688 81 36, bezpłatny 0 800 603 906
prenumerata@gk.pl

Zamów prenumeratę

Kontakt z redakcją:

Polska Gazeta Krakowska



Polskapresse, Oddział Prasa Krakowska
Redakcja: 31-548 Kraków, al. Pokoju 3
tel. 12 688 81 00, faks 12 688 81 09

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Czy w Krakowie powinno powstać metro?

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaKrakowska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.