Gazeta Krakowska » Magazyn » Krzysztof Sochacki udaje księdza. Nie jest nim, choć bardzo...

Krzysztof Sochacki udaje księdza. Nie jest nim, choć bardzo chce

Data dodania: 2011-08-26 15:00:02 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2011-08-26 15:00:02

3KomentarzePrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Krzysztof Sochacki udaje księdza. Nie jest nim, choć bardzo chce

Krzysztof Sochacki (na zdjęciu) odprawiał msze u starokatolików. Ich biskup mówi teraz, że go oszukał (© fot. archiwum)

Nie przyznaje się do niego żadna kuria ani zakon. On się upiera, że jest księdzem i werbuje mężczyzn do swojego Zgromadzenia Braci Serca Maryi. Nie kryje też, że jest homoseksualistą. Znają go dobrze na gejowskich portalach - pisze Marta Paluch.

O sprawie pisaliśmy w artykule: Ojciec Donat to ksiądz?



Kamil (nazwisko do wiadomości redakcji) poznał Krzysztofa Sochackiego (wtedy podpisywał się "Krzysiek") na gejowskim pokoju na czaterii. Był 2006 rok. Rozmawiali przez dwa tygodnie. Potem Sochacki powiedział Kamilowi, że jest diakonem, przełożonym własnego zgromadzenia.
∨ Czytaj dalej


Gej założył zakon?
- Pomyślałem sobie, że po pierwsze diakon nie zakłada zakonów, bo dopiero się uczy i nie ma święceń kapłańskich. A po drugie, to dziwne, że homoseksualista tworzy zgromadzenie - mówi Kamil. Dodaje, że miał też inne wątpliwości co do tego zakonu. Bo np. nie miał on żadnego adresu. Poza tym, Sochacki zapraszał go na odprawiane przez siebie msze, które nigdy nie miały miejsca w kościołach.
- Zawsze to się niby odbywało w jakichś kapliczkach, prywatnych domach - dodaje chłopak. Nigdy nie poszedł na te "nabożeństwa".

Pewnego razu Sochacki poprosił Kamila, żeby ten zapozował w sutannie. - Zdjęcie miało być zamieszczone na stronie jego zgromadzenia - mówi Kamil. - Nie zgodziłem się, bo stwierdziłem, dlaczego ja? On nie chciał być na tym zdjęciu - mówi Kamil. Obecnie nazywa się ono Zgromadzeniem Braci Serca Maryi. Wcześniej Sochacki założył m.in. Stowarzyszenie Braci Altruistów...

Kamil przyznaje, że był bardzo ciekawy spotkania z "diakonem Krzyśkiem". Miał do niego dużo pytań o homoseksualizm i podejście Kościoła do tego tematu. W międzyczasie dostawał od niego zdjęcia w koloratce i sutannie.

- Co najmniej kilkanaście razy proponowałem spotkania, ale Krzysiek zawsze się wykręcał. Ostatecznie się nie spotkaliśmy, a kontakt się urwał. Dopiero w ubiegłym tygodniu zobaczyłem o nim artykuł w Gazecie Krakowskiej - podkreśla Kamil.

Dodaje, że ze strony Krzyśka nigdy nie spotkał się z propozycjami seksualnymi. - Pisał, że miał chłopaka, więc nie było o tym mowy - mówi Kamil. Podobnie - przez czat, zaczęła się znajomość Sochackiego z Tomaszem. Ten założył z nim w 2004 r. Stowarzyszenie Braci Altruistów i Sióstr Altruistek. Mieli zajmować się pomocą biednym ludziom. Według Tomka, Sochacki twierdził że jest księdzem i przesyłał linki do strony, gdzie miały być dane o jego święceniach kapłańskich. Jak mówił Tomasz, Sochacki wtedy zaczął się podpisywać jako ks. Colunga. Twierdził, że to nazwisko jego biologicznego ojca Włocha.

Tułaczka po zakonach
Sochacki nie ukrywa, że jest homoseksualistą. - Jestem, ale to nie znaczy, że wszyscy mają być. Moje zgromadzenie nie ma być gejowskie - mówi o swoim "zakonie". Mieszka ze swoim "sekretarzem" Patrykiem w Krakowie, w dwupokojowym mieszkaniu na jednym z osiedli. Patryk mówi, że ma 18 lat. Miał ciężkie dzieciństwo.

- Siedem lat byłem w rodzinie zastępczej, ale takie rzeczy tam się działy, że musiałem stamtąd wyjechać. Szukałem zgromadzeń przez internet i tak tu trafiłem - mówi. Tu, czyli do "Zgromadzenia Braci Serca Maryi". Siedzibą "zakonu" jest właśnie dwupokojowe mieszkanie (Sochacki mieszka tu z braćmi). Taki przynajmniej adres widnieje na pieczątce zgromadzenia.

Według deklaracji Sochackiego, zakon on służyć pomocą młodzieży z problemami, z patologicznych rodzin, wykluczonym społecznie. Część "współbraci" dokładnie odpowiada temu opisowi.
Patryk pokazuje nam zawiadomienie do częstochowskiej prokuratury, że był molestowany przez duchownego tzw. kościoła starokatolickiego z Łodzi. On i Sochacki wcześniej byli pod jego jurysdykcją. Chłopak wie, jakie kontrowersje wywołuje osoba jego "przełożonego". Ale mu to nie przeszkadza. Jakie to kontrowersje?

Ojciec Donat
Krzysztof Sochacki przedstawia się dziś się jako ojciec Donat. Do jego Zgromadzenia Braci Serca Maryi należy 24 osoby (tak twierdzi on i dwóch członków, z którymi rozmawialiśmy). A są kolejni chętni - swoje podania (z odpisami aktu urodzenia, świadectwem chrztu i zdjęciem) złożyło już około 20 mężczyzn.
1 2 »

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Ksiadz - Oszust

zgłoś 0 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Kochajaca lidzi starszych (gość), 05.03.12, 20:30:39

Ten człowiek jest chory psychicznie.ma bardzo wybujała wyobraźnie . On zawarł przyjaźń z biskupem Markiem Kordzikiem, który go oszukał i wyparł się wszystkiego a prawda jest ina. Dziwie się ze Sochacki nic nie napisał o spotkaniu z biskupem starokatolickim który ukrywa się pod skrzydłami Marka Nowaka oszusta.
Byłam tam kilka dni i byłam szokowana wrócę i napisze prawdę.Dziwie się ze tam pracują Aldona i Justyna w tych kobieta nie ma miłości tylko zło i alkohol. Po powrocie napisze duży artykuł a w nim wszystko napisze.Nie mogę pisać bo tam zostawiłam moje serce i chce go zabrać. Wtedy dokończę rozmowę z Krzysztofem Sochackim.

odpowiedzi (0)

ocena: 0%

Tak: 0

Nie: 1

skomentuj
Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Lolek (gość), 11.02.12, 20:38:59

Siema. Każdy Sochackiemu przypina ile to on nie ma wyroków. Jaki to on jest zły. Czy znajdzie się ktoś kto będzie miał odwagę podpisać się pod tym co gdziekolwiek wypisuje lub komentuje na temat tego człowieka? Skoro tyle popełnił przestępstw i rzekomo mu to udowodnili to dlaczego chodzi po wolności? To jest zastanawiające. Ja Wam odpowiem, dlatego, że każdy zarzut w jego stronę to fałsz lub nie ma dowodów. Dziennikarze Wyborczej napisali, że częstował alkoholem i potem bił tego kogoś dlaczego tego nie pokazali w TV skoro mieli to nagrane? Właśnie dlatego, że takiej sceny nie było, papier wszystko przyjmie. Każdy dziś może założyć stronę www i opisać, oczernić każdego tak jak będzie chciał - jak łatwo komuś opinie zjeb.... Każdy kto się wypowiada o kimś to niech bierze odpowiedzialność za słowa i przedstawi dowody i się oficjalnie podpisze imieniem i nazwiskiem. Nikt oficjalnie nie podpisze się bo się boi i wie, że to co pisze to chamstwo i oszczerstwo. Każdy woli anonimowo i taka jest prawda.

odpowiedzi (0)

ocena: 100%

Tak: 2

Nie: 0

skomentuj

to niejest ksiadz!!!

zgłoś +1 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

123 (gość), 04.02.12, 17:06:25

Jaki z niego ksiadz?Znam go ale nigdy niewidzialem go w kosciele,pozatym lazi po gejowskich klubach w krakowie i jest zboczonym gejem!!!!kazdy z Os.Wadow to potwierdzi

odpowiedzi (0)

ocena: 50%

Tak: 1

Nie: 1

skomentuj

Bezsens

zgłoś +3 / -3

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

ZP (gość), 31.08.11, 07:46:54

Pani Marta Paluch to kłamca ponieważ całkiem co innego pisze niż jest w rzeczywistości. Wiem bo jestem sąsiadką ks. Donata i udzielałam wywiadu i napisała ciałkiem co innego niż powiedziałam.

odpowiedzi (0)

ocena: 50%

Tak: 3

Nie: 3

skomentuj

Rozrywka

Gazeta Krakowska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Gazeta Krakowska", czwartek 24.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

PRENUMERATA



31-548 Kraków, al. Pokoju 3
012 688 81 36, bezpłatny 0 800 603 906
prenumerata@gk.pl

Zamów prenumeratę

Kontakt z redakcją:

Polska Gazeta Krakowska



Polskapresse, Oddział Prasa Krakowska
Redakcja: 31-548 Kraków, al. Pokoju 3
tel. 12 688 81 00, faks 12 688 81 09

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Gdyby Warszawa nie była stolicą, to które miasto powinno nią być?

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaKrakowska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.