Kiedy obserwowałem zaćmienie Księżyca, choć trafniej byłoby powiedzieć - odćmienie, bo przyglądałem mu się, gdy czarne mroki zaczęły się już rozsnuwać, spłynęło na mnie uczucie niekłamanej dumy, że ta dzielna Ziemia ma jeszcze siłę się kręcić.
Przecież takie nieustające obracanie się musi być bardzo męczące. I tak się będzie obracać i obracać, aż wreszcie kiedyś stanie i umrze, choć nie za naszego życia, jeno za wieki wieków. Tak więc jeszcze będziemy świadkami niejednego historycznego wydarzenia, jeszcze niejeden, o cudowności, zjazd Platformy Obywatelskiej nas czeka. Nie wiem czemu, ale ten ostatni kojarzył mi się z piosenką "Jadą wozy kolorowe". Może przez ten pociąg, w którym delegaci obalali flachę za flachą? Pisali o tym w tabloidach, a choć wierzę w co siódmą podawaną przez nie informację, to w tę akurat uwierzyłem. Aż sam się sobie dziwię.
Napomykam o zjeździe PO, bo w mojej głowie zrodził się księżycowy pomysł, by wziąć w obronę opluwaną z każdej strony Joannę Kluzik-Rostkowską.
Mam do niej słabość, bo była jednym z niewielu ministrów w rządzie Kaczyńskiego, któremu dobrze z oczu patrzyło. Drugi był ten od gospodarki - Piotr Woźniak. Reszcie patrzyło gniewem. No a teraz trepują ją wszyscy: ci, których zostawiła i ci, do których dołączyła. Zdawać by się mogło, że rozpaczliwie szukając swojego miejsca (na liście wyborczej) uczyniła najbardziej niegodziwą rzecz w historii III RP. W świecie polskiej polityki, w którym standardy moralne i etyczne wyśrubowane są - no przecież! - do granic, jej zachowanie musiało wywołać oburzenie.
Lipiec Grzegorz, sekretarz małopolskiej PO, na wieść o jej rychłym transferze napisał na fejsbuku tak: "To naprawdę wspaniałe, że twórczyni najbardziej załganej kampanii prezydenckiej zaszczyci nas swoją obecnością". Zafrapowała mnie ta ironia, nie powiem.
Z Lipcem Grzegorzem lata świetlne temu wypiłem niejedną wódkę, ale wtedy jeszcze nie zdradzał politycznych ambicji. Za to z reguły wcześniej czy później zaczynał śpiewać "Jak długo na Wawelu" oraz "Wisła to jest potęga". Cieszę się, że został w nim ten nieskażony idealizm, choć to pewnie trudne w partii, w której na listach wyborczych wyrzynają się brutalniej niż Tatarzy podczas wojen domowych. Ach, ta wiara naiwna jak to moje spojrzenie w Księżyc, że w tych platformianych kampaniach nuty fałszu nie ma, że to prawda na prawdzie ze spotów, billboardów i ust liderów wyziera. Ech ta dziecięca ufność, że partia łgarstwem i wyborczą kiełbachą się brzydzi!
W ogóle w PO obrodziło ostatnio bojownikami idei. Taka na przykład krakowska radna Patena Marta próbuje na własną rękę ratować reformę szkolnictwa, agitując w przedszkolach, żeby dzieci wcześniej szły do szkoły. Rozumiem jej troskę: jak za rok te miliardy malców z dwóch roczników zaczną szturmować podstawówki, to reforma się, za przeproszeniem, usra, a rodziców trafi szlag, bo dzieci trzeba będzie w ławkach usadzać piętrowo, na barana. Wściekną się miliony wyborców, zadrżą z oburzenia miliony głosujących rąk, więc kwitnące teraz słupki popularności PO w końcu zwiędną jak niepodlewana wierzba tybetańska na balkonie (pozwalam sobie na to ekscentryczne porównanie, bo zmagałem się niedawno z takim przypadkiem). W temacie polityków w szkołach i przedszkolach mam wyrobiony jasny pogląd: nieważne jakie farmazony plotą, po takiej wizycie trza egzorcystę wołać, przejechać podłogę lizolem i wysterylizować sztućce.
A czy oddawać sześciolatki w szpony polskiego systemu edukacji czy nie oddawać? Ja swój egzemplarz rok temu oddałem i mogę podać tysiąc argumentów, dlaczego. Eksperyment zakończył się sukcesem i dziecię szybko potrafiło głośno i wyraźnie przeczytać napis odkryty na szybie tramwaju "Jasiek ch... wozi gnój". Dumny byłem, że strach. Nie każdy jednak musi mieć tyle szczęścia i dobrą szkołę w okolicy. Nie zawsze wybór na tak będzie wyborem mądrym, bo większość placówek na reformę przygotowana nie jest. Słowem, burdel. Jak zwykle.
Dobrze choć, że Ziemia się kręci jak gdyby nigdy nic.
Kraków: Nauka tańca na rurze [ZDJĘCIA]
Chcesz iść za darmo do Parku Wodnego w Krakowie? Rozdajemy bilety
Urządź się w Krakowie! Zobacz, jak to zrobić!
Codziennie rano najświeższe informacje z Krakowa prosto na Twoją skrzynkę e-mail Zapisz się do newslettera!