Data dodania: 2011-06-10 14:55:12 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2011-06-14 13:10:43
Przemek Franczak (© fot. archiwum)
Jesteśmy globalnymi liderami w samobiczowaniu się. Euro 2012 mamy dopiero - jak sama nazwa wskazuje - za rok, ale niektórzy już w gotowości stoją, by ukorzyć się przed całym światem i zawczasu przeprosić za nieuniknioną klęskę organizacyjną.
spokojny 14.06.11, 16:25:12
@andy, kto przyjeżdża? Gdzie są ci „turyści zagraniczyni”? Bo te „miliony” to w większości
1. Rosyjscy kierowcy (przejazd przez Polskę w korkach też się liczy jako „turystyka”, bo statytystycznie zaliczają nocleg na swoim wyrku w kabinie)
2. Białoruscy handlarze (do Polski z worami papierosów wjeżdżają jak „turyści”)
3. Ukraińscy robotnicy (sprzątaczki, polowi i inni nielegalni) wjazd do Polski organizują „turystycznie”.
4. Polacy mieszkający na Zachodzie, którzy wjeżdżają jako „turyści francuscy, niemieccy czy włoscy”)
5. Przeróżne podróże służbowe, sportowe, naukowe, artystyczne, biznesowe czyli też nie na dobrowolny wypoczynek turystyczny ale z powodów zawodowych. I to jest ta „turystyczna” większość.
Owszem, są grupki zapaleńców, którzy idą pieszo przez Bieszczady albo kajakiem po Mazurach ale traktują to jako egzotyczną szkołę przeżycia w słabiej cywilizowanym terenie ale to się liczy jako turystyka tyle, że skala minimalna. A może mówisz o pijackich wypadach Anglików? Tacy też narzekać na hotele (pardon, burdele) nie będą. I taka jest prawda o naszej „turystycznej potędze”.
odpowiedzi (0)
skomentujspokojny 14.06.11, 10:26:12
Jasne, po co lotniska, autostrady, hotele i pociągi „na wysoki połysk” skoro „sensem wielkiej sportowej imprezy są emocje i zabawa”. Fakt, wystarczą dwa kamienie jako słupki od bramki, puszka zamiast piłki i już jest „zabawa” a i „emocji” nie brakuje. Tylko, że to jest dziecinada na podwórku a nie profesjonalna organizacja. Oj będzie zabawa jak ten kibic z zachodu bądzie chciał sobie np. dojechać samochodem z Warszawy do Lwowa. Spojrzy na mapę, odległość nieduża, w parę godzin się dojedzie a tu nagle stoimy w korkach wiele godzin co emocje na pewno zagwarantuje. A ile będzie zabawy w pociągu, który wlecze się poniżej setki na godzinę, na mecz się już nie zdąży, emocje zapewnione. A wokół pełny profesjonalizm obsługi, na każde pytanie cudzoziemca pełna zabawy i emocji odpowiedź „ja dont sprechen italiański jazyku”.
odpowiedzi (0)
skomentujłodzianka (gość), 11.06.11, 14:57:35
"Jeśli zapewnimy Euroturystom fajne wrażenia, to przełkną nawet Powolne Koleje Państwowe"- pod warunkiem, że dotrą na mecze o czasie.
Porównanie przed igrzyskowych niedoróbek Niemców czy Kanadyjczyków jest niefortunne na tle gospodarczych osiągnięć tych państw (G20) i ich sprawności pod każdym względem, o czym świadczy wysoki poziom życia obywateli Niemiec czy Kanady. A u nas wszystko jest nieudolne tyle, że bardziej, za to samozadowolenia mamy w nadmiarze.
odpowiedzi (0)
skomentujReklama
Reklama
Czy w Krakowie powinno powstać metro?
Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.
Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaKrakowska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.