Gazeta Krakowska » Pitawal Krakowski » Zaskakująca wersja kamerdynera Szymona B.

Zaskakująca wersja kamerdynera Szymona B.

Data dodania: 2011-06-03 16:00:12 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2011-06-03 16:00:12

Gazeta Krakowska

Artur Drożdżak

PrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka

W roku 1922 w krakowskim sądzie toczył się proces w sprawie nielegalnej produkcji spirytusu. Sprawa zaczęła się od donosu Leona M., ale ku zaskoczeniu mężczyzny to on musiał tłumaczyć się na rozprawie z nielegalnego pędzenia bimbru. Wkopał go kamerdyner Szymon B.

Wszystko zaczęło się od informacji od Leona M. z powiatowego zarządu lasów w Nisku. Wcześniej kierował dobrami 56-letniej Apolonii N., która posiadała rozległe i żyzne grunty w Śledziejowicach koło Wieliczki.

- Moja przełożona i jej szofer Stanisław O. pędzili we wrześniu 1920 roku napoje wyskokowe bez zezwolenia - doniósł na policji. Tłumaczył, że był zarządcą dóbr Apolonii N., ale nie mógł wówczas z doniesieniem wystąpić "nie chcąc sobie zaszkodzić".
∨ Czytaj dalej
Przekonywał, że kobieta i jej szofer wręcz "prowadzili tajną fabryczkę spirytusu".

W donosie zdradził, że to właśnie Apolonia N. poleciła Stanisławowi O. sfabrykowanie 100 litrów wódki w celu ugoszczenia robotników na tak zwanym wieńcu i wydała temuż wszelkie do tego potrzebne surogaty, czyli mąkę, drożdże i cukier. Donoszący dodał, że szofer O. już dawniej na polecenie wódkę fabrykował i posiadał do tego stosowne naczynia i aparaty. I tym razem wykonał polecenie i podrobioną wódkę oddał Apolonii N. Wszystko to może poświadczyć karbowy dworski Edward F. Ruszyło dochodzenie.

Kobietę przesłuchano, stanowczo zaprzeczyła, by o spirytusie z szoferem rozmawiała. Wzięto więc w obroty karbowego. Dziś to zapomniana profesja, w tedy była to osoba odpowiedzialna za nadzór nad pracą chłopów w folwarku. 39-letni Edward F. zdążył wyprowadzić się do Czernichowa pod Krakowem. Tam zeznał, że nigdy nie słyszał, by właścicielka dóbr polecała robienie wódki. Zasugerował, że coś na ten temat może wiedzieć kamerdyner Szymon B.

I faktycznie dopiero ostatni świadek w sprawie rozjaśnił mroki śledztwa. Kamerdyner, 46-letni, żonaty, krystalicznie uczciwy Szymon B. ostatecznie oczyścił z zarzutów Apolonię N. Pogrążył za to byłego zarządcę dóbr. - Ależ to nie ona, ale sam Leon M. polecał fabrykować spirytus. Dał na ten cel produkty - zeznał. To tłumaczyło, dlaczego wcześniej nie złożył doniesienia. Musiałby siebie pogrążyć. Odwagi nabrał dopiero po przeprowadzce do Niska.

W końcu to Leonowi M. i Stanisławowi O. postawiono zarzuty "pędzenia napojów wyskokowych ze zboża i ziemniaków bez zezwolenia". Leon M. był wściekły z takiego obrotu sprawy i przekonywał, że "zachodzi tu krzyczący fałsz i niedokładność w przeprowadzonym śledztwie". Jeszcze raz powtórzył, że to kobieta poleciła szoferowi robić wódkę. I polecenie wydała przez kamerdynera Szymona B., który jest od niej j zależny i stoi pod jej wpływem.

- Pozostawienie im roli świadków jest po prostu ironią, ponieważ Apolonia N. była główną sprężyną w tej sprawie, a Stanisław O. jej pomagał. Oboje mogą być tylko oskarżonymi- grzmiał w pismach do sądu. Profilaktycznie przed samym wyrokiem wyjechał na Litwę. Tam karząca ręka sprawiedliwości już go nie dosięgła.

Komentarze

przejdź na forum

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Rozrywka

Gazeta Krakowska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Gazeta Krakowska", piątek 18.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

PRENUMERATA



31-548 Kraków, al. Pokoju 3
012 688 81 36, bezpłatny 0 800 603 906
prenumerata@gk.pl

Zamów prenumeratę

Kontakt z redakcją:

Polska Gazeta Krakowska



Polskapresse, Oddział Prasa Krakowska
Redakcja: 31-548 Kraków, al. Pokoju 3
tel. 12 688 81 00, faks 12 688 81 09

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Czy w Krakowie powinno powstać metro?

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaKrakowska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.