Data dodania: 2011-05-24 10:43:51 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2011-05-24 10:43:51
Mateusz Walus z Brzeszcz nie może zrozumieć, dlaczego bandyci, którzy pod blokiem napadli na jego ojca, są na wolności (© Monika Pawłowska)
Józef Walus, 68-letni mieszkaniec Brzeszcz po Oświęcimiem, wyszedł na spacer z psem i już nie wrócił do domu. Po tym jak szarpało go dwóch osiedlowych bandytów dostał zawału serca i zmarł. Mimo że całe zajście potwierdzają świadkowie, prokuratura nie doszukała się znamion przestępstwa i odmówiła wszczęcia postępowania. Rodzina zmarłego złożyła odwołanie od tego postanowienia.
Rh- (gość), 24.05.11, 13:26:36
No i panowie policjanci i prokuratorzy po co zapraszaliście Giullianiego???? Co polski urzędas wyniósł z pogadanek o akcji "zero tolerancji"? Były propagandowe newsy jak za PRLu a tak naprawdę NIC SIĘ NIE ZMIENIŁO !!! Dalej bandyci i chuligani różnej maści hasają sobie po polskich miastach.... WSTYD !!! A potem jest zgroza i oburzenie jak ludzie wymierzają sprawiedliwość po swojemu....
odpowiedzi (0)
skomentujReklama
Reklama
Gdyby Warszawa nie była stolicą, to które miasto powinno nią być?
Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.
Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaKrakowska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.