Czasy są takie, że czytelnikom nie chce się czytać. Co drugi zasypia przy drugim akapicie, co czwarty przy drugim zdaniu. Innymi słowy, niektórzy z was tego fragmentu już nie czytają, tylko drzemią smacznie nad gazetą tudzież przed komputerem.
[Pobudka!] Stąd bierze się wielka popularność twitteropodobnych serwisów internetowych, gdzie całą myśl trzeba zmieścić tak pi razy drzwi w rozmiarze SMS-a. Do gazet ten trend też kiedyś dojdzie i zapewne niedługo teksty będą składały się z samych tytułów. By nie zostać na lodzie i nie stać się reliktem rozwlekłości, zaczynam wprawiać się w tej nowej i niełatwej dziennikarskiej sztuce.
Na kinomanów padł blady strach. Arnold Schwarzenegger zapowiedział właśnie, że wraca na łono branży filmowej. Kalifornia jeszcze nie doszła do siebie po jego gubernatorskich rządach, a on już zamierza ponownie zgwałcić swoim aktorstwem cały świat. Suto podlany botoksem ma zagrać w piątej części Terminatora.
Chowaj się, kto może!
Ludzie oburzyli się, bo kilku radnych sejmiku małopolskiego podczas obrad bawiło się na fejsbuku. A wy co robicie w pracy? Rzućcie pierwsi laptopem, jeśliście bez winy. Poza tym to chyba dobrze, że (mało)polscy politycy wspierają internetowe dzieło naszego rodaka, Marka Cukierberga, którego znowu ktoś chce pozbawić połowy fortuny. Lubię to!
Autorem najbardziej błyskotliwej wypowiedzi tygodnia został krakowski radny PO Paweł Ścigalski. "Kraków nie samą kulturą stoi. Zróbmy najpierw lepsze drogi, a później zajmiemy się kulturą" - oświadczył, gdy dyskutowano o przekazaniu czterech mln zł dotacji dla organizacji pozarządowych zajmujących się przygotowywaniem paru fajnych festiwali. Głębia jego myśli zawstydziłaby najwybitniejszy umysł. Wiadomo: za cztery bańki można wybudować aż kilometr drogi.
Sejmowa Komisja Etyki postanowiła zaostrzyć kary dla posłów, którzy brzydko mówią na innych posłów. Zero litości. Nazwiska parlamentarzystów o niewyparzonych językach będą czytane podczas posiedzeń sejmu. Pójdzie im w pięty, że hej. Szkoda, że nikt nie pomyślał o szlabanie na alkohol w sejmowej restauracji.
Zasłużoną furorę robi w mediach mecenas Rogalski. Zamiast wyśmiewać go, że baje o pułapce helowej, w którą Rosjanie złapali nad Smoleńskiem prezydencki samolot, powinniśmy się radować z darmowych korepetycji z chemii i fizyki. Słyszeliście wcześniej o prawie Bernouliego? No właśnie. Czekamy na więcej! Może teraz jakaś hipoteza z ciekłym azotem?
Miasto Kraków z dumą doniosło, że nastąpiło otwarcie fragmentu najdłużej budowanego ronda w nowoczesnej Europie, czyli ronda Ofiar Katynia. Hm, albo urzędnicy zapędzili się w propagandzie sukcesu, albo nawet nie widzieli, co zostało otwarte. Chyba że te betonowe płyty i dziury, po których się teraz jeździ i na których można zgubić zawieszenie, to rozwiązanie na trudne czasy kryzysu. Ano tak, przecież wszystkie pieniądze idą na kulturę. Kulturę stadionową oczywiście.
Książę William i Kate Middleton wcale nie mają zamiaru brać udziału w przyjęciu weselnym. Jak udało nam się ustalić, zaraz po ślubnej ceremonii chcą nacieszyć się prezentem, który otrzymali od naszych górali. Dzięki wspaniałemu pomysłowi starosty tatrzańskiego Andrzeja Gąsienicy Makowskiego, William i Kate będą bawić się oscypkami i przeglądać foldery o Podhalu.
O, i skończyło mi się miejsce.
Polecamy w serwisie kryminalnamalopolska.pl: Zabił syna ciosem w klatkę piersiową!
Sportowetempo.pl. Najlepszy serwis sportowy