Kiedy mamy ochotę trochę się pomęczyć, pedałujemy. Kiedy braknie nam sił, włączamy silnik i jedziemy dalej. Skonstruowany przez studentów krakowskiej Akademii Górniczo-Hutniczej hybrydowy rower o nazwie Ozi może być napędzany siłą mięśni albo energią słoneczną.
Przy szalejących cenach paliwa taki wynalazek to prawdziwy przełom. Można się nim poruszać tanio i ekologicznie. Wystarczy postawić go w słońcu i poczekać ok. 5 godzin. Naładowane akumulatory wystarczają na 1,5 godziny jazdy. Rower napędzany silnikiem osiąga prędkość do 30 kilometrów na godzinę. Wszystkie niezbędne informacje wyświetlane są na ekranach. Można tam sprawdzić stan naładowania akumulatora, temperaturę otoczenia oraz dowiedzieć się, ile energii w danej chwili produkuje bateria słoneczna.
Niezwykły pojazd został skonstruowany przez siedmioro studentów z Koła Naukowego Odnawialnych Źródeł Energii. Wszyscy jego twórcy są studentami piątego roku na Wydziale Geologii, Geofizyki i Ochrony Środowiska.
Pomysł na Oziego powstał już w grudniu 2009 roku. Studentom udało się zdobyć dofinansowanie. Część pieniędzy dostali z rektorskiego grantu, część dołożyło Towarzystwo Geosynoptyków "Geos". Koszt konstrukcji pojazdu wyniósł ponad 13 tys. 600 zł. Ozi po raz pierwszy wyjechał na krakowskie ulice w tym miesiącu. Jego konstruktorzy cały czas pracują nad jego ulepszeniem.
- To dopiero prototyp. Kilka rozwiązań chcielibyśmy jeszcze trochę udoskonalić. Przydałoby się popracować nad kwestią rozmiarów - przyznaje Mateusz Kopeć, jeden z konstruktorów.
Gdyby pojazd miał trafić do masowej sprzedaży, konstruktorzy musieliby do jego ceny doliczyć także swój zarobek. Biorąc jednak po uwagę fakt, że auto z napędem hybrydowym kosztuje ok. 100 tys. zł, ten rower jest naprawdę oszczędny. Ma jeszcze jeden plus: dzięki panelowi słonecznemu nad głową niestraszny nam deszcz.
Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaKrakowska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.