Gazeta Krakowska » Aktualności » Wolbrom. 2,5 tysiąca osób kontra urzędnicy

Wolbrom. 2,5 tysiąca osób kontra urzędnicy

Data dodania: 2011-04-19 10:14:49 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2011-04-19 10:14:49

Gazeta Krakowska

Małgorzata Gleń

PrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Wolbrom. 2,5 tysiąca osób kontra urzędnicy

Sławomir Sztaba z podpisami mieszkańców. Tu, gdzie stoi, mogłaby powstać baza chemiczna (© Małgorzata Gleń)

Przygotowany przez urzędników z Wolbromia plan zagospodarowania przestrzennego jest zagrożony. Jeśli trafi do kosza, mieszkańcy przez kilka miesięcy mogą czekać na wydanie decyzji o pozwoleniu na budowę domu, a osoby, które chcą ruszyć z własną działalnością, mogą się spodziewać sporych utrudnień.

Wszystko przez to, że ów plan wywołał w mieście falę protestów. Spór toczy się o punkt, w którym jest mowa o tym, że tereny przemysłowe mogą się znajdować w bliskim sąsiedztwie blokowisk. Przeciwko temu skargę złożyło już 2,5 tys. osób.

- Jeśli siedzielibyśmy cicho, to niebezpieczne fabryki mogłyby stanąć 200 metrów od największego osiedla mieszkaniowego Wolbromia i 300 metrów od osiedla domków jednorodzinnych - podkreśla Sławomir Sztaba, mieszkaniec Wolbromia. Razem z żoną zaczął zbierać wśród mieszkańców podpisy przeciwko uchwale rady miasta.
∨ Czytaj dalej


Wszyscy liczyli jeszcze, że decyzję radnych unieważni wojewoda. Ten jednak nie dopatrzył się uchybień w uchwale. Zawiedzeni, założyli stowarzyszenie Eko-Wolbrom i poszli do sądu.

Na ostatnim posiedzeniu Wojewódzki Sąd Administracyjny mógł wydać ostateczną decyzję wykreślającą dopuszczenie budowy w obrębie miasta niebezpiecznych zakładów. Sprawa się jednak przeciągnie, bo w papierach zabrakło stosownych dokumentów, które mieli dostarczyć urzędnicy. - Sąd postanowił zobowiązać pełnomocnika rady gminy do dostarczenia dokumentów w terminie 7 dni pod rygorem stwierdzenia nieważności miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego - informuje Dorota Frejek, kierownik wydziału informacji Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie.

W ten sposób unieważniona byłaby nie tylko jedna uchwała zezwalająca na lokowanie niebezpiecznych zakładów w pobliżu domów, ale również cały plan zagospodarowania przestrzennego gminy, nad którym radni pracowali wiele lat!

- Nikt z nas nie chce, by poległ cały plan. Jego stworzenie kosztowało gminę 200 tysięcy złotych - zapewnia Sztaba.
Wczoraj przedstawiciele gminy pojechali dostarczyć dokumenty do sądu. Czy to rozwiąże sprawę? Przekonamy się.

Podważony plan

W 2008 roku radni gminy Wolbrom uchwalili plan zagospodarowania dla gminy. W trzech miejscach, m.in. na terenie, gdzie kiedyś miał powstać terminal przeładunkowy przy Linii Hutniczej Szerokotorowej wiodącej z Rosji, plan zezwalał na lokowanie zakładów z produkcją o tzw. zwiększonym ryzyku albo zakładów o dużym ryzyku wystąpienia poważnej awarii przemysłowej.
Był już chętny inwestor na wybudowanie tam składu chemikaliów.


Polecamy w serwisie kryminalnamalopolska.pl: Kradł benzynę na angielskich numerach
Sportowetempo.pl. Najlepszy serwis sportowy

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Pan Sztaba zbawca Wolbromian

zgłoś +2 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

observer (gość), 21.04.11, 06:37:15

tere fere, akurat uwierzę że Panu Sztabie chodzi o dobro mieszkańców, ha ha. Ciekawe jak by podchodził do sprawy gdyby wygrał wybory i został burmistrzem? Ale puki co to mu się nie udało i Jego frustracja że obserwuje rynek wolbromski nie z tej strony o której marzył, popycha Go do populizmu. Wcześnie zaczyna kampanie wyborczą, nie tak dawno był zamieszany w artykuł o fabryce chińskich samochodów a teraz plan mu się nie podoba. A swoja drogą opracowanie planu miejscowego to nie jest rzecz prosta i wymagała poniesienia przez Miasto nakładów finansowych. W obecnym systemie prawnym popełnienie błędu formalnego który zrujnuje całą misterna procedurę uchwalenia planu jest wielce możliwe. I kiedy pojawi się taki wichrzyciel który będzie skarżył wszystko i sprawa trafia do sądu wystarczy małe niedopatrzenie formalne, błędne sformułowanie, niewłaściwe powiadomienie itp, a najlepszy plan na świecie zostanie utrącony. Kto poniesie koszty opracowania nowego planu? Czy pieniądze na to wydane można by było wykorzystać w innym celu, na remont dróg chodników, szkolnictwo. Kto myslacy przeczyta ten komentarz to odpowie sobie na to sam.
Wesołuch Świąt

odpowiedzi (0)

ocena: 66%

Tak: 2

Nie: 1

skomentuj

Rozrywka

Gazeta Krakowska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Gazeta Krakowska", czwartek 24.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

PRENUMERATA



31-548 Kraków, al. Pokoju 3
012 688 81 36, bezpłatny 0 800 603 906
prenumerata@gk.pl

Zamów prenumeratę

Kontakt z redakcją:

Polska Gazeta Krakowska



Polskapresse, Oddział Prasa Krakowska
Redakcja: 31-548 Kraków, al. Pokoju 3
tel. 12 688 81 00, faks 12 688 81 09

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Gdyby Warszawa nie była stolicą, to które miasto powinno nią być?

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaKrakowska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.