Gazeta Krakowska » Blogi » Wojna domowa czwartej władzy

Wojna domowa czwartej władzy

Data dodania: 2011-04-18 13:06:25 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2011-04-22 10:41:42

Przemek Franczak

3KomentarzePrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka

Kiepsko dzieje się w Rzeczypospolitej. Niedawno podczas meczu ekstraklasy jeden piłkarz drugiemu piłkarzowi znienacka wsadził palec w tyłek, co jest ostatecznym i niepodważalnym dowodem całkowitego upadku obyczajów w naszym kraju. Takie przewinienie nie jest nawet wymienione w przepisach gry w piłkę! Proponuję więc, by ten zatknięty w rzyć palec stał się symbolem polskiej degrengolady, a jego pięciometrowy odlew w brązie przestrogą dla nowych pokoleń, do jakich podziałów mogą doprowadzić narodowe swary i kłótnie. Nie upieram się przy atrakcyjnej lokalizacji.

Pożartowaliśmy, a teraz serio: wśród dziennikarzy popularna jest opinia, że to politycy dzielą naród. Tę cenną wiedzę zdobywa się w taki sposób, że najpierw do studia zaprasza się Niesiołowskiego z Brudzińskim, napuszcza ich na siebie, a dzień później utyskuje na poziom publicznej debaty. Tymczasem dziś, w tej postsmoleńskiej rzeczywistości, w najostrzejsze słowne jatki nie angażują się wcale partyjne rottweilery, tylko - nierzadko znani - publicyści.
∨ Czytaj dalej
Przy wymianach ognia środowisk związanych z Rzeczpospolitą i Salonem24, a ekipą Agory i TVN, poglądowe pęknięcie między babcią w moherowym berecie, a jej wciągającym kreskę wnuczkiem jawi się jako tycia rysa.

W tej chwili trwa u nas prawdziwy medialno-polityczny dżihad. Chłopaki i dziewczyny wyrzynają się słowami, wypominają sobie przodków-komunistów i dziadów-faszystów, zarzucają współpracę ze służbami specjalnymi, wytykają kompleksy, piorą brudy, wyzywają od klakierów, obrzucają inwektywami. Przy ich sposobach działania proktologiczne prowokacje polskich piłkarzy to ledwie łagodna pieszczota. Tu się wali na odlew, kopie w genitalia, strzela w tył głowy. I robi się to na poważnie.

Zdradził mi kiedyś w zaufaniu jeden poseł z Krakowa, że choć w sali sejmowej politycy się kłócą, to potem, jak gdyby nigdy nic, idą razem na wódkę. Być może teraz coś się zmieniło - to znaczy pewnie piją nadal, ale już osobno - bo zdradzał mi to na długo, zanim premier Marcinkiewicz puścił premiera Kaczyńskiego kantem z poetką Isabel, ale generalnie rozchodzi się o to, że gra na konflikt dyscyplinuje elektorat. Cyniczne to jak cholera, ale kiedy człowiek wie, że poza kamerą Kurski nie strzyka śliną w Kalisza - i vice versa - to wraca mu wiara, że kiedyś może będzie jeszcze normalnie.

Tymczasem publicyści dorzynają się zupełnie bezinteresownie. Jak fanatycy, dla idei. No, może też dla lansu i paru komentarzy pod tekstami więcej, bo wiadomo: im mocniej się przyp... li (tak, to słowo pasuje tu najlepiej), tym większy będzie rezonans.

Dziennikarze poczuli, że jak nigdy dotąd kreują rzeczywistość. Nie chcą już słuchać, wolą oznajmiać, więc przepoczwarzają się w najmniej obiektywną i najbardziej skłóconą grupę społeczną. Są tacy, którzy znajdą wytłumaczenie dla każdej kompromitującej wpadki rządu; są też tacy, którzy śpią w namiotach obrońców krzyża i głośniej od nich domagają się postawienia Tuska przed Trybunałem Stanu. To trochę tak, jakby reporterzy jadący do Libii najmowali się tam na snajperów rebelii lub - wszystko zależy od poglądów - na siepaczy Muammara Kaddafiego. W jednej ręce karabin, w drugiej kamera, więc wysmaży się z tego jakiś krwisty, a raczej krwawy reportaż.

Nie warto naturalnie pleść głupot o cnocie bezstronności, bo każdy ma jakieś poglądy. Kiedy jednak rozum przegrywa z ideolo, to robi się problem. Konflikt narasta, społeczeństwo się dzieli, moralność karleje, a biedni piłkarze znowu muszą wybiec w ten weekend na boisko. Czego, zaciskając pośladki, z całego serca im współczuję.

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Całkowita racja.

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Ewa (gość), 23.04.11, 23:53:12

Pan Rymanowski jest mistrzem w odpowiednim doborze i napuszczaniu na siebie rozmówców. Im większa jatka tym redaktor bardziej ukontentowany. Tylko kiedy gości pannę Wasserman rumieni się z uwielbienia i gładko przełyka wszystkie jej wypowiedzi. Wywiad z Jarosławem Kaczyńskim zrobił na kolanach, z bladą ze strachu twarzą. Nie ma co liczyć na dziennikarstwo obiektywne, bo teraz w cenie jest dziennikarstwo emocjonalne i napastliwe. Nawet błahe fakty rozdymane są do ogromnych rozmiarów, te same tematy wałkowane są do mdłości a wypowiedzi niezgodne z linią redaktorów budzą ich agresję. Tak ostatnio zachowywał się Konrad Piasecki wobec Stefana Bratkowskiego. Zero szacunku do rozmówcy i jego poglądów, bo redaktorek wszystko wie lepiej. Ogląda się to z niesmakiem.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Wojna domowa czwartej wladzy

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

sing (gość), 23.04.11, 22:44:45

celne spostrzezenia.

odpowiedzi (0)

skomentuj

KIEDYŚ BĘDZIE NORMALNIE

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

JANUSZ (gość), 23.04.11, 06:13:31

Kiedyś bedzie normalnie. Ale dopiero wtedy, kiedy jak w innych normalnych państwach oszołomów i psychicznych umieści sie w zakładach zamkniętych. Akceptowanie tych szkodników u nas nazywa się pięknie - t o l e r a n c j ą - Niestety, to nie tolerancja w stosunku do paru myślących inaczej niż normalni ludzie. To jest hodowla wrogów naszego narodu i póki ich nie odseparujemy - to Polska nigdy nie stanie na nogi.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Rozrywka

Gazeta Krakowska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Gazeta Krakowska", piątek 18.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

PRENUMERATA



31-548 Kraków, al. Pokoju 3
012 688 81 36, bezpłatny 0 800 603 906
prenumerata@gk.pl

Zamów prenumeratę

Kontakt z redakcją:

Polska Gazeta Krakowska



Polskapresse, Oddział Prasa Krakowska
Redakcja: 31-548 Kraków, al. Pokoju 3
tel. 12 688 81 00, faks 12 688 81 09

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Czy w Krakowie powinno powstać metro?

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaKrakowska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.