Gazeta Krakowska » Magazyn Rodzinny » Takie uczucie rozstania się nie boi

Takie uczucie rozstania się nie boi

Data dodania: 2011-04-07 12:49:46 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2011-04-07 12:55:02

4KomentarzePrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Takie uczucie rozstania się nie boi

Miłość Teresy i Leonarda Koszałków przetrwała wiele lat mimo wielu przeciwności, na jakie napotykała, trwa do dziś (© Adam Wojnar)

Pierwszy raz zobaczył ją, gdy miała 4 lata. Stał na balkonie, a ona szła, jak co dzień, do przedszkola. Spodobała mu się, pomachał jej. 20 lat później wzięli ślub. Życie rozdzielało ich wiele razy. Ale na przekór losowi wciąż są w sobie zakochani. O tym, jak w miłości przeżyli prawie 62 lata, Teresa i Leonard Koszałkowie opowiadają Małgorzacie Durbajło

Teresa Koszałka

absolwentka Akademii Wychowania Fizycznego w Krakowie, rehabilitantka, przez ponad 20 lat pracowała w Krakowskim Szkolnym Ośrodku Sportowym


Jesteśmy małżeństwem od ponad 60 lat. I nie waham się mówić, że szczęśliwym. Choć bardzo wiele wydarzyło się przez ten czas, do dziś stoją mi przed oczami te najpiękniejsze momenty naszego wspólnego życia. Bywało ciężko i trudno.
∨ Czytaj dalej
Nieraz mocno tęskniłam, odliczałam dni do powrotu Londka, gdy wyjeżdżał za granicę. Cierpiałam, gdy przychodziło się żegnać, ale gdy się witaliśmy, byłam najszczęśliwszą kobietą na świecie.

Ponad 60 lat temu moja ukochana mama powiedziała mi: "Jeśli nie wyjdziesz za Londzia, mojego błogosławieństwa nie dostaniesz". Dziś żartuję, że nie śmiałam się sprzeciwić jej woli, ale nigdy tego nie żałowałam.

Wychowaliśmy wspólnie troje wspaniałych, dorosłych już dzieci. Każde z nich ma swoją rodzinę. Najstarsza córka Ewunia z wykształcenia jest chemikiem, syn Krzyś pilotem, a najmłodszy, Iruś poszedł w moje ślady i ukończył rehabilitację. Doczekaliśmy się już także trojga wnuków. Błażej, Ania i Adaś to nasze oczka w głowie.

Mój kochany, zdolny mąż wybudował naszym dzieciom solidne domy. Sam je projektował, był kierownikiem budowy i robotnikiem. Robił wykopy, szalunki, zbrojenia, wznosił mury. Wykonał też samodzielnie meble. W jednym mieszka Ewunia z mężem, a w drugim Irek ze swoją rodziną.
Konstrukcję krakowskiego wieżowca, w którym zajmujemy mieszkanie razem z rodziną Krzysia, również zaprojektował Londek. Czy mogłabym nie być dumna z takiego męża? Czasem nie potrafię opisać słowami tego, jak bardzo jestem szczęśliwa.

Przez ponad 20 lat godziłam pracę zawodową w Krakowskim Szkolnym Ośrodku Sportowym z życiem rodzinnym. Nieraz byłam bardzo zmęczona. Pamiętam, jak przysnęło mi się na ławce podczas zajęć, a dzieci nadziwić się nie mogły, że ich pani śpi. Miałam prawo być wyczerpana. Niełatwo było wszak prowadzić dom pełen małych urwisów, kiedy mąż mieszkał w Libii czy Iraku.
A gdy już mogłam nacieszyć się jego obecnością, robiliśmy wszystko, aby nasze życie było jak najbardziej intensywne. Honorowe miejsce zajmowały zawsze ruch, sport, przyroda. Każde wakacje spędzaliśmy w Dębkach nad morzem. Zbieraliśmy jagody, żurawinę, robiliśmy zapasy na zimowanie w Krakowie. Gdy spadł śnieg, obowiązkowo wyjeżdżaliśmy na narty. Co niedzielę. Do dziś mam przed oczami obrazek, jak moje dzieci stoją w drzwiach przyszykowane do wypadu w góry, z nartami na ramionach, uśmiechnięte i szczęśliwe.

Zamiłowanie do aktywnego wypoczynku staramy się przelewać na wnuki. I chyba nam się to udaje. Siedmioletni Adaś i dziesięcioletnia Ania mogą się już pochwalić żeglarskimi patentami. Nieustannie przywożą do domu medale za osiągnięcia w pływaniu, windsurfingu czy tenisie stołowym.
Londek jest wspaniałym człowiekiem. Dba o mnie jak nikt inny. Gdy 10 lat temu zachorowałam, nie odstępował mnie na krok. I tak jest do dziś. Dzięki jego wytrwałości, opiece i walce o moje zdrowie mogę ciągle żyć. To podkreśla także moja pani doktor Marysia Fornal. Wspaniała kobieta i lekarka. Drugiej takiej ze świecą szukać. Mówi, że jestem w dobrej formie. Ale ja wiem, że dobrą formę zawdzięczam doskonałej opiece jej i swojego męża. Czy mogłam wymarzyć sobie lepszego partnera i przyjaciela? Jestem przekonana, że nie.

1 2 »

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

oszukani.za.pl

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Teodor Gordon nie żyje od miesięcy - oszuści oferują nadal kontakt z nim za duże pieniądze (gość), 30.11.11, 23:52:26

oszukani.za.pl

odpowiedzi (0)

skomentuj

Ja znam takich´ludzi,ale w Niemczech !

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

oszukani.za.pl (gość), 30.11.11, 23:51:20

Teodor Gordon nie żyje od miesięcy - oszuści oferują nadal kontakt z nim za duże pieniądze


Jestem jednym z oszukanych osób - straciłem pieniądze i cenny czas. Nie dajcie się pięknym słówkom i nieprawdziwym wpisom na tych anonimowych forach. Teodor Gordon NIE ŻYJE, więc zapewne był dobrym terapeutą raka, ale obecnie otrzymujecie od oszustów niesprawdzalne listy leków.
Nie chcę by was spotkało to samo. Poczytajcie o oszustwie tutaj: http://oszukani.za.pl

skomentuj

Oszukaniza pl. to KLAMCA

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

A.Matysiak (gość), 20.12.11, 15:33:58

Panie/Pani Oszukanizapl.dlaczego piszecie tutaj oszczerstwa w stosunku
do dr.Gordona z Duesseldorfu ?
Prosze kliknijcie ten http:oszukani za.pl. to zobaczycie kto ma racje!
Oszukani.za.pl.to KLAMCY !!!Mnie jest wstyd za polaka co pisze anonimowo pod pseudonimem Oszukani.za.pl.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Ja znam takich´ludzi,ale w Niemczech !

zgłoś +1 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Andrzej Matysiak (gość), 22.10.11, 14:59:41

jest to polski lekarz/onkolog bardzo znany z dziedziny leczenia raka,miano-
wicie dr,Gordon Theodor z Duesseldorfu/Niemcy.Od lat czterdziestu(po studiach
w Stanach) pracuje razem z´nim pani dr.Ewa Gordon.To jest taka sama para
dobranych ludzi,poprostu wspaniali,uorzejmi,cierpliwi,wyrozumiali dla
chorego.A pozatem dr.Gordon to bardzo ceniony i znany lekarz i psycholog
nie tylko w Niemczech znany,ale i u nas w Polsce.Przeczytajcie w internecie
jego strone;www.schmerzenzentrum.de. A pozatem jeszcze liczne wpisy po polsku
pod:^dr.Gordon Theodor,komentarze^^.Te wpisy to najlepsze polecenie,nie ma
poprostu lepszego przekazania danych o tym polskim lekarzu.POLEWCAM !

odpowiedzi (0)

ocena: 100%

Tak: 1

Nie: 0

skomentuj

Rozrywka

Gazeta Krakowska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Gazeta Krakowska", czwartek 24.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

PRENUMERATA



31-548 Kraków, al. Pokoju 3
012 688 81 36, bezpłatny 0 800 603 906
prenumerata@gk.pl

Zamów prenumeratę

Kontakt z redakcją:

Polska Gazeta Krakowska



Polskapresse, Oddział Prasa Krakowska
Redakcja: 31-548 Kraków, al. Pokoju 3
tel. 12 688 81 00, faks 12 688 81 09

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Gdyby Warszawa nie była stolicą, to które miasto powinno nią być?

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaKrakowska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.