Menu Region

Doktor Anna Chrapusta: Nie poddaję się. Mam wsparcie

Doktor Anna Chrapusta: Nie poddaję się. Mam wsparcie

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Gazeta Krakowska
12Komentarzy Prześlij Drukuj
Doktor Anna Chrapusta: Nie poddaję się. Mam wsparcie

Anna Chrapusta (© Marcin Makówka)

Z wybitną panią mikrochirurg z Krakowa - doktor Anną Chrapustą, o pacjentach, lekarzach i czekającym ją za kilka tygodni procesie rozmawia Marek Bartosik.
Pamięta Pani zapach policyjnego aresztu przy Mogilskiej w Krakowie?
Jak przystało na chirurga dziecięcego, zostałam zatrzymana w celi policyjnej izby dziecka. Były tam koce, takie same jak te, pod którymi przez lata spałam na dyżurach w Prokocimiu: popielate, wełniane. Różniły się od tych z kliniki jednym: ten w dyżurce śmierdział, a ten na Mogilskiej nie. Taki paradoks, ale mówiąc poważnie - utrata wolności choćby na jedną noc to traumatyczne przeżycie. Od ponad 2 lat wiem, że nie zrozumie go nikt, kto tego nie doświadczył. Dlatego nie chcę do tych przeżyć wracać. Wolę mówić o tym, że i tam spotkałam się z życzliwością ludzi, łącznie ze strażnikami.


Zobacz także: Pacjenci dr Chrapusty są na łasce śledczych

Ale ci życzliwi strażnicy zamknęli drzwi, zgasło światło. Powszechnie lubiana i podziwiana, a teraz podejrzana dr Chrapusta została sama w areszcie.
Wcale nie sama. W tym samym dniu została też zatrzymana pani pracująca na jakiejś poczcie. Właśnie ją zastałam w celi. Zawodziła, szlochała - makabryczny widok. Kiedy spytałam, które łóżko jest jej, odpowiedziała, że wszystko jedno, bo i tak nie da rady zasnąć. Chciała wiedzieć, czym się zajmuję. Kiedy odpowiedziałam, odwróciła się, spojrzała na mnie i powiedziała: "Pani doktor?! Ja panią znam! Z gazet, z telewizji".

I zaczęło się: że czytała o małej Andżelice, której z profesorem Puchałą wszczepiliśmy integrę, o przyszytych przeze mnie dzieciom rączkach itd. W końcu zasnęła, a mnie zaczęły dopadać myśli o walących się właśnie planach zawodowych, a przede wszystkim dramatyczny strach o córkę, która została chora w domu nie wiedząc, co się ze mną dzieje. Świadomość, że nie wiem, co się stało i kiedy zobaczę najbliższych, była najbardziej potworna. Człowiek silny ze sobą sobie poradzi, ale ze strachem o najbliższych już nie.

A jakiś rachunek sumienia czy choćby poszukiwanie powodów, dla których w grudniu 2008 r. znalazła się Pani pod kluczem, próbowała Pani robić?
Pierwsza myśl, która zresztą nigdy mnie nie opuściła, wiodła do wieloletniego konfliktu w moim szpitalu. Zostałam wplątana w ten spór chyba jako najmłodszy lekarz i dlatego, że pracuję akurat na tym oddziale w Prokocimiu. Od odejścia na emeryturę prof. Grochowskiego, dyrektora Instytutu Pediatrii i kierownika - później rozwiązanej przez rektora - Katedry Chirurgii Pediatrycznej (tej, której po profesorze kierownikiem został kardiochirurg, profesor Edward Malec), o tym, co się działo w moim szpitalu, myślałam w kategoriach "wojny". A jak to na wojnie, różne rzeczy mogą się przydarzyć. Można na przykład, jak ja, zostać niedopuszczonym do II stopnia specjalizacji z chirurgii dziecięcej, po tylu latach pracy w Prokocimiu, co naprawdę nie jest jakimś wyzwaniem czy wybitnym osiągnięciem, ale wręcz podstawową koniecznością w pracy lekarza. Jednak wówczas ukończenie tej specjalizacji było konieczne dla otwarcia przeze mnie, zgodnie z życzeniem mojego szefa prof. Puchały, specjalizacji z chirurgii plastycznej, zgodnej z profilem działalności naszego oddziału. W spór związany z moją specjalizacją zostało zaangażowane ministerstwo, wojewoda. Było to więc czymś więcej niż zwykłym konfliktem między pracownikami szpitala.

Mówi Pani o wojnie, ale jednak stała Pani wtedy pod banalnymi zarzutami korupcyjnymi.
Tej nocy na Mogilskiej jeszcze o tym nie wiedziałam. Dopiero na pierwszym przesłuchaniu usłyszałam, że mam zarzuty o czyny korupcyjne, które miałam popełnić jako funkcjonariusz publiczny. Ale to już nie jest aktualne. Problem jest dużo bardziej skomplikowany niż łatwo zrozumiały przez czytelników temat łapówek, ponieważ sięga zawiłych zagadnień dotyczących systemu opieki zdrowotnej.
1 3 »
Reklama
12

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Gość

0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Elżbieta (gość)  •

Dzień Dobry!
Pomogę w odszkodowaniu,jeśli ktoś uległ Nasza firma jest rzetelna i pomaga osobom uzyskać należne odszkodowanie,90 tysięcy ponad osobom pomogliśmy uzyskać należne odszkodowanie.tel.725 943 367 zadzwoń po darmową informację pomogę bez opłat.
Nawet jeśli ktoś z miał rodziny,bliskich,ze znajomych pomożemy tym osobom uzyskać należne im odszkodowanie czy to będzie w na całej Polsce czy też zagranicą-zadzwoń po darmową poradę pomogę! DUŻE ODSZKODOWANIA

odpowiedzi (0)

skomentuj

Pani dr.

+110 / -66

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

krakuska (gość)  •

Pani dr.sie nie załamała i zwyciezyła .Pani dr. zycze wszystkiego najlepszego w zyciu prywatnym jak rowniez dalszych sukcesow w zyciu zawodowym. Gratuluje awansu bardzo sie cieszymy.

odpowiedzi (0)

skomentuj

ZDOLNYCH JEST NA PECZKI, ALE UCZA TYLKO LUDZI Z UKLADOW-OT I CALA PRAWDA.

+129 / -88

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

mlody chirurg (gość)  •

jesteście naiwni. To nie jest wyjątkowo zdolna osoba, tylko osoba, którą ktoś zechciał nauczyć-ile mogłoby być równie dobrych i lepszych mikrochirurgów gdyby Pan prof zechciał ich uczyć? czy Pani doktor teraz kogokolwiek uczy? znów jedna wybraną osobę? nie wiecie jak to jest w swiecie mlodych lekarzy. wiekszosc talentow zostala poprostu niewykorzystanych, poniewaz nie miala solidnych plecow-rodziny badz innych ukladow, które zapewnilyby im mozliwosc nauki. Samemu zaden chirurg niczego sie nie nauczyl-chyba ze operowac kurczaka w kuchni-dlaczego? bo trzeba go dopuscic do stolu operacyjnego, pokazywac a nastepnie pozwolic po kolei wykonywac operacje o rosnacym stopniu trudnosci, i zapewniam was to dotyczy nielicznych-nie tych najbardziej uzdolnionych czy tych co wygrywaja miejsca rezydenckie(ci maja najgorzej bo nieraz sa traktowani jak ktos kto bezczelnie dostal sie na miejsce ktore mialo byc syna szefa), tylko ci ktorzy maja nad sobą mame tate, lub kumpla mamy-mowiac w telegraficznym skrócie albo akurat spodobają sie szefowi. tak niestety jest w naszym polskim swiecie mlodych lekarzy. dlatego wyjezdzamy zeby liczylo sie to na co nas stac i zeby w przyszlosci nie byc taka jak np pani doktor-lekarzem ktoremu bardzo zalezy na ratowaniu zycia pacjentow i polepszaniu jego jakosi, poswiecajacemu siebie, i swoja rodzine temu celowi i nie bedacemu w stanie przekazac swojej wiedzy innym, nastepcom, bo niby czemu ktos ma umiec to co ja, a po mnie to chocby potop. Chceby być tylko pierwsza czescia powyzczego zdania. Zagranicą, wszedzie, to normalne, że kolejne pokolenia lekarzy uczą kolejne pokolenia lekarzy. Tu nie. Skoro pani doktor twierdzi ze tylko ona moze wykonac te zabiegi, jak rowniez zabiegi pacjentow profesora..to banalne juz pytanie...dlaczego tylko ją uczył i dlaczego ona nie uczy innych tylko tkwi w tym bezdusznym monopolu?. Jeśli Pani to przeczyta mam nadzieje ze weźmie to sobie pani do serca. Bo dlatego wyjezdzamy. Mowie my- bo czesc juz jest tam, czesc jedzie, a czesc sie pakuje.

odpowiedzi (0)

skomentuj

rozmyslania

+136 / -112

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

daf2 (gość)  •

Pani doktór zapewne przejmie Pani pacjentów prof. Jacka Puchały - oby przejęła Pani po profesorze oprócz umiejętności, które otrzymała Pani jako dar losu, również wrażliwość - jaką miał PROFESOR JACEK PUCHAŁA - piszę o tym z nadzieją, że tak będzie. Przysłowie mówi z jakim przystajesz takim się staniesz. Pani Aniu życzę Pani zdrowia i sukcesów bo przecież życie toczy się nadal a dzieci potrzebują pomocy.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Prokocim

+149 / -62

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Krzyś (gość)  •

Dziękuję za to co wspolnie z Prof. Puchałą zrobiliście dla mojego syna.
Jak dorośnie sam podziękuje. Proszę się trzymać.

odpowiedzi (0)

skomentuj

uwaga

+97 / -83

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Adela (gość)  •

Tylko miernoty zdolne są do niszczenia zdolnych ludzi i nie liczą się z tym,że pozbawieni są honoru i godności
mają zbyt małą pojemność umysłu aby zrozumieć jak dużo brakuje im do Pani.

odpowiedzi (0)

skomentuj

komentarz

+105 / -71

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Jarek (gość)  •

dr Ania Chrapusta jest zdecydowanie najlepszym mikrochirurgiem i to jest powodem nienawiści jej kolegów w pracy.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Na co choruja wyborcy pis-u

+95 / -78

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Alejandro (gość)  •

http://www.youtube.com/watch?v=dEGPDbTg4xI&NR=1

odpowiedzi (0)

skomentuj

?

+101 / -86

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

TP (gość)  •

Wszystkiego dobrego, nie poddawaj się tylko walcz o swoje dobre, bardzo dobre imię. Życze szybkiego powrotu do pracy.

odpowiedzi (0)

skomentuj

równie żałosna jak

+122 / -132

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

qweerty (gość)  •

Pazurowa i Sawicka

odpowiedzi (0)

skomentuj
1 »
Reklama
Reklama