Nic nie widzą, nic nie słyszą

Nic nie widzą, nic nie słyszą

Przemek Franczak

Gazeta Krakowska

Aktualizacja:

Gazeta Krakowska

Nic nie widzą, nic nie słyszą

©Andrzej Banaś

Wiem, że stuprocentowa wykrywalność przestępstw zdarza się tylko w "Kojaku" i "O7, zgłoś się (no, i jeszcze kilku innych kryminalnych serialach), ale krakowska policja i prokuratura położyły śledztwo, którego nie miały prawa położyć - nie tylko z prestiżowych względów.
Nic nie widzą, nic nie słyszą

©Andrzej Banaś

Kto ostrzelał racami w marcu ubiegłego roku stadion Wisły? No, nikt nic nie widział, nikt nic nie słyszał, więc można było tylko rozłożyć ręce, zamknąć akta i odesłać do archiwum. Głośna sprawa została umorzona. Kibole śmieją się w kułak.

Wszystko zostało spartolone już na samym początku. Policja miała sygnały, że może dojść do takiego incydentu, ale zamiast sprawnej akcji była nieudolna, spóźniona interwencja, działanie na oślep i zatrzymywanie nie tych, co trzeba.
Nie oczekuję, choć mógłbym - spaczony oglądaniem czwartego sezonu "Homeland", w którym drony tropią terrorystów w pakistańskich górach, by w takich sytuacjach działania krakowskiej policji przypominały amerykańskie kino i identyfikacja sprawców, razem z ich numerem kołnierzyka i listą przebytych chorób, trwała szybciej niż przeładowanie strony w internecie. Wystarczyło jednak nie zlekceważyć ostrzeżeń, wysłać tajniaków albo nagrywać zdarzenie z ukrycia, a potem tylko po kolei wyłapać winnych. Nie wydaje się to zadaniem przekraczającym możliwości nawet przeciętnie wykwalifikowanych funkcjonariuszy, tym bardziej że jak głosi miejska legenda, środowisko krakowskich kiboli policja ma doskonale rozpracowane.

Zatem jest to wielki humbug albo jest w jej działaniu jakiś trudny do zdefiniowana sens. Ja w każdym razie ni cholery dostrzec go nie mogę. Nawiasem mówiąc, trudno wymagać od klubów by rozwiązały problem chuliganów, skoro nawet organy ścigania tego nie potrafią. Niestety, tę wojnę z agresją i nienawiścią, traktowanych często jak lokalny folklor, przegrywamy od lat, a nic tak ich napędza jak bezkarność.

Ktoś powie: poza klapą tego śledztwa jest też sukces wymiaru sprawiedliwości w sprawie zabójstwa pod "Multikinem". Została złamana kibolska zmowa milczenia, oskarżeni przyznali się do winy i dobrowolnie poddali karze - bodaj od dwóch do pięciu lat więzienia. Hm, sukces powiadacie. Ja akurat uważam, że dobrowolne poddanie się karze doskonale sprawdza się przy kradzieży paczki papierosów ze sklepu, a nie zabójstwie, współudziale, usiłowaniu, nakłanianiu do niego czy innym paragrafie z tej półki. Skoro były zeznania świadków i twardy materiał dowodowy, to trzeba było ciągnąć proces i wydawać jak najwyższe, pokazowe wyroki. Inaczej nigdy nie uporamy się z tym problemem.


Zobacz najświeższe newsy wideo z kraju i ze świata
"Gazeta Krakowska" na Youtubie, Twitterze i Google+
Artykuły, za które warto zapłacić!
Sprawdź i przeczytaj

Codziennie rano najświeższe informacje z Krakowa prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo