Takiego najazdu znamienitych gości, jak wczoraj, dawno nie przeżywał renesansowy kasztel obronny w Szymbarku. Ale i okazja była niezwykła. Po 75 latach wyremontowano wreszcie cały zabytek - rozpoczynając nowy etap w jego ponad 400-letnich dziejach.
Jan Spólnik z Szymbarku, pasjonat lokalnej historii długo nie mógł uwierzyć, że spełni się jego marzenie i zobaczy
renesansowy zabytek jak nowy. Tuż przed oficjalnym otwarciem kasztelu był lekko zdenerwowany.
czytaj także: Policjanci tworzą listę zabytków w Gorlicach
- Gdyby żył Wacław Potocki, to do swojego wiersza "Zamek szymbarski" dopisałby pewnie jeszcze jedną zwrotkę - mówił podekscytowany Spólnik. Nie tylko on spodziewa się, że odnowiona budowla stanie się prawdziwym magnesem dla turystów.
- Teraz to dopiero zamczysko dostanie wigoru - dopowiadał miłośnik szymbarskiej perły architektury. - A jak kto będzie miał szczęście, to może i duchy zobaczy. Mówię pani, jak on cudownie wygląda wieczorem, taki majestatyczny, podświetlony, widoczny z bardzo daleka!
Jeszcze kilka tygodni kasztel zasłaniały rusztowania, wokół krzątali się robotnicy ze sprzętem budowlanym. Dzisiaj do zamku prowadzi alejka (obok kwiatowych rabatów), a w dole słychać szumiące wody Ropy. Wczoraj przeszli tędy zaproszeni goście, w tym Marek Nawara, marszałek Małopolski i Mirosław Wędrychowicz, starosta gorlicki. Z wielką pompą, godną renesansowego zabytku otworzyli odnowiony kasztel.
Przybyłych witał Zdzisław Tohl, dyrektor Muzeum Dwory Karwacjanów i Gładyszów. Szymbarski kasztel podlega wojewódzkiej instytucji z siedzibą w Gorlicach. Zanim stał się jej częścią, niszczał przez wiele lat, doraźnie remontowany. Pierwsze prace konserwatorskie podjęto jeszcze przed II wojną światową, ale prawdziwy remont rozpoczął się dopiero w minionym roku dzięki pieniądzom z Małopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego.
- Chcielibyśmy, aby tutaj spotykały się te narody, które ponad 90 lat temu przybyły na naszą ziemię walczyć w bitwie
gorlickiej. Chcielibyśmy, by pokazywały swój dorobek kulturalny, dzieliły się doświadczeniami. To doskonałe miejsce na organizację warsztatów i wystaw - streszczał plany Zdzisław Tohl.
Starosta Wędrychowicz renowację zabytku uznał za wielką szansę na wzbogacenie życia kulturalnego całej ziemi gorlickiej. - Wierzę, że z tej okazji potrafimy wszyscy właściwie skorzystać - podkreślał. Zapowiedział włączenie kasztelu do sieci instytucji kulturalnych krajów centralnej Europy. W przyszłości na przyległych terenach ma powstać jeszcze kompleks rekreacyjno-festiwalowy.
Przez lata pomysłów na zagospodarowanie zabytku było wiele. Nie brakowało nawet tak dziwnych, jak utworzenie na dachu lądowiska dla helikopterów... A dzisiaj? Zaraz po otwarciu wielkich drewnianych drzwi wchodzimy szerokimi schodami na górę. Na piętrze jest olbrzymia sala, drewniana podłoga lekko skrzypi. Można by się nawet przestraszyć, gdyby nie było wokół ludzi. Wnętrze nie kryje w zasadzie żadnych tajemnic. Co innego zamkowe alkierze, w których dostrzec można ścienne malowidła. Początkowo wydawało się, że pochodzą z XVIII wieku, ale podczas prac konserwatorskich okazało się, że mają 200 lat więcej. Zdaniem specjalistów to rzadko spotykane przykłady renesansowej sztuki w Polsce.
Pokaż, kogo popierasz. Już dziś oddaj głos na burmistrza Gorlic
Polecamy w serwisie kryminalnamalopolska.pl: Porachunki pseudokibiców w Krakowie? 20-latek raniony w pośladek
Maciej Szumowski stał się legendą. Idź jego drogą. Wejdź na szumowski.eu
A może to Ciebie szukamy? Zostań miss internetu województwa małopolskiego