Data dodania: 2010-09-17 10:50:51 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2010-09-29 09:28:45
Ludzie i ludziska, miejta się na baczności, bo zombie grasują w krakowskich tramwajach! Łatwo je poznać po rozdziawionym gębiszczu i nieobecnym wzroku wbitym w zainstalowane u sufitu telewizory. Za oknami Wawel jesiennie się wdzięczy, Planty kolorami atakują, dzieci beztroską zachwycają, a one - te bestie nienasycone - śledzą w otępieniu program tramwajowej telewizji M.
Leeons (gość), 19.09.10, 23:49:17
Fakt, ekrany telewizorów są jak obrazy. Moje obrazy w ilości sztuk dwóch nie są płaskie, tylko staromodnie pękate.
Fakt, obrazy te drgają przez cały czas i jest to rodzaj mojego uzależnienia. Ale jakoś dziwnie wspomagają procesy intelektualne, bo siedząc przy laptopie i pracując nad na prawdę ambitnymi projektami potrzebuję kątem oka łapać jakiś ruch, a kątem ucha jakiś dźwięk. Inaczej nie potrafię uporządkować myśli.
Fakt kolejny - w środkach komunikacji miejskiej zwisają ekrany emitujące sieczkę, ale trudno wymagać, by atakowały Fellinim czy innym Herzogiem. Ekrany te spełniają moim zdaniem rolę oczyszczającą, defragmentującą mój umysł. Podróż tramwajem wyposażonym w ten medialny przekaz jest dla mnie czymś, co porównałbym z wizytą w wychodku podczas forsownej wędrówki. Czuję się post factum lżejszy i bardziej czuły na uroki tzw. okoliczności przyrody.
A przez ramię nie mam komu ani co czytać, bo skrypty studenckie mnie nie interesują. Tym bardziej "Fakt" czytany namiętnie przez rodaków - i to jest dla mnie bardziej przerażające, niż wyświetlane na ekranach animowane instrukcje BHP.
odpowiedzi (0)
skomentujReklama
Reklama
Czy w Krakowie powinno powstać metro?
Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.
Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaKrakowska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.