Gazeta Krakowska » Opinie » Zombie w komunikacji miejskiej

Zombie w komunikacji miejskiej

Data dodania: 2010-09-17 10:50:51 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2010-09-29 09:28:45

Gazeta Krakowska

Przemek Franczak

4KomentarzePrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Zombie w komunikacji miejskiej

Ludzie i ludziska, miejta się na baczności, bo zombie grasują w krakowskich tramwajach! Łatwo je poznać po rozdziawionym gębiszczu i nieobecnym wzroku wbitym w zainstalowane u sufitu telewizory. Za oknami Wawel jesiennie się wdzięczy, Planty kolorami atakują, dzieci beztroską zachwycają, a one - te bestie nienasycone - śledzą w otępieniu program tramwajowej telewizji M.

Siedzę obok i czujnie chwytam za ukrytą w plecaku butelkę wiśniówki, by w sytuacji kryzysowej - jak prąd wyłączą, monitory zgasną i któreś zombie wyrwane z telewizyjnego transu spróbuje w złości wgryźć się w moją aortę - na odlew przywalić. W tym nerwowym oczekiwaniu na najgorsze zrozumiałem, że intelektualna apokalipsa jest blisko, a świat z książki Bradbury'ego i filmu Truffaut "Fahrenheit 451", w których ludzkość wegetuje wpatrując się wielkie ekrany, mamy za rogiem.
∨ Czytaj dalej
I to nie tylko w MPK.

Intencje pewnie były dobre. Pasażerowie mają problem z zabiciem nudy, więc postanowiono zabić ją za nich i uwolnić od jałowych rozmyślań na temat własnego życia ("co dzisiaj: mielone czy schabowe?"). Tramwajowa telewizja idealnie trafia w potrzeby Polaków, którzy w domach z rozdzierającą, wewnętrzną pustką radzą sobie z reguły w ten sam sposób.

Włączają telewizor, patrzą na Magdę Mołek i od razu im lepiej. Byle coś grało, mówiło - oto najkrótsza droga do szczęścia. Jakżesz więc lekką zdaje się być dziś podróż, gdy można popatrzeć na ruchome obrazki, jak cudownie jechać, gdy z czerwonego paska można dowiedzieć się, że Waldemar Pawlak skończył 51 lat. To tramwaj zwany pożądaniem. Pożądaniem nieużywania rozumu i oglądania dla oglądania. Czegokolwiek.

Skoro uznajemy, że telewizja głównie ogłupia - a jest to chyba wiedza powszechna - to pomysł umieszczenia jej w komunikacji miejskiej proces ogłupiania pogłębia jeszcze bardziej. Mówiąc wprost, wyobcowani, wyłączeni z rzeczywistości ludzie ze spojrzeniem zawieszonym na tramwajowym monitorze wyglądają strasznie. No, mówię wam, jak zombie.

Wprawdzie w jakimś stopniu ich rozumiem, bo gdy patrzę na bicie piany w sześciu stacjach na temat krzyża słynniejszego już dzisiaj od tego Chrystusowego, to sam mam ochotę zmienić się w krwawą bestię i napadać na ulicach na przechodniów (bez względu na wyznanie, żeby była jasność), ale to byłby jednak dalece inny przypadek przepoczwarzenia. Tamte zombie pochodzą bowiem ze świata, w którym telewizja jest absolutem. A świat ten coraz szerszy jest, niestety.

Być może zauważyliście, być może nie, ale płaskie telewizory wiszące na ścianach w wielu domach, pełnią dziś rolę obrazów. Sztuki jednak na nich raczej nie uświadczysz i można jedynie rzewnie zapłakać, że współczesną wrażliwość kreują telenowele, a nie dzieła Botticellego, Rembrandta, a od biedy Matejki. Bo chyba nikt, a przynajmniej ja o nikim takim nie słyszałem, nie wyświetla na swoich 60 calach zdjęć zbiorów wielkich galerii (przed obiadem Uffizi, po Luwr), a w każdym razie jest to równie prawdopodobne jak decyzja, że MPK zrezygnuje z wewnętrznej telewizji i w zamian zacznie rozdawać pasażerom książki.

A szkoda, bo teraz w tramwajach już nawet nie ma komu czytać przez ramię.

Brutalne zbrodnie, zuchwałe kradzieże, tragiczne wypadki. Zobacz, jak wygląda prawda o kryminalnej Małopolsce

60 tysięcy złotych do wygrania. Sprawdź jak. Wejdź na www.szumowski.eu

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

polemika

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

qqqq (gość), 07.10.10, 23:34:00

Zgadzam się z polemiką Leeonsa

odpowiedzi (0)

skomentuj

Polemika

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Leeons (gość), 19.09.10, 23:49:17

Fakt, ekrany telewizorów są jak obrazy. Moje obrazy w ilości sztuk dwóch nie są płaskie, tylko staromodnie pękate.
Fakt, obrazy te drgają przez cały czas i jest to rodzaj mojego uzależnienia. Ale jakoś dziwnie wspomagają procesy intelektualne, bo siedząc przy laptopie i pracując nad na prawdę ambitnymi projektami potrzebuję kątem oka łapać jakiś ruch, a kątem ucha jakiś dźwięk. Inaczej nie potrafię uporządkować myśli.
Fakt kolejny - w środkach komunikacji miejskiej zwisają ekrany emitujące sieczkę, ale trudno wymagać, by atakowały Fellinim czy innym Herzogiem. Ekrany te spełniają moim zdaniem rolę oczyszczającą, defragmentującą mój umysł. Podróż tramwajem wyposażonym w ten medialny przekaz jest dla mnie czymś, co porównałbym z wizytą w wychodku podczas forsownej wędrówki. Czuję się post factum lżejszy i bardziej czuły na uroki tzw. okoliczności przyrody.
A przez ramię nie mam komu ani co czytać, bo skrypty studenckie mnie nie interesują. Tym bardziej "Fakt" czytany namiętnie przez rodaków - i to jest dla mnie bardziej przerażające, niż wyświetlane na ekranach animowane instrukcje BHP.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Rozrywka

Gazeta Krakowska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Gazeta Krakowska", piątek 18.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

PRENUMERATA



31-548 Kraków, al. Pokoju 3
012 688 81 36, bezpłatny 0 800 603 906
prenumerata@gk.pl

Zamów prenumeratę

Kontakt z redakcją:

Polska Gazeta Krakowska



Polskapresse, Oddział Prasa Krakowska
Redakcja: 31-548 Kraków, al. Pokoju 3
tel. 12 688 81 00, faks 12 688 81 09

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Czy w Krakowie powinno powstać metro?

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaKrakowska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.