Data dodania: 2010-09-17 16:00:09 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2010-09-17 22:33:36
(© Paweł Relikowski)
Przez długi czas dla mnie powiedzieć 'ty bucu" znaczyło mniej więcej tle, co "ty bufonie" czy "ty bubku nadęty". Na szczęście, wytłumaczono mi, że w Krakowie raczej nie powinienem się tak wyrażać. Regionalizmy warto więc poznawać również po to, aby nie narazić się na nieprzyjemności - mówi językoznawca profesor Jerzy Bralczyk.
adam architektura@sapo.pt (gość), 28.12.11, 19:53:43
Wiem napewno , że moi zamozni pradziadkowie którzy zamieszkiwali zabudowania dworskie w poludniowej Polsce (przelom XIX i XX w.) Wychodzili na pole .
Z tego tez wnoszę że naturalnym dla osob zamożnych nie związanych bezpośrednio z gospodarowaniem ziemi , było wychodzenie w pole lub na pole. Ludzi takich jednek proporcjonalnie nie było aż tak wielu, w tamtych latach, dlatego można domniemywać iż określenia "na pole" zaczęto stosować również w uboższych domach mieszczańskich (dulszczyzna) gdzie na siłę chciano utożsamić się z klasą społeczną która żeby odetchnąć i zrelaksować się wychodziła na łono natury w pole , czy do pobliskiego (podmiejskiego) lasu (w Krakowie np las Olszy). Dla dzieci z bogatych gospodarstw otczających dwory, duża atrakcją było wyjście do dworu, zabawa w zabudowaniach dworskich i podglądanie "Państwa" podczas ich zajęć wokół domu. Dwory te bardzo często,( niegdyś na przedmieściach np Krakowa) , dzisiaj znajdują się głęboko w strukturze miasta. Potomkowie tych, którzy niegdyś uprawiali ziemię w tych folwarkach dziś są od pokoleń rodowitymi np krakowianami. (miast powiększyło się wielokrotnie). Myślę że formuła "na pole" jest jednak związana z miejscem, które w danej społeczności utożsamiano z relaksem, zabawą i odpoczynkiem od codziennej pracy.
W Krakowie w połowie XIX wieku chodziło się na pola, do pobliskich lasków , na Bielany i w stronę Ojcowskich pol , skał i łąk.
W zasadniczej większości Polski, szczególnie poza mieszczańskimi skupiskami , gdzie dominował wiejski sposób urbanizacji, icharakterystyczne dla wsi zajęcia w polu- jedyna atrakcja była wyprawa do pobliskiej miejscowości, na dwór, lub do kościoła na odpust.
Pozdrawiam
adam
odpowiedzi (0)
Tak: 1
Nie: 0
Kaczor (gość), 23.09.10, 08:01:45
Powtarzając za pewnym znznym piewcą Krakowa: mieszkańcy Krakowa jako że zamieszkują królewskie miasto mieszkają na dworze, a zatem wychodząc idą na pole, natomiast pozostała część Polski mieszkając na polu mogą iść tylko na dwór
odpowiedzi (0)
Tak: 1
Nie: 2
polo (gość), 19.09.10, 23:37:08
PO reklamuje się w Małopolsce przed wyborami , że "dotrzymuje słowa" .Na pewno nie zawiódł Krakowian najważniejszy POwiec , pan Komorowski .
W projekcie budżetu kancelarii prezydenta Komorowskiego na 2011 dotacja na zabytki Krakowa maleje o 12 mln, z 42 do 30 mln zł ( czyli o 30%) Za to wydatki właściwe kancelarii , na samą siebie, rosną ze 116.5 do 139.8 mln - o 23.3 mln zł czyli o 21%. Dwukrotnie , czyli z 5 do 10 milionów wzrosną wydatki na odznaczenia
nie brakuje też PO pieniędzy na takie , niezrozumiałe i kontrowersyjne pomysły jak pomoc zadłużonej Grecji (do czego przecież nie jesteśmy zobowiązani , bo nie jesteśmy w strefie Euro) zapowiedziana 1 września w Brukseli przez prezydenta , czy wydawanie pieniędzy z rezerwy budżetowej na program sprowadzania do Polski emigrantów z Afryki
http://smolensk-2010.pl/2010-05-14-54-pytania-nadal-aktualne-aktualizacja-13-05-2010.html
odpowiedzi (0)
Tak: 1
Nie: 1
Reklama
Reklama
Gdyby Warszawa nie była stolicą, to które miasto powinno nią być?
Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.
Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaKrakowska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.