Gazeta Krakowska » Magazyn » "Patrzę oczami zabójcy"

"Patrzę oczami zabójcy"

Data dodania: 2010-09-06 22:50:40 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2010-09-09 12:23:43

PrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
"Patrzę oczami zabójcy"

(© Marcin Makówka)

O Hannibalu Lecterze, wstrząsającej krakowskiej zbrodni sprzed dziesięciu lat i tworzeniu portretu mordercy opowiada Maciej Szaszkiewicz w rozmowie z Marcinem Białym

Miewa pan koszmary?
(śmiech) Teraz już nie, ale gdy zaczynałem pracę jako psycholog penitencjarny, to tak. Często śniło mi się, że jestem goniony przez moich podopiecznych. Praca w więzieniu związana jest z dużym stresem i poczuciu nieustannego zagrożenia. Na początku przejmowałem się bardzo, zanim nie nauczyłem się to kontrolować.

Jak to się stało, że zajął się pan tworzeniem portretów psychologicznych morderców?
Po 8 latach pracy w więzieniu zostałem psychologiem w Instytucie Ekspertyz Sądowych. Zajmowałem się tam już zabójstwami, ale wtedy jeszcze nie było mowy o profilowaniu...

...wcześniej nikt nie się tym nie zajmował w Polsce?
Na pewno nie naukowo.
∨ Czytaj dalej
Było to intuicyjne. Profilowanie dotyczy spraw, kiedy nie wiemy, kto jest zabójcą. Trzeba więc wymyślić, wytworzyć obraz takiego potencjalnego sprawcy.

Czyli jeśli ktoś czyta w gazecie o niewyjaśnionym zabójstwie i zaczyna się zastawiać, kto to mógł zrobić, to też profiluje?
Każdy kto słucha, czyta, czy ogląda informacje dotyczące jakiegoś zabójstwa podejmuje intuicyjne profilowanie. Zaczyna się zastanawiać się nad motywacją zabójcy. To jest jeden z filarów profilowania intuicyjnego.

Kiedy zajęto się tym naukowo?
Na początku lat 80-tych w Stanach Zjednoczonych zaczęło się wytwarzać coś w rodzaju naukowego podejścia. Czyli przeanalizowania dostępnych informacji, dzięki, którym można stworzyć portret psychologiczny sprawcy. Dlatego w 1986 roku z grupą jeszcze kilku osób z Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie zacząłem się tym zajmować. Mogę powiedzieć, że byłem jednym z pionierów wprowadzających tę nową wiedzę do Polski.

Współpracował pan z kimś ze Stanów Zjednoczonych?
Oni nas początkowo szkolili. W 1986 roku do Krakowa przyjechał Robert Ressler z FBI, który jest uznany za twórcę profilowania. Nota bene on był właśnie konsultantem przy filmie "Milczenie owiec", historii opartej na prawdziwym wydarzeniu.

Pańska praca jest podobna do tej, jaką wykonywała agentka Starling w "Milczeniu owiec"?
Nie bierzemy czynnego udziału w pracach policji. Chcielibyśmy, ale nie mamy takiej możliwości. Działamy na zlecenie prokuratora. Wkraczamy do akcji właściwie po zakończeniu śledztwa, kiedy policja podjęła wszystkie działania, aby zatrzymać zabójcę, ale jej się nie udało. Wówczas prokurator, kieruje do nas zapytanie: jakie cechy ma potencjalny nieznany sprawca zabójstwa.

Jak wygląda takie profilowanie?
To głównie praca na aktach. Mozolne długotrwałe, nużące analizowanie drobnych szczegółów. Niektóre sprawy mają po kilkadziesiąt tomów. Zbieramy najpierw wszystkie informacje o ofierze, aby powstał obraz zamordowanego. Następnie wszystkie ślady, które wskazują, co się tam działo. Staramy się odtworzyć zachowanie sprawcy i ofiary. Na tej podstawie możemy stworzyć potencjalny obraz zabójcy.
« 1 2

Komentarze

przejdź na forum

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Rozrywka

Gazeta Krakowska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Gazeta Krakowska", piątek 18.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

PRENUMERATA



31-548 Kraków, al. Pokoju 3
012 688 81 36, bezpłatny 0 800 603 906
prenumerata@gk.pl

Zamów prenumeratę

Kontakt z redakcją:

Polska Gazeta Krakowska



Polskapresse, Oddział Prasa Krakowska
Redakcja: 31-548 Kraków, al. Pokoju 3
tel. 12 688 81 00, faks 12 688 81 09

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Czy w Krakowie powinno powstać metro?

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaKrakowska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.